czwartek, 3 lipca 2014

Rozdział 38


Twój komentarz = szansa na szybsze opublikowanie rozdziału!

Rozdział dedykowany Martynie Bieleckiej :*

Wróciliśmy do domu jakoś po 01:00 w nocy. Po pokazie sztucznych ogni, postanowiliśmy się jeszcze przejść po Londynie. Była cudowna atmosfera. Czuliśmy się wtedy wolni, jakbyśmy nie mieli żadnych ograniczeń. Mogliśmy być sobą i okazywać swoje uczucia publicznie. Nie musieliśmy niczego ukrywać.
Chciałabym aby było tak zawsze, ale kariera Niall'a stoi nam na przeszkodzie. Wiem, że na pewno nie wszyscy byliby przeciwni naszemu związkowi, ale boję się, że chłopcy mogą stracić przeze mnie fanów. Chcę aby byli szczęśliwi i z niczego nie rezygnowali ze względu na mnie, a po za tym jest jeszcze Holly.
Dzisiaj Niall ma się z nią spotkać i w delikatny sposób powiedzieć jej, że chce zakończyć ich związek. Bardzo boję się jej reakcji.

Wstałam dosyć późno. Poszłam się umyć i ubrać, po czym zeszłam na dół. Spotkałam chłopaków, którzy byli strasznie zaspani.
- Jak sylwester? - spytałam, a każdy z nich zaczął mi opowiadać co robił.
Mieli wczoraj na prawdę ciekawy wieczór, ale sądzę, że ja i tak miałam lepszy, bo z Nialler'em.
Po chwili do pomieszczenia wszedł Niall. Był ubrany w ciemne rurki i grafitowy sweter. Wpadł do kuchni witając się ze wszystkimi i biorąc do ręki jedynie szklankę wody.
- Gdzie idziesz? - zapytał zainteresowany Zayn.
- Muszę się spotkać z Holly. - odpowiedział, biorąc ostatniego łyka cieczy. - Cześć. - powiedział przed wyjściem i opuścił pomieszczenie.
Byłam strasznie ciekawa co Holly powie na zerwanie. Na pewno nie będzie skakała z radości, ale co z tego wyniknie? Oby tylko to nie wpłynęło na ich karierę. Boję się, że potem będzie wszystko niby przeze mnie. Czy to życie musi być aż tak bardzo skomplikowane?
Pod nieobecność Niall'a postanowiłam się czymś zająć, dlatego napisałam do Mackenzie czy spotkamy się w Starbucks'ie. Dziewczyna odpisała mi od razu, że bardzo chętnie.
Wyszłam z domu i po mniej więcej dziesięciu minutach zaszłam do umówionego miejsca.
Od wejścia poczułam przyjemny zapach ciepła i kofeiny. Starbucks był idealny i można było spędzić w nim naprawdę miło czas. Podłoga była drewniana, a ściany brązowo zielone. Wszystko dopełniały czarno-białe obrazki wiszące na ścianie.
Kiedy zdjęłam kurtkę i powiesiłam ją na wieszak, zobaczyłam Mack, która siedziała przy stoliku w rogu sali. Podążyłam w jej stronę.
- Cześć. - powiedziała kiedy mnie zobaczyła, wstała i mnie wyściskała.
- Miło mi jest cię widzieć. - uśmiechnęłam się, zajmując miejsce na drugim krzesełku.
- Mi ciebie również. - odpowiedziała, siadając na przeciwko mnie.
Niska kelnerka, która miała mocno pomalowane usta na czerwono, przyjęła od nas zamówienia i po pięciu minutach przyniosła. Szybka obsługa.
- I jak było wczoraj z Louis'em? - spytałam ciekawa, a Mackenzie od razu się zaczerwieniła. Wiedziałam, że coś się tam wydarzyło. - Opowiadaj. - popędziłam ją, ponieważ byłam ciekawa.
- Byliśmy na imprezie i było na prawdę fajnie. - powiedziała podekscytowana. - A na sam koniec, kiedy wybiła dwunasta Louis mnie pocałował. - dodała upijając łyk kawy. Widziałam, że chciała ukryć to, że jest mocno szczęśliwa.
- Czyli jesteście razem? - zapytałam.
- Sama nie wiem. Pocałowaliśmy się wczoraj jeszcze kilka razy, ale... nie wiem. - zaczęła się jąkać.
- Skoro Louis cię pocałował to na pewno jesteście razem. On tylko nie wiedział jak ci to wczoraj powiedzieć. - pocieszyłam ją, a na ustach Mackenzie od razu pojawił się ogromny uśmiech.
- A jak z tobą i Niall'em? - spytała po krótkim czasie. Jej pytanie nieco mnie zadziwiło.
- W jakim sensie? - udałam, że nie wiem o co jej chodzi, ale niestety nie jestem za dobra w kłamaniu ludzi.
- Już ty dobrze wiesz w jakim sensie. - poruszyła zabawnie brwiami. - Wiem, że on ci się podoba, a ty jemu. To widać. - powiedziała.
Mackenzie miała racje. Przecież ciężko było ukryć, że czujemy coś do siebie. Mam coraz większą chęć powiedzieć jej o wszystkim, bo ona jest dla mnie jak przyjaciółka... a nawet jak siostra, która powinna wszystko wiedzieć.
- Właściwie to ja jestem z Niall'em. - powiedziałam, a ją aż zamurowało. Nie sądziłam, że kiedykolwiek wypowiem coś takiego, ale jednak. Dobrze mi z tym, że Mack dowiedziała się o naszym związku.
- Jak to? Od kiedy? - dziewczyna zasypywała mnie swoimi pytaniami, a ja po kolei próbowałam na nie odpowiadać.
W niecałą godzinę opowiedziałam Mackenzie całą historię moją i Nialler'a. Była wprost zadziwiona tym co mówię. Cieszę się, że nie muszę tego ukrywać chociaż przed tą jedną osobą.

~*~

- Tylko proszę cię nie mów o tym nikomu, a tym bardziej Louis'owi. - poprosiłam kiedy opuszczałyśmy kawiarnię.
- Dlaczego się z tym ukrywacie? - zapytała zdziwiona.
- Wiesz, Niall ma karierę i reputację, ma także byłą dziewczynę, z którą są pewne problemy oraz jest mój nadopiekuńczy Louis. - powiedziałam, a Mack cicho się zaśmiała.
- Wiesz, że to się w końcu wyda?
- Wiem... - odpowiedziałam zrezygnowana. - Ale wszystko schodzi na dobrą drogę. - powiedziałam delikatnie się uśmiechając i poczułam jakby coś mocno kręciło mnie dookoła. Chwyciłam się ręką za głowę i z trudem utrzymywałam równowagę.
- Lottie, co się dzieje? - pytała wystraszona Mackenzie, która trzymała mnie za ramię.
- Dobrze wszystko. - wybełkotałam ledwo i starałam się stać równo.
Po chwili moje zawroty głowy ustąpiły. Nie wiem dlaczego w ogóle przydarzyło mi się takie coś.
- Powinnaś iść do lekarza. - powiedziała wystraszona Mack.
- Przecież nic takiego się nie stało. - powiedziałam słabym głosem z wymuszonym uśmiechem na twarzy. - Już mi przeszło. - usprawiedliwiłam się.
- Niech ci będzie. - powiedziała i obwiązała się dokładniej szalikiem. - Muszę już iść. Do zobaczenia.
- Pa. - dałyśmy sobie po malutkim buziaczku w policzek i rozeszłyśmy się.
Nie mam pojęcia co się ze mną stało przez ten zawrót głowy. Może dzisiaj coś niedobrego zjadłam? Tak, to na pewno to.
Nie zastanawiając się długo nad niczym, poszłam w stronę domu. W drodze, zastanawiałam się co mogło spowodować zawroty głowy. Może to, że boję się co wynikło z rozmowy Niall'a i Holly?
Po niedługim czasie byłam z powrotem w domu. Kiedy weszłam od razu usłyszałam ogromny hałas w salonie. Poszłam i zauważyłam tam Zayn'a, Perrie, Liam'a, Danielle, Harry'ego i jego nową dziewczynę. W kuchni dojrzałam także uśmiechniętego Louis'a, który stał przy oknie z telefonem i z kimś rozmawiał. Pewnie rozmawiał z Mackenzie. Uśmiechnęłam się i poszłam w głąb salonu. Zaraz zauważyło mnie całe towarzystwo. Dziewczyny zleciały się do mnie i przywitały. Podeszła do mnie nawet nowa dziewczyna Hazzy. Była niską blondynką o drobnej budowie ciała. Dowiedziałam się, że ma na imię Emily.
Przysiadłam się do towarzystwa, ale jakoś nie mogłam wkręcić się w rozmowę. W kółko myślałam o Niall'u i reakcji Holly.
Godzinę później do salonu wparował Niall. Był bardzo smutny dlatego wiedziałam, że coś poszło nie tak. Kiedy zobaczyłam go w progu, zdenerwowana przełknęłam ślinę.
- Co jest Niall? - spytała Perrie, która także zauważyła jego niepokojącą minę.
- Zerwałem z Holly. - odpowiedział i w całym pomieszczeniu zapanowała cisza. Było tylko słychać cichą rozmowę Louis'a do telefonu z kuchni. - Pójdę do siebie. - dodał zrezygnowany blondyn i opuścił pokój.
Niall był mocno smutny dlatego wiedziałam, że coś się nie udało. Zerwał z nią, ale coś musiało pójść nie tak.
- Pójdę do niego. - powiedziałam po chwili. Każdy przyznał mi rację, a ja opuściłam salon.
Szybko popędziłam na górę i stanęłam przed jego drzwiami. Zapukałam i po chwili weszłam. Zauważyłam Niall'a, który siedzi wpatrzony w okno. Nawet na mnie nie spojrzał.
- Jak było? - zapytałam podchodząc do niego od tyłu.
- Zerwałem z nią. - powiedział nie odrywając wzroku od widoków za oknem.
- To dlaczego jesteś smutny? - zapytałam i dotknęłam opiekuńczo jego ramienia. On schował twarz w dłonie. - Niall? - popędziłam go, aby udzielił mi odpowiedzi. - Niall, odpowiedz. - powiedziałam i zajrzałam na jego twarz. Nadal miał ją schowaną w dłoniach. Po chwili ją odsłonił i zaczął się śmiać. Ogromnie się zdziwiłam. Dopiero teraz skapnęłam się o co mu chodzi.
- Okłamałeś mnie! - powiedziałam oburzona, uderzając go delikatnie ramie.
- Przepraszam. - uśmiechnął się. - Przed resztą chciałem udać załamanego, a kiedy tutaj przyszłaś nie mogłem się powstrzymać. - dodał.
Stałam z rękami założonymi na klatce piersiowej, udając wściekłą, jednak po chwili zaczęłam się śmiać z tego co zrobił Niall.
- Wszystko w porządku. Zerwaliśmy i zostaliśmy znajomymi. - powiedział, a ja zajęłam miejsce na jego kolanach i wtuliłam się w niego.
- Teraz wszystko będzie jeszcze prostsze. - powiedziałam, a on ucałował mnie w czoło.
____________________________________________________________

Cześć :)
Nie mam czasu sprawdzać i poprawiać tego rozdziału, ponieważ zaraz wyjeżdżam z babcią na cmentarz (będę kasę zarabiała xd)
Jak wakacje?
Rozdział niezbyt ciekawy, prawda?
Pozdrawiam xx


Zajrzyjcie do zakładki ''Kącik pomysłów''. Wasze pomysły są mi zawsze potrzebne :*


CZYTASZ = KOMENTUJESZ

Ostatni rozdział przeczytało ponad 20 osób, a było tylko 18 komentarzy... Jeśli teraz każdy z was będzie dodawał komentarz to rozdział pojawi się na pewno szybciej (są wakacje).
Więc: Twój komentarz = szansa na szybsze opublikowanie rozdziału!


Czytasz? = Oznacz! 
                            |
                            |

                            |
                            v

20 komentarzy:

  1. Super, z niecierpliwością czekam na next :D
    A może Lottie jest w ciąży? :o - pozdro Asia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super:)
    Też pomyślałam o ciąży.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi sie wydaje , ze Lottie jest w ciazy albo ma powazna chorobe :) :(
    Prosimy o dluzszy i bardziej rozwiniety rozdzial :* ( swietny ) A ta mina Nialla... myslalam ze kariera legla w gruzach .

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny ! Czekam na next !

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy przeczytałam o zawrotach głowy także pomyślałam o ciąży.. xD Mam też nadzieję, że nie okaże się że to jakaś poważna choroba ;c Ogólnie cieszę się że Niall i Holly zostali znajomymi.. Jednak Holly nie jest aż taka zła :D Z niecierpliwością czekam na next :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuje za dedykacje <3 Rozdział jak zwykle zajebisty! Pytanie... czy Lottie jest w ciąży?! O.o Wiem ,żę to dość wcześnie na jej oznaki bo oni się przecież niedawno... wiesz o co mi chodzi xD Ale może, może.... Ale Ci mówię ,jak to czytałam to czułam jak moje serce łomocze :o Serio ,przestraszyłam się. A jak już chodzi o Holly ,to super ,żę już wszystko ok! :) Ale coś myślę ,że ona będzie jeszcze coś knuć :/ Pozdrawiam i czekam naq rozdział na Skewer'ze! <3 Weny :*

    OdpowiedzUsuń
  8. O matko! Kocham jak piszesz! I tak bardzo mi szkoda, że pomału kończysz już tego bloga. :'( Rozdział jak zwykle cudo. Pisz dalej i życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O Boże, ja tez się nabrałam. Myślałam, że jednak żałuje, że zerwał z Holly, a tu taki żarcik. WOW, dziewczyno, cały czas mnie zaskakujesz. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham to. Dlaczego ten blog tak na mnie działa? Już się nie moge doczekać następnego rozdziału. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny rozdział :* mam nadzieje, że z Lottie będzie wszystko w porządku. Życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  12. boże! <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  13. JEeest Megaaa !!
    cały czas obserwóje czy na tw blogu Imbossible

    Skewer też supeer ..
    Masz talent Kobieto !!!!!! nie zaprzepaść tego ;D
    PZDR ;D Monika *.*

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny rozdział! Naprawde! :) xx

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziś zaczęłam to czytać i naprawdę mi się to spodobało :D

    OdpowiedzUsuń

Od założenia bloga minęło: