niedziela, 13 lipca 2014

Rozdział 40

Rozdział dedykowany autorce najpiękniejszego komentarza ostatniego rozdziału, czyli: Lily Black <3

Cała przemarznięta wróciłam do domu po dwóch godzinach. Na zewnątrz było już bardzo ciemno, a wszystko oświetliły mi tylko uliczne lampy.
Tyle czasu dało mi wiele do myślenia. Stwierdziłam, że nie mogę obarczać całego zespołu swoim problemem, dlatego nikomu nic nie powiem. Gdyby oni się dowiedzieli... Ale najgorzej byłoby gdyby Louis i Niall się o wszystkim dowiedzieli. Zayn, Liam i Harry może pomogliby mi jakość, ale nie chcę ich w to plątać. Kiedy będzie już widać, że jestem w ciąży, wyjadę. Najprawdopodobniej pojadę w tedy do Hiszpanii do taty. Nie mam takiej ochoty, ale on może jakoś mi pomoże. W końcu ostatnio chciał być bardzo ''troskliwy''.
- Lottie? To ty? - usłyszałam pytania Niall'a, który po chwili wyłonił się zza rogu korytarza.
- Tak. - powiedziałam ściągając płaszcz i buty.
Blondyn podszedł do mnie i pocałował w usta.
- Niall, bo ktoś jeszcze zobaczy. - powiedziałam zniechęcona.
- Spokojnie, w domu jest tylko Zayn. - uśmiechnął się.
Gdyby wszystko było jak dawniej także bym się uśmiechnęła i cieszyła, że możemy być sami. Zawsze obok nas kręciło się sporo osób i nie mieliśmy prywatności, ale kiedy raz byliśmy sami przez kilka godzin to nagle zaszłam w ciążę....
- Chodź, obejrzymy jakiś film. - zaproponował chłopak i nie czekając na moją odpowiedź, zaciągnął mnie do swojego pokoju.
Usiadłam na łóżku, Niall wziął laptopa, włączył film i usiadł obok mnie. Zaczęliśmy oglądać. To znaczy on zaczął, bo ja teraz nie mogłam skupić się na fabule filmu. Ja nadal myślałam nad innym sposobem uniknięcia robienia wszystkim niepotrzebnych kłopotów. Niestety, wyjazd do ojca wydawał się jedyną możliwą opcją. Nie mogłam tutaj zostać i wszystkim ogłosić ''Jestem z Niall'em w ciąży''. Gdy chłopcy by się dowiedzieli nie byłoby jeszcze najgorzej, ale co powiedzieliby inni ludzie, fani One Direction, rodzina Niall'a...
Zerknęłam na Niall'a i przyłapałam go jak się na mnie patrzył. To było trochę krępujące.
- Nawet nie wiesz jak ja cię kocham. - powiedział, a ja przełknęłam ogromną gulę w swoim gardle. - Jesteś najlepszą dziewczyną jaka przytrafiła mi się w życiu. Nigdy cię nie zostawię. - jego słowa były jak z jakiejś komedii romantycznej. Wszystko było takie piękne, ale jak ja miałam się teraz cieszyć?
- Też cię kocham. - jedyne słowa na jakie było mnie stać w tamtej chwili, ponieważ do moich oczu zaczęły nabierać się łzy żalu. Nie chciałam aby Nialler zobaczył, że płaczę.
Po chwili mnie przytulił i pocałował.
- Pójdę spać. -powiedziałam po krótkiej chwili.
- Dobranoc księżniczko. - powiedział całując mnie opiekuńczo w czoło. Uwielbiałam kiedy to robił.
- Dobranoc. - odpowiedziałam wstając z łóżka i wychodząc z pokoju.

*DWA TYGODNIE PÓŹNIEJ*

Wstałam dosyć późno, ponieważ pół nocy płakałam. Tak, nadal to wszystko czułam i zastanawiałam się co zrobić. Byłam w ósmym tygodniu ciąży, a już niedługo może coś zacząć widać. Mam plan aby już za jutro opuścić Londyn i udać się do Barcelony. Wczoraj rozmawiałam o tym z ojcem i prosiłam aby to pozostało między nami. Nie powiedziałam mu jedynie o ciąży.
Poszłam się ubrać i zeszłam na dół. Ominęłam kuchnię szerokim łukiem, ponieważ w ogóle nie chciało mi się jeść. Usiadłam w salonie na kanapie, przyglądając się krajobrazowi naszego ogrodu. Śnieg stopniał i zaczęły pojawiać się pierwsze rośliny. Wszystko wraca do życia, tylko nie ja...
- Cześć. - powiedział zaspany Niall, który stanął w drzwiach salonu.
- Cześć. - wymusiłam uśmiech.
Niall obszedł salon dookoła i zatrzymał się za kanapą. Oparł swoje łokcie o oparcie sofy, a swoją głowę przysunął do mojej.
- Dzisiaj porywam Cię na cały dzień. Przygotuj się, bo za godzinę wyjeżdżamy. - zakomunikował radośnie.
- Gdzie? - spytałam. - Nie mam ochoty. - dodałam zniechęcona.
- Nie marudź. - nakazał. - Dzisiaj w domu zostaje tylko Zayn i Liam, wiec my pojedziemy na małą wycieczkę.
- Musimy? - miałam nadzieję, że jeszcze odwidzą mu się plany.
Niall pokiwał głową.
- Szykuj się. - powiedział, a ja leniwie wstałam z kanapy i poszłam się trochę ogarnąć do łazienki.

~*~

Jechaliśmy samochodem już od dwóch godzin. Zastanawiałam się gdzie Niall chce mnie zabrać. Nie jechaliśmy żadnym miastem czy autostradą tylko raz asfaltową drogę przez las, a raz przez jakieś wioski. Nie miałam pojęcia gdzie ta droga prowadzi, ale wiedziałam, że Niall nie jest najlepszym kierowcą i mogliśmy się już dawno zgubić.
- Czy my na pewno dobrze jedziemy? - zapytałam.
- Oczywiście! - uśmiechnął się. - Jadę tędy już drugi raz i zgubiłem się tylko raz. - kolejny żart blondasa, z którego oczywiście mimowolnie się zaśmiałam. On wywoływał uśmiech na moje twarzy. Przy nim chociaż na chwilę zapominałam o całej rzeczywistości. Mogłam być sobą.

Kolejne dwie godziny później stwierdziłam, że zajechaliśmy na miejsce, ponieważ samochód się zatrzymał. Ostrożnie wysiadłam z czarnego Range Rover'a nie wiedząc co mnie czeka. Kiedy postawiłam swoje nogi, poczułam, że stoję na piasku. Usłyszałam szum jakiejś wody i poczułam zapach lasu. Czy my byliśmy w tym miejscu, o którym myślę? 
Ostrożnie zamknęłam drzwi od auta i poszłam w stronę szumu wody. Zobaczyłam plażę, jezioro, molo i mały letniskowy domek, a za sobą szeroki i gęsty las sosnowy. Byliśmy nad tym jeziorem, nad którym tak wiele wydarzyło się w zeszłe wakacje.
- Dlaczego tutaj przyjechaliśmy? - spytałam, gdy poczułam, że Niall przytula mnie do siebie od tyłu.
- Chciałem z tobą powspominać. - odpowiedział, a ja go pocałowałam.
Chwyciliśmy się za ręce i poszliśmy do domku. Zaczęliśmy wspominać, że mieliśmy tutaj razem pokój, że swój pierwszy pocałunek mieliśmy na tarasie podczas ogniska, a później były gorsze wspomnienia, czyli moja złamana noga, która popsuła resztę wyjazdu. 
Siedzieliśmy trochę w domku, rozmawiając ze sobą, a później spacerowaliśmy po plaży i molo. Było cudownie, ale musiałam to w końcu zepsuć, chociaż wcale nie chciałam.
- Możemy o czymś pogadać? - spytałam chłopaka, gdy siedzieliśmy na molo, wpatrzeni w zachód słońca.
- Jasne. - uśmiechnął się.
- Jesteśmy ze sobą od kilku miesięcy i było nam ze sobą bardzo dobrze. - zaczęłam owijać w bawełnę to co chciałam naprawdę powiedzieć. - Ale nie możemy być dalej razem. - powiedziałam to. Po moich słowach, między nami zapanowała cisza. Widziałam ten smętny wyraz twarzy Niall'a. Było mi go bardzo szkoda, ale musiałam tak postąpić.
- Ty chcesz ze mną zerwać? - spytał, chcąc si upewnić.
- Tak. - mruknęłam cicho spuszczając głowę. 
Widziałam jak Niall'a roznosiła dzika złość. Chciał to gdzieś wyładować, ale nie wiedział gdzie. Po chwili uderzył pięścią w drewniany most.
- Mogę chociaż wiedzieć dlaczego?! - krzyknął, ale to nie był koniec jego złości. To dopiero początek.
- Jutro wyjeżdżam do taty do Hiszpanii. 
- Dlaczego? - zdziwił się i trochę złagodniał.
- Londyn to nie miejsce dla mnie. Tam odpocznę, poznam jego nową rodzinę. Wszystkim nam będzie lepiej. - mówiłam, ale blondyn miał powoli dosyć tej rozmowy.
- To jedyny powód? Serio? - zapytał z wyczuwalnym sarkazmem w głosie. - Pytam Lottie! - przypomniał o sobie, ponieważ długo nie odpowiadałam.
- I nie kocham cię już. - powiedziałam spuszczając głowę w dół.
Niall nie wytrzymał i wstał, po czym nerwowo odszedł w stronę plaży.
Nie wierzę, że aż tak nakłamałam. Przecież ja go kocham i robię to dla jego dobra. Kiedyś mu to wszystko wyjaśnię, ale on niech się nie odwraca ode mnie. Potrzebuję tylko tego, aby między nami była zgoda.
Łzy z moich oczu zaczęły lecieć bardzo szybko. Spojrzałam w tył za siebie i zobaczyłam, że chłopak nerwowo chodzi po plaży w tą i z powrotem kopiąc piasek i kamyki. Był bardzo zły i to przeze mnie.

Całe cztery godziny jazdy powrotnej przejechaliśmy w ciszy. Chciałam powiedzieć, że możemy się nadal przyjaźnić i niech nie będzie na mnie zły, ale nie miałam odwagi. Stchórzyłam.
Kiedy byliśmy pod domem, bez słowa wysiedliśmy i poszliśmy do mieszkania. Weszłam pierwsza, a za mną Niall, który okropnie mocno trzasną drzwiami. Usłyszałam przez to jak Charlie zaczął szczekać z góry.
- Kto tam trzaska? - zdziwił się Zayn, który krzyknął do nas aż z salonu.
Ja rozebrałam się i poszłam do salonu w poszukiwaniu Lou. Znalazłam go. Siedział z Zayn'em i oglądał film. 
- Kto tak trzaska drzwiami? - powtórzył swoje pytanie Zayn.
- To Niall. - rzuciłam, krótko i przysiadłam się do Louis'a.
- I jak było? - spytał brat.
- Możemy porozmawiać o tym później? - poprosiłam. - Teraz mam ci coś ważniejszego do powiedzenia. - powiedziałam, a jego wzrok z telewizora przeniósł się momentalnie na mnie.
- A co? - spytał zdenerwowany.
- Jutro lecę do Hiszpanii do taty. Mam już wykupiony bilet i wszystko z nim załatwiłam. - powiedziałam, a Louis z Zayn'em otworzyli usta ze zdziwienia
- Chyba sobie żartujesz? Chcesz lecieć do niego? - Lou gwałtownie podniósł się z kanapy. - Nie wiesz co robisz! - powiedział.
- Wiem. Chcę zamieszkać z nim. - dodałam, a Zayn aż zakaszlał.
- Chyba nie wiesz co mówisz. - zaśmiał się sarkastycznie Tomlinson. - Nigdzie nie jedziesz. - ostatecznie zadecydował.
- I tu się mylisz. Mam skończone osiemnaście lat i mogę. - powiedziałam. - Teraz decyduje sama o sobie. 
- Zgoda. - powiedział po chwili namysłu. - Ale żebyś tego nie żałowała...

________________________________________________________________

Jubileuszowy 40 rozdział!!!
I powiem, że jest serio ciekawy, a tak w ogóle to wymyśliłam jeszcze kilka wątków, które wydarzą się przed końcem całego opowiadania ^_^
Akcję o wyjeździe do ojca wymyśliłam jakoś dwie godziny temu xD
A na sam koniec opowiadania mam dla was meeega niespodziankę :* czekajcie xx

Następny rozdział może mieć lekkie opóźnienie, ponieważ wyjeżdżam :) Ale będę wpadała na bloga i na swojego ask'a, który jest stworzony specjalnie dla was http://ask.fm/NellyHoran69 

CZYTASZ = KOMENTUJESZ

W ostatnim rozdziale było ponad 30 komentarzy  co bardzo mnie zaskoczyło!
Nie spodziewałam się tego, serio <3
Oby tak dalej kochani to rozdziały będą się pojawiały częściej :*
Mam nadzieję, że ten także każdy skomentuje.
Dziękuję tym komentującym =*
Twój komentarz = szansa na szybsze opublikowanie kolejnego rozdziału!

Ostatnia sprawa jest taka, że mam nowego bloga gdzie będę pisała opowiadanie o Neymarze. Opowiadanie będzie krótkie i będę je pisała jak będzie mi się nudziło. Jeśli lubicie Neymar'a to zapraszam -> http://neymar-ff.blogspot.com/

Zajrzyjcie jeszcze na tego bloga, który także jest mój http://blogowy-poradnik.blogspot.com/ :) Może być wam (bloggerkom) bardzo pomocny!

21 komentarzy:

  1. Jezuuu!!!
    Lottie nie wyjeżdżaj!!!
    Boże... to opowiadanie ryje mi psyche :O

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham to. Ten blog jest na pierwszym miejscu z moich ulubionych blogów. Z niecierpliwością czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham *_* Jestem nową czytelniczką.Dzisiaj zaczęłam czytać i już skończyłam.Ten blog jest cudowny <3 I skewer też (nie wiem czy dobrze napisałam tytuł xD) Czekam z niecierpliwością na następny :) Miłego podróży i wakacji życzę :) A w ogóle bardzo podoba mi się twój styl pisania :) Nawet nie wiem skąd wzięłaś pomysł na te blogi.Chciałabym żeby była z Niallem :) Bardzo go w tym opowiadaniu polubiłam.Życzę wełny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. OMG! Dziękuję za dedykacje! Ten rozdział jest taki sadhfioweniocwe! Pomimo tego, że Nottie nie jest już razem, to i tak ten rozdział (według mnie, oczywiście) jest jednym z lepszych. Nie mogę się doczekać następnego! Mam nadzieję, że jeszcze kilkanaście rozdziałów będzie, bo nie wiem, co zrobię, gdy się dowiem, żę to koniec. ;( Ale chciałabym, abyś zakończyła ten blog szczęśliwe. No dobrze, nie będę już więcej Cię zanudzać. Miłego dnia. Pozdrawiam i dużo weny ! Kc! ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Wooow Wooow Woooooow *-* Rozdział mega ! Jeden z najlepszych rozdziałów <3 Szkoda że Nottie się rozpadło.... ale mam nadzieję że wszystko się ułoży <3 Strasznie mi żal Lottie że musiała powiedzieć Niallowi o wyjeździe właśnie w taki sposób... Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału <3 Do następnego :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie!!!!!!!!!!!!!!!! Niech Lottie nie wyjeżdża.. i niech powie im prawdę pliss.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak to z nim zerwała? Ja się pytam? Niech mu powie prawdę, im, i będzie wszystko dobrze. Bo będę płakać. :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, z niecierpliwością czekam na next :D
    Ale jestem trochę zła, ponieważ ona wyjedzie i oni nie bd wiedzieć o dziecku, no bez kitu :( - pozdro Asia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z niecierpliwością czekam na następny. Świetny jak zawsze

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowny rozdział. Mam nadzieje, że niall i Lottie się pogodzą :c i stworzą jedna, wielka, wspaniałą rodzinę :D <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Prosze nie kończ tego !

    OdpowiedzUsuń
  14. Jejku świetny :")

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak zwykle mega :D Szkoda mi Nialla :<

    OdpowiedzUsuń
  16. o matko co ona zrobiła?! :'(

    OdpowiedzUsuń

Od założenia bloga minęło: