piątek, 1 sierpnia 2014

Rozdział 43

Ostatni rozdział dedykowany wszystkim, bez wyjątku ♥ Kocham was!

- Niall, ja... - zająknęłam się. To było takie trudne. - Jestem w ciąży. - mruknęłam i schowałam twarz w dłoniach.
Nie widziałam reakcji Niall'a i bardzo się z tego cieszyłam, ponieważ się jej bałam. Nie miałam pojęcia co się teraz stanie, co on sobie pomyśli, w ogóle co dalej, ale był to już koniec tajemnic. Dowiedział się o wszystkim.
Usłyszałam jak blondyn wstaje i zaczyna chodzić po pokoju. Ja nadal zakrywałam twarz. Moje oczy powoli znów wypełniały się łzami... Moja pieprzona wrażliwość!
- Dlatego mnie rzuciłaś i wyjechałaś? - zapytał po chwili i nadal podróżował z kąta w kąt.
- Tak. - mruknęłam cicho.
Dziwi mnie fakt dlaczego Niall jeszcze nie zaczął krzyczeć ani histeryzować? Był bardzo spokojny co było dziwne.
Po chwili poczułam jak chwyta moje dłonie i przesuwa je z twarzy. Zobaczyłam, że chłopak kucnął przede mną.
- Nie mogę w to uwierzyć. - powiedział i lekko się uśmiechnął
- Ty nic nie rozumiesz. - powiedziałam przez płacz. - Jeśli wszyscy się dowiedzą to koniec twojej kariery, Niall. - moje łzy i emocje były nieopanowane, ale cieszyłam się, że nie muszę tego dłuższej tłamsić w sobie.
- Przestań się przejmować karierą, to nie jest ważne. - zdziwiona na niego popatrzyłam.
Czy on wiedział co mówi?
- Lottie, ja cię kocham, a wiadomość o tym, że jestem ojcem to najpiękniejsze co w życiu usłyszałem. - powiedział i chwycił mnie w ramiona.
- Co ty mówisz? - wytarłam łzy w rękę.
- Jesteś dla mnie najważniejsza. - odrzekł i opiekuńczo ucałował w czoło. - Teraz to wy jesteście dla mnie najważniejsi. - dodał lekko dotykając mojego brzucha.
Czy to właśnie się działo? Niall przyleciał do mnie do Barcelony i cieszy się, że zostanie ojcem. To jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu.
- A teraz się pakuj, bo bez ciebie nigdzie się stąd nie ruszam. - powiedział po chwili, a ja przywarłam do niego jakbym nie widziała go przez rok. Byłam stęskniona i szczęśliwa. Nareszcie wszystko się ułożyło. Było pięknie.
Niall pomógł mi się spakować, a później poszliśmy powiedzieć mojemu tacie o wszystkim. Był bardzo zaskoczony, ale z czasem się przyzwyczai. Zrozumiał, że teraz muszę się wynieść stąd i wrócić do chłopaków oraz Nialler'a.
Raquel chciała przyrządzić jakiś obiad na pożegnanie, ale Niall powiedział, że zaraz ucieknie nam samolot. To chyba oznaczało, że nawet kupił dla mnie bilet.
Po około godzinie pożegnaliśmy się i wyszliśmy z domu. Zamówiliśmy taksówkę i pojechaliśmy na lotnisko.

~*~

Nasz samolot właśnie wystartował, a ja wtulałam się w ukochanego blondyna. Opierałam głowę o jego ramię, a nasze splecione ręce co chwila zmieniały swoje ułożenie.
Byłam mocno szczęśliwa.
- Skąd wiedziałeś, że z tobą wrócę? - spytałam w czasie lotu.
Mieliśmy kupione bilety od razu dlatego chciałam wiedzieć.
- Wiedziałem, że muszę cię z powrotem do nas przywieźć. Nie wytrzymywałem bez ciebie i jeśli nie wróciłabyś, ja zostałbym w Hiszpanii z tobą do końca. - wytłumaczył.
On był taki kochany. Wiedziałam, że powiedziałam mu w Londynie dużo niemiłych rzeczy, które były nieprawdą, ale na szczęście w to nie uwierzył i przyleciał po mnie. Kocham go. Jest najlepszym co przytrafiło mi się w życiu.
- Jak my sobie poradzimy z tym wszystkim? - zapytałam po chwili i lekko się od niego odsunęłam.
Westchnęłam, zaczynając się martwić przyszłością.
- Zrobię wszystko żeby nasze dziecko miało jak najlepiej. Obiecuję ci to. - chłopak musnął delikatnie mój policzek. - We dwoje na pewno sobie poradzimy. - dodał i mocniej ścisnął moją dłoń, którą trzymał od wylotu z Barcelony.
- Jak zareagują chłopcy na to wszystko? - zmieniłam temat, a chłopak westchnął i zaczął głowić się nad odpowiedzią.
- Będą zaskoczeni, to na pewno. - uśmiechnął się, chcąc rozluźnić atmosferę. - Ale będą musieli się z tym pogodzić i już. - zarządził.
Miał rację. Jesteśmy dorośli i zdecydowaliśmy, że będziemy razem. Będziemy mieć dziecko czego się strasznie boję, ale przy Niall'u jakoś dam radę. Wszystko powoli zaczyna się układać. Jestem mocno szczęśliwa.

Po ponad godzinie byliśmy na lotnisku w Londynie. Wzięliśmy mój bagaż i zamówiliśmy taksówkę, która zawiozła nas pod sam dom. Wysiedliśmy i Niall zapłacił zależną sumę kierowcy. W końcu stanęłam przed swoim dawnym domem. Jedna łza szczęścia zakręciła się w moim oku.
- Chodź. - popędził mnie blondyn, który trzymał w ręce walizkę.
Weszliśmy na podwórko i minutę później znaleźliśmy się pod ogromnymi drzwiami do budynku.
- Będzie dobrze. - szepnął mi i wkroczyliśmy do środka.
Wiedziałam, że kiedyś nastąpi ten moment, w którym wszyscy muszą poznać prawdę, ale nie wiem czy byłam gotowa to powiedzieć. W końcu ukrywałam wiele rzeczy i to prawie od samego początku. Nadszedł moment prawdy.
Powolnie weszliśmy do salonu i od razu wszystkie oczy skierowały się na nas. Widziałam to zdziwienie na ich twarzach
- Lottie? - zdziwił się Zayn, który odezwał się jako pierwszy.
Dopiero teraz zobaczyłam, że w salonie buli tylko Harry, Zayn i Liam.
- A gdzie ty byłeś Niall? - spytał zszokowany Harry, a ja nie mogłam się powstrzymać, aby się nie uśmiechnąć.
- Wytłumaczycie w końcu. - popędził lekko zniecierpliwiony Liam, który widziałam już się śmiał.
- Wróciłam. - powiedziałam z uśmiechem, a chłopcy wstali i wyściskali mnie na przywitanie.
- Wiedziałem, że wrócisz. - uśmiechnął się Harry.
Miło było zobaczyć wszystkich przyjaciół, ale gdzie był Louis? Właśnie chciałam o to zapytać, ale Niall wkradł mi się w słowa. 
- Chcielibyśmy wam coś powiedzieć. - mruknął niepewnie blondyn i po chwili poczułam jak oplata swoją dłoń w moją. Nie protestowałam. - Jesteśmy razem. - dodał po chwili.
Spojrzałam na miny chłopaków i widziałam ich zdziwienie, jedynie wyraz twarzy Zayn'a był normalny.
- Wiedziałem. - uśmiechnął się Malik.
Chłopcy widać, że się ucieszyli na tą wieść. Pogratulowali nam, ale jeszcze nie koniec tajemnic...
- I jeszcze jedno... - mruknęłam po chwili i znów zapadła cisza. - Jestem w ciąży. - wydukałam cicho.
Zayn, Harry i Liam stanęli nieruchomo i wpatrywali się w nas. Myślałam, że będą źli, bo przecież to może zniszczyć ich karierę, ale po chwili zaczęli się uśmiechać. Widać tylko ja miałam takie czarne scenariusze co do ich reakcji.
Po chwili wszystko wróciło do normy i znów zaczęły się gratulacje. Byłam bardzo zadowolona, że wszyscy przyjęli to tak ciepło i miło.
Nagle z korytarza można było usłyszeć trzask zamykających się drzwi. Czyżby był to Louis? Nie myliłam się. Chwilę później mój brat staną w wejściu. Gdy mnie zobaczył, kąciki jego ust momentalnie podniosły się do góry.
- Lottie! - krzyknął ucieszony, podbiegł do mnie i mocno przytulił. - Co ty tutaj robisz? Jak się tutaj znalazłaś? Co? - zadawał masę pytań nie rozluźniając naszego uścisku.
- Wróciłam. - powiedziałam, a on znów mnie przytulił.
- Jestem bardzo szczęśliwy. - szepnął mi do ucha.
Nie myślałam, że aż tak się ucieszy.
- Teraz muszę ci coś powiedzieć. - odsunęłam się od niego, a z mojej twarzy momentalnie zniknął szeroki uśmiech. - Jestem w ciąży. - mina Louis'a zamieniła się na bardzo zaskoczoną.
Chłopak głowił się co powiedzieć, widać to go zaszokowało, ale się mu nie dziwiłam.
- Jak? - zdziwił się odzywając dopiero po pewnym czasie.
Ja odruchowo spuściłam głowę. Wiedziałam, że będzie zły.
- A z kim? - spytał. *95*
- Z Niall'em. - odpowiedziałam, a Lou poszedł usiąść na kanapie. Schował twarz w dłoniach i tak siedział. Raczej nie płakał, ale na pewno myślał.
Wiem, że to szokująca wiadomość, że twoja siostra jest w ciąży z twoim przyjacielem, ale takie jest życie, to uświadomił mi Nialler.
- Niall, wiesz co ty zrobiłeś do cholery?! - krzyknął, wstając gwałtownie.
Widziałam zmartwionego blondyna, który nie wiedział jak zareagować.
- Przecież to jest też moja wina. - wtrąciłam. - Poradzimy sobie. - dodałam i chwyciłam Niall'a za rękę.
- Lou, nie ma się co denerwować. - Zayn podszedł do mojego brata i poklepał go po ramieniu. - Oni są dorośli i dają sobie z tym radę.
Louis'owi raczej nie przeszkadzała ta ciąża, ale to, że jestem z Niall'em. On chciałby abym dalej była jego małą siostrzyczką, ale jest inaczej. Mi też jest przykro, że tak to się potoczyło, ale musimy z tym żyć.
- Masz rację. - odpowiedział Louis do Malik'a. - Od kiedy jesteście razem? - zapytał, zerkając na nas.
- Od powrotu z Irlandii. - odparł Niall.
Louis chodził przez chwilę po pokoju i był bardzo zamyślony. Reszta stała nieruchomo jak my i czekała aż coś się odezwie. To było wykańczające.
- Co się stało to się nie odstanie. - Lou nareszcie przemówił.
Powolnym krokiem podszedł do nas i mówił dalej:
- Skoro się kochacie to co ja mam wam powiedzieć? - uśmiechnął się lekko. - Ty Niall jesteś moim przyjacielem i ci ufam. Traktuj moją Lottie z szacunkiem, o to cię jedynie proszę. - zwrócił się do blondyna. - A ty moja mała. - westchnął patrząc na mnie. - Ja, sam nie wiem kiedy mi tak wyrosłaś i że już jesteś w ciąży i... - jąkał się wypowiadając każde jedno słowo, a ja po prostu podeszłam i mocno go przytuliłam.
- Będzie dobrze. - szepnęłam mu na ucho.
Kiedy sytuacja się lekko uspokoiła, Harry zaproponował abyśmy wszyscy świętowali to co się właśnie stało, więc pojechaliśmy do restauracji. Dołączyły do nas również Mackenzie, Emily, Danielle oraz Perrie, które kiedy dowiedziały się o mojej ciąży, nie mogły przestać się cieszyć i już wszystko planowały.
Nie sądziłam, że to wszystko się aż tak dobrze skończy.

_______________________________________________________

Ostatni rozdział kochani, ostatni ;c To jest najsmutniejsze w tym wszystkim.
Nie będę wam dzisiaj dziękowała za to wszystko, bo to jeszcze nie ostatnia notka ;) Epilog, kilka końcowych słów ode mnie i ''mała'' niespodzianka pojawią się już 9 sierpnia!
Powiem tyle, że napisałam wczoraj pół rozdziału na spokojnie i dzisiaj pół na szybko, więc przepraszam za wszelkie błędy, ale mam dzisiaj taki piękny dzień, że skaczę ze szczęścia! :D Tyle się u mnie dzieje, że normalnie nie mogę <3

Chciałabym was poprosić o komentarze, bo to jest OSTATNI ROZDZIAŁ i byłoby miło jeśli każdy by dodał chociaż kilka słów od siebie. Z góry dziękuję ♥


Ostatni tydzień na pytania do bohaterów ----> KLIK



CZYTASZ = KOMENTUJESZ

W ostatnim rozdziale było ponad 20 komentarzy,za co bardzo dziękuję!
Proszę aby każdy skomentował ten rozdział, bo przypominam, że to ostatni taki :*
Mam nadzieję, że ktoś się do tego ustosunkuje.
Dziękuję tym komentującym =*




20 komentarzy:

  1. Dobrze, że wszystko się dobrze skończyło *.* Bardzo podobał mi się ten blog i mam nadzieję, że tą niespodzianką będzie jakiś nowy blog albo odwieszenie twojego starego, który bardzo lubiłam <3 Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest jeden z moich ulubionych blogów. Szkoda, że już ta piękna historia się kończy. A z tą niespodzianką to mam taką samą nadzieję jak @dianaevans
    Kocham Cię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział jest wspaniały. Czekam na epilog. Na pewno będzie świetny. Jak zawsze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Wzruszajacy rozdzial. Szkoda, ze ostatni. Mam nadzieje, ze to dopiero Twoj pisarski poczatek. Chcialabym zeby wszystko konczylo sie tak w zyciu jak w tym opowiadaniu. Zycze Ci dalszych sukcesow a przede wszystkim weny. Mnostwa weny. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały, z niecierpliwością czekam na epilog :D
    Cieszę się, ze czytałam i czytam tego bloga, ale smutno mi bo to już prawie koniec :(
    Na pewno bardziej rozpiszę się, w dniu epilogu :) - pozdro Asia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział świetny jak z resztą wszystkie BARDZO Ci dziękuję że TO dla Nas pisałaś. A co do niespodzianki to liczę na II część tej historii ;3

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział jest wspaniały :) Z niecierpliwością czekam na epilog :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaki cuudny! *.*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeeeeju nie mogę uwierzyć, że to koniec ;c To był jeden z moich najbardziej ulubionych ff jakie czytam <3 ! Rozdział jest naprawdę świetny i bardzo wzruszający. Bałam się reakcji Lou, ale jak widać wszystko dobrze się potoczyło. Z niecierpliwością czekam na epilog no i na niespodziankę, którą przygotowałaś :3 Pozdraawiam gorąco ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowne *w* :')

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny jest rozdział <3 Szkoda że to już koniec :( Dziwiłam się że Louis tak spokojnie to przyjął.Mam nadzieję że zaczniesz pisać następne opowiadanie <3 Masz bardzo bardzo fajne pomysły :* Czekam tylko na epilog :)

    OdpowiedzUsuń
  12. b. fajny rozdział ale szkoda że to już koniec :'(

    OdpowiedzUsuń
  13. Uroczy <3 tak przy okazji to wspaniały jest ten ff, przykro mi, że to już koniec, ale jeszcze epilog <3 mam nadzieje, że będzie 2 cześć :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Zajebistym rozdział jak i blog. !

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda że to już koniec :( Rozdział wspaniałyyy ja zawsze mam nadzieje że będzie część druga :* Pozdrawiam Klaudia <33

    OdpowiedzUsuń
  16. Boże ,nie mogę uwieżyć ,że to już koniec! To był mój pierwszy blog którego czytałam! Kocham Cię ponad życie Nelly ,za to ,że go napisałaś!

    OdpowiedzUsuń
  17. Boże nie wierzę ,że to juz koniec tego opowiadania. Ciągle wydaje mi się ,że to dopiero początek ,ale czas szybko zleciał. Ciągle będę czytać tego bloga ,bo historia Nottie nigdy mi się nie znudzi. :* Ania

    OdpowiedzUsuń
  18. NOTTIE 4EVER!! <3
    Nawet nie wiesz jak teraz rycze, ale to może i dobrze :* Kocham tego bloga i nie wiem czy uda mi się z nim rozstać. Pewnie nie. Przez następny miesiąc będę tu wchodzić i sprawdzać czy jest nowy rozdział chociaż wiem, że go nie będzie. Eh... KOCHAM CIĘ <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Ehh to było naprawdę świetne fanfiction... Szkoda , że to koniec:'(

    OdpowiedzUsuń

Od założenia bloga minęło: