piątek, 25 lipca 2014

Rozdział 42

Słyszę ten hałas, który kiedyś dodawał mi energii i chęci do robienia tego co naprawdę uwielbiam. Oni są tam, krzyczą i wiwatują, bo chcą mnie zobaczyć. Szczęśliwego i uradowanego, który pokaże im jak świetnie się tutaj bawi. Ale jaka jest prawda? Nie mam na to ochoty ani chęci. W ogóle nie mam chęci żyć, a minęły już trzy tygodnie od jej wyjazdu. Dopiero teraz rozumiem jak brakuje mi mojej kochanej Lottie. Teraz wiem, że kochałem ją już odkąd pierwszy raz ją zobaczyłem w sierpniu ubiegłego roku, a teraz, choć wyjechała, nadal ją kocham. Oddałbym zupełnie wszystko żeby tylko wróciła i nadal bylibyśmy razem. Co trochę mam nawet ochotę, aby lecieć do niej i zawalczyć, ale nie wiem czy jest jeszcze o co...

Siedzę na skrzyni za kulisami i czekam na wyjście z chłopakami na scenę. Mamy dzisiaj koncert w Manchesterze, a publika jest naprawdę wielka. Koncert wydaje mi się świetny, ale nie mogę się skupić na muzyce. Od trzech tygodniu gubię się w grze piosenek na gitarze oraz zapominam słów swoich solówek... Nie wiem co się ze mną dzieje.
- Niall! - usłyszałem czyjś krzyk, który przyciągnął moją uwagę. Był to Zayn.
- Co? - spytałem, nie wiedząc co się dzieje.
- Mówię coś do ciebie, a ty jakbyś był w innym świecie. - powiedział lekko wkurzony.
- Przepraszam. - westchnąłem, a między nami zapanowała cisza.
Zayn usiadł obok mnie na skrzyni.
- Wiem, że jesteś taki przez wyjazd Lottie. - powiedział po dłuższej przerwie ciszy między nami.
Zdziwiony spojrzałem na niego, a on lekko uśmiechnął się do mnie.
- Ale jeśli ją kochasz naprawdę, to będziesz o nią walczył. - dodał na końcu.
Skąd Zayn wiedział o moich uczuciach względem Lottie? Wiedziałem, że ona lubiła rozmawiać z Zayn'em i że chłopak widział nas raz w takiej dosyć krępującej sytuacji, ale żeby od razu o wszystkim wiedział?
- Zayn... - mruknąłem cicho i chciałem dalej kontynuować swoją wypowiedź, ale zauważyłem, że chłopak już odchodzi i dziwnie się do mnie uśmiecha.
Nie wiem czy Malik miał rację... Kocham ją, ale walka nie ma chyba sensu.
- Hej, Nialler! - zawołał radośnie Harry, który szedł w moim kierunku.
Po chwili przyszli do niego pozostali.
- Wchodzimy już. - dodał po chwili lokowaty, a ja ciężko westchnąłem i wstałem ze swojego miejsca. Razem z chłopakami wyszliśmy na scenę. Nie miałem na to chęci, ale była to moja praca.

* Lottie *

Nie wytrzymam tutaj dłużej! Ojciec mnie strasznie denerwuje tak samo jak jego żona Raquel, która w kółko do mnie mówi po hiszpańsku. To wszystko doprowadza mnie już do szału i powoli żałuję swojego wyjazdu. Jeszcze nie powiedziałam tacie o ciąży, bo po prostu nie umiem, a to już dwunasty tydzień, czyli prawie trzeci miesiąc. Nie wiem jak to tak szybko minęło. Powoli zaczyna po mnie widać tą ciążę co mnie przeraża. Boję się reakcji ojca na to jak się dowie, a gdybym mu jeszcze powiedziała, że ojcem jest Niall...

Kolejny dzień spędzałam sama w domu. Tata pracował od rana do nocy, a Raquel w kółko gdzieś chodziła i wracała z jakimiś zakupami. Miała chyba manię kupowania, ale mogła sobie na to pozwolić, bo mój tata zarabiał całkiem niezłe pieniądze. Ale gdyby miała jakąkolwiek kulturę, nie wydawałby tyle. Wiem o tym, ponieważ czasami znajduję rachunki. 
Skakałam z kanału na kanał, aż w końcu natknęłam się na jakiś koncert. Po dźwiękach wydobywanych z telewizji, mogłam od razu stwierdzić, że to koncert One Direction.
Z chłopakami nie kontaktowałam się od wyjazdu, jedynie co kilka dni rozmawiam z Louis'em przez telefon, ale to nie to samo co mieszkać z nim i widzieć się każdego dnia.
Zaczęłam oglądać koncert i zobaczyłam Niall'a. Jeszcze nigdy nie widziałam go tak smutnego i załamanego. Zawsze na koncertach był uśmiechnięty i pełen energii, a teraz? Teraz chodził po scenie z udawanym uśmiechem i próbował się dobrze bawić.
Kiedy na niego patrzyłam, nie mogłam się powstrzymać od płaczu. Tak bardzo chciałabym, aby był teraz przy mnie.
Chłopcy właśnie skończyli śpiewać Midnight Memories, a ja byłam już cała zalana łzami.
- Teraz zaśpiewamy ''You and I''. - zapowiedział Louis.
Zaczęły się pierwsze dźwięki i w końcu solówka Niall'a na początku. Widziałam całą jego twarz w zbliżeniu kamery, jego oczy i minę, która nie była za ciekawa. Czy on nadal przeżywał to tak jak ja?
Nie mogłam już dłużej wytrzymać tego napięcia i wyłączyłam telewizor, odrzucając pilot w kąt kanapy. Od razu podkuliłam nogi i schowałam twarz w dłonie. Zaczęłam płakać jeszcze mocniej.

~*~

Dziś była niedziela i mój tata oraz Raquel byli w domu. Czekał mnie dzień z nimi. 
Po oglądaniu wczorajszego koncertu, płakałam pół nocy. Strasznie to wszystko przeżywałam i wiedziałam, że nie zapomnę tak szybko o Niall'u. On był dla mnie jedną z najważniejszych osób i kocham go do tej pory.

Siedziałam w swoim pokoju i po prostu się nudziłam. Tata i jego żona byli na dole i zapewne wylegiwali się na kanapie. Ja leżałam na łóżku i próbowałam myśleć o czymś innym byleby tylko nie o Niall'u.

Po jakiejś godzinie, usłyszałam dzwonek do drzwi. Nie schodziłam, ponieważ na pewno przyszedł ktoś do taty czy Raquel, więc byłam tam zbędna.
W jednej chwili do mojego pokoju wpadł tata.
- Ktoś do ciebie. - powiedział, a ja zdziwiona wstałam ze swojego łóżka i zeszłam na dół. 
Skierowałam się prosto do drzwi i nie mogłam uwierzyć własnym oczom w to co tam zobaczyłam. W progu stał mój Niall. Stanęłam na przeciwko niego w sporej odległości i zaczęłam się mu przyglądać. Wiedziałam, że tam stoi, ale nie mogłam w to uwierzyć.
Jego mina była bardzo wystraszona i wyglądał na zestresowanego.
- Lottie. - powiedział, przełykając ślinę, a ja nie myśląc długo nad niczym, podbiegłam do niego i rzuciłam się mu na szyję. Czułam, że tracę grunt pod nogami, ponieważ chłopak wziął mnie na ręce i okręcił dookoła.
- Wiedziałam, że kiedyś po mnie wrócisz. - szepnęłam.
- Nie mogłem już dłużej bez ciebie wytrzymać. - powiedział. - Lottie, ja cię kocham najmocniej na świecie. - jego słowa spowodowały, że z moich oczu zaczęły lecieć drobne łzy.
To wszystko było takie piękne. W kółko miałam nadzieję, że Niall przyjedzie tutaj i wszystko będzie tak jak dawniej, ale jest jeden, mały problem... dziecko.
- Proszę, wróć do Londynu, a co najważniejsze wróć do mnie. - powiedział, kiedy oderwaliśmy się od siebie.
Sama nie wiedziałam co mam teraz zrobić. Umysł mówił mi: ''Nie niszcz mu życia i zostań tu gdzie jesteś'', ale serce: ''Przecież go kochasz i długo nie wytrzymasz bez niego.''
- Wejdź i porozmawiamy. - moja mina lekko zrzedła, bo wiedziałam, że znów muszę dokonać wyboru.
Zaprosiłam Niall'a do środka i po drodze musiałam mu przedstawić Raquel. Chciałam także przedstawić kobiecie blondyna, ale on doskonale zrobił to sam, po hiszpańsku. Mojego tatę już znał, więc go wyminęliśmy i poszliśmy do mojego pokoju na górze.
- Usiądź. - powiedziałam chłopakowi po wejściu i pokazałam wolne miejsca na łóżku oraz fotelach. - Może chcesz się czegoś napić? - spytałam. 
- Ja chcę z tobą porozmawiać. - powiedział, a ja powoli zamknęłam za sobą drzwi i usiadłam na łóżku. Chłopak zajął miejsce obok mnie.
- Dużo myślałem nad tym wszystkim i postanowiłem, że ja nie mogę tak po prostu dać ci odejść. Jesteś dla mnie najważniejszą osobą i moje życie bez ciebie nie ma sensu. Wiem, że powiedziałaś, że mnie nie kochasz, ale nie mogę w to nadal uwierzyć. Mówiłaś prawdę?
Co ja miałam mu odpowiedzieć? Zresztą mam już dosyć tych kłamstw... Mieszkam tutaj, więc i tak chyba już nic się nie zmieni. Muszę powiedzieć mu prawdę.
- To nie była prawda. - odparłam po chwili spuszczając głowę.
- W takim razie dlaczego to powiedziałaś i wyjechałaś? O co chodzi do cholery!? - krzyknął zdenerwowany.
Nie dziwiłam się, że jest taki wściekły, bo w końcu okłamuję go od dawna i to widać.
- Niall, ja... - zająknęłam się. To było takie trudne. - Jestem w ciąży. - mruknęłam i schowałam twarz w dłoniach.
Nie widziałam reakcji Niall'a i bardzo się z tego cieszyłam, ponieważ się jej bałam. Nie miałam pojęcia co się teraz stanie, co on sobie pomyśli, w ogóle co dalej, ale był to już koniec tajemnic. Dowiedział się o wszystkim.
Usłyszałam jak blondyn wstaje i zaczyna chodzić po pokoju. Ja nadal zakrywałam twarz. Moje oczy powoli znów wypełniały się łzami... Moja pieprzona wrażliwość!

_________________________________________________________________

Niall dowiedział się o wszystkim!!! Miało to być trochę w innych okolicznościach na początku, ale tak wyszło :D Cieszycie się? Tylko co dalej... Nie powiem wam czy opowiadanie skończy się szczęśliwie czy nie, bo sama nadal się nad tym zastanawiam. Mam kilka opcji do wyboru i sądzę, że do już niedługo, wybiorę tą odpowiednią.
Powiem wam, że jest mi strasznie smutno, że kończy się historia Nottie (Lottie + Niall). W ostatnim rozdziale lub epilogu, opiszę wam jak zaczęłam to pisać i dodam obiecaną niespodziankę <3

Kolejny rozdział pojawi się w następnym tygodniu, bo zaczynają mi się ogrooomne remonty w domu no i mam wakacje, więc też muszę trochę odpoczywać, a nie siedzieć 24/h przed laptopem i ''źgać w klawisze'' jak to mówi mój tata :D
Do następnego xX

CZYTASZ = KOMENTUJESZ

W ostatnim rozdziale było ponad 20 komentarzy,za co bardzo dziękuję!
Oby tak dalej kochani, bo pamiętajcie, że to już ostatnie rozdziały i ostatnie komentarze :*
Mam nadzieję, że ten także każdy skomentuje.
Dziękuję tym komentującym =*
Twój komentarz = szansa na szybsze opublikowanie kolejnego rozdziału!


Na moim blogu o Neymarze, pojawił się już drugi rozdział, serdecznie zapraszam -> http://neymar-ff.blogspot.com/


A na tym blogu http://blogowy-poradnik.blogspot.com/ pojawiła się notka o tym jak stworzyć zwiastun opowiadania. Liczę, że wpadniecie :)

22 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaaaaaasaaaaaaaaa KOCHAM <33

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezu!!!!!!! Kocham <3 Niech To się szczęśliwie skończy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, z niecierpliwością czekam na next :D - pozdro Asia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeeeju nareszcie wszystko się wyjaśniło z Nottie.. <3 Mam nadzieję, że wszystko się ułoży i że nie zakończysz tego opowiadania czymś smutnym... .Ja chce kurde Happy End ^^ Ale to twoje opowiadanie więc jakby nie było i tak je kocham ♥ Do następnego. xx.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! Cieszę się, że Niall się w końcu dowiedział <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny! Jejku tak bym chciała żeby to opowiadanie zakończyło się szczęśliwie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Neeeeeeeeext !

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział wspaniały. Tak bardzo się cieszę, że Niall się dowiedział o ciąży Lottie. Ciekawa jestem jak na to zareaguje. Mam nadzieję, że kolejny rozdział pojawi się szybko. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest genialny! Niech Lottie wróci do Londynu niech będą razem. Ahhhh 😭

    OdpowiedzUsuń
  11. Swietny ! Nie koncz tego !

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej!
    Natknęłam się na tego bloga przypadkiem i zaczęłam go czytać.
    W rzadnym wypadku nie chcę cię teraz obrazić!
    Na początku ta historia wydawała mi się tandetna i sztuczna, ale w jakiś sposób sprawiła, że jednak ją przeczytałam. I tak z każdym kolejnym rozdziałem mogłam zobaczeć inne oblicze tej historii.
    Jest naprawdę świetna!
    Ale nie będę cię okłamywać i pierwsze parę rozdziałów nie należy do moich ulubionych.
    Mam nadzieję, że cię nie uraziłam, bo naprawdę tego nie chciałam.
    Wiedz tylko, że czekam na next i koniec tej histori, bo na seeio ciekawi mnie jak to wszystko się potoczy :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Jejku! kocham to z niecierpliwością czekam na nexta 😃

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdział świetny, ty świetna hehehe pasujecie do siebie xD
    Bardzo dziękuję ci za to opowiadanie (moje ulubione)
    Nie wiem czy będę potrafiła żyć bez tego opowiadania ;///
    Jeszcze raz dziękuję i życzę weny do reszty opowiadań i nie zapominaj że jesteś ZAJEBISTA nie będę cię już nudzić hehehe

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Od założenia bloga minęło: