sobota, 31 maja 2014

Rozdział 35

Rozdział dedykowany Belli z okazji jej dzisiejszych urodzin! Wszystkiego najlepszego kochana <3

Wstałam rano z nadzieją, że kolejny dzień minie szybciej niż poprzedni. Od wyjazdu chłopców upłynęło już pięć dni, a kolejne mnie wykańczają. Muszę przetrwać jeszcze kolejne pięć dni i będzie dobrze.
Bardzo tęsknię za Niall`em i nasze smsy oraz dzwonienie do siebie co dwa dni nic nie daje. Na koniec każdej rozmowy rozklejam się jak małe dziecko, uświadamiając sobie, że jesteśmy na dwóch różnych krańcach świata. Nie wiem ile jeszcze tak wytrzymam.
Dzisiaj od samego rana padał śnieg. Wyglądało to prześlicznie, ale było na prawdę zimno. Od razu po przebudzeniu zeszłam na dół i zrobiłam sobie kubek gorącego kakao. Charlie od razu zbiegł za mną po drewnianych schodach, strasznie się na nich ślizgając. Zaśmiałam się i nasypałam mu trochę suchej karmy dla psów. Radośnie zamerdał ogonem i przystąpił do jedzenia, a ja poszłam usiąść do salonu. Włączyłam telewizor i starałam sobie znaleźć coś ciekawego do oglądania. Niestety, miałam ponad 1000 kanałów, ale i tak nie przypadło mi nic do gustu. Jestem wybredna.
Długo nie miałam co robić, więc postanowiłam się ubrać i posprzątać. W końcu do świąt został tylko tydzień, a skoro jestem tutaj sama nie nabrudzę za bardzo.
Ubrałam się w dresy i luźną koszulkę i zabrałam się do pracy. Gdy wysprzątałam cały dół, udałam się na górę. Zabrałam się za pokoje chłopaków. Nie chciałam im nic układać, ponieważ to ich prywatne rzeczy tylko po prostu odkurzyłam u nich podłogi i dywany. W końcu zaszłam do pokoju Niall`a. Był tutaj całkiem spory porządek. Nie dużo rzeczy walało się po ziemi. Zaśmiałam się i włączyłam odkurzacz.
Podczas odkurzania wjechałam nim pod łóżko i nagle coś zaczęło się trzeć. Wyłączyłam go i schyliłam się. W ciemnościach nic nie dostrzegłam. Dotykiem dłoni zaczęłam szukać nie wiadomo czego. W końcu natknęłam się na coś twardego. Nie był to kamień, ale chyba jakieś pudło. Wysunęłam je z pod łóżka i odchyliłam wieko. Nie byłam pewna co do jego otwarcia, ale jednak się na to zdecydowałam. Zajrzałam do środka. Zobaczyłam tam pełno różnych zdjęć. Była tam rodzina Niall`a oraz on kiedy był jeszcze mały. Wyglądał słodko. Gdy zobaczyłam kolejne zdjęcia poczułam ukłucie w serce. Na fotografiach był Niall z Holly. Obydwoje wyglądali na bardzo szczęśliwych. Ich zdjęcia były z parku, domu, imprez, a nawet z Paryża. Niall uświadamia mnie, że już jej nie kocha, ale kiedy to zobaczyłam, uświadomiłam sobie, że ona była dla niego kimś serio ważnym. Ufam mu, że teraz ja jestem dla niego najważniejsza, ale jednak są te zdjęcia. Są one stare i tego jestem pewna, ale trochę dziwnie się czuję patrząc na nich.

~*~

Sprzątanie zakończyłam około 15:00 i postanowiłam wybrać się do galerii. Nadchodziły święta, więc chciałam zrobić chłopakom jakieś małe prezenty.
Ubrałam się i wyszłam z domu, zamykając go na klucz. Gdy znalazłam się na zewnątrz, mróz oblał całe moje ciało. Było na prawdę zimno. Idąc do furtki, zerknęłam na zamknięty garaż obok domu. Tam stał mój samochód, który dostałam od Lou. Muszę jakoś w styczniu załatwić sobie egzamin i zdań na prawo jazdy. To mi wiele ułatwi.
Wyszłam na ulicę i złapałam taksówkę, która po dwudziestu minutach zajechała pod ogromne centrum handlowe. Weszłam do środka i od razu poczułam cudowny zapach sklepów i różnych restauracji. Uwielbiałam zapachy sklepów! Zawsze pachniało taką cudowną nowością, a plus tego z drogerii dobiegały zapachy perfum. Zaciągnęłam się miłym zapachem i rozpoczęłam zakupy.
Chodziłam od sklepu do sklepu i myślałam co im kupić. Oni mają przecież już wszystko i ciężko zrobić im jakąkolwiek niespodziankę. W końcu zdecydowałam, że każdemu kupię jakieś ubranie i mały upominek. Weszłam do jednego z męskich sklepów i wybrałam pięć koszulek ze śmiesznymi napisami. Sądziłam, że spodoba się im to. Idąc do następnego sklepu, zerknęłam na wystawę. Mieli cudowne drobiazgi z imionami. Postanowiłam tam wstąpić. Było tutaj pełno interesujących, małych rzeczy, ale zdecydowałam się na świąteczne kubki z imionami chłopaków. Ciężko było dostać kubek z imieniem ''Niall'', ale miła pani dokładnie przekopała cały magazyn i znalazła ostatni egzemplarz kubka.
Zadowolona zakupami, postanowiłam udać się na jakiś obiad. Pojechałam widną na ostatnie piętro galerii i znalazłam się w miejscu gdzie były same restauracje, kawiarnie oraz różnorodne bary. Udałam się do Nando`s. Niall po prostu zaraził mnie tym miejscem i kocham tutaj jeść.
- Cześć Lottie. - przed wejściem do lokalu, usłyszałam czyjś radosny i znajomy głos. Obróciłam się i zobaczyłam Mackenzie.
- Cześć. - ucieszyłam się kiedy ujrzałam dziewczynę. - Jak dawno się nie widziałyśmy. - przytuliłyśmy się i zaproponowałam, aby Mack zjadła obiad ze mną. Zgodziła się.
Weszłyśmy do restauracji i zajęłyśmy miejsca w rogu. Kelnerka przyszła i przyjęła nasze zamówienia. Po kilkunastu minutach otrzymałyśmy pełne talerze zamówionej potrawy.
- I co u ciebie? Opowiadaj. - zachęcała mnie dziewczyna podczas jedzenia. Mackenzie była moją tak jakby ''przyjaciółką'' i jedyną osobą, którą poznałam w Londynie oprócz chłopaków.
- U mnie się trochę pozmieniało. - powiedziałam i zaczęłam dziewczynie opowiadać o swoim tacie, który złożył mi i chłopakom niedawno wizytę. Opowiedziałam także o wycieczce do Irlandii z Niall`em i innych pobocznych przygodach. - Teraz chłopcy są w trasie, a ja zostałam sama. - dodałam na koniec.
- Wiem. - odpowiedziała co mnie lekko zszokowało. 
- Skąd? 
- Miałam Ci powiedzieć już kiedyś, ale dawno się nie widziałyśmy. Nie było okazji i... - Mackenzie strasznie przeciągała i unikała patrzenia we mnie. O co chodzi?
- Mów. - pośpieszyłam ją, ponieważ moja ciekawość sięgała zenitu.
Dziewczyna westchnęła.
- Pamiętasz jak byliśmy razem na kawie i w tedy poznałam chłopaków? - spytała, a ja pokiwałam głową. - W tedy tak jakoś wyszło, że dałam swój numer Louis`owi, bo o to poprosił i teraz piszemy często ze sobą. - powiedziała, a jej twarz oblały ogromne rumieńce. Schyliła głowę w dół abym tego nie dostrzegła jednak było za późno.
- Zadziwiłaś mnie. - odpowiedziałam z uśmiechem. Louis coś kręci z Mack i nawet mi nie powie? Myślałam, że bardziej sobie ufamy, ale jak widać nie. Ciekawi mnie czy ktoś też o tym wiedział...
- Ale nie mów mu, że ci powiedziałam. - poprosiła.
- Zgoda, ale wiesz, że kiedyś wszystko się wyda. - powiedziałam i wyobraziłam sobie Niall`a i mnie. Tutaj wmawiam Mackenzie, że powinna powiedzieć wszystkim i że prędzej czy później i tak każdy się dowie, a sama ukrywam swój związek z Nialler`em. Uczę innych czego nie robić, a sama popełniam głupie błędy.
Po zakupach i rozmowie z Mackenzie pożegnałyśmy się i każda poszła w swoją stronę. Obiecałam jej, że nic nie powiem Louis`owi, a od Lou muszę wymusić żeby mi to sam powiedział. 
Około 19:30 weszłam do domu. Na dworze było już ciemno i bardzo zimno. Gdy przekroczyłam próg nie usłyszałam szczekania Charlie`go co mnie lekko zdziwiło. Weszłam dalej, w stronę salonu i zobaczyłam zapalony telewizor oraz lampkę. Chciałam sobie wmówić, że to wszystko zostawiłam przed wyjściem, ale to było bardzo nielogiczne. Niepewnie przeszłam wzdłuż salonu i przyjrzałam się wszystkiemu z dokładniejszą uwagą. Po chwili poczułam, że ktoś od tyłu zakrył moje oczy dłońmi. Moje serce przyspieszyło i byłam już mocno przestraszona. 
- Tęskniłaś? - usłyszałam kojący dla mnie głos. Wiedziałam, że był to Niall. Rzuciłam torby z zakupami na ziemię, obróciłam się do niego i mocno w niego wtuliłam. Tak bardzo mi go brakowało. Byłam szczęśliwa, że jest tutaj teraz ze mną.
- Co ty tutaj robisz? Kiedy przyjechałeś? Gdzie są chłopcy? - zsypywałam go setkami pytań, a blondyn tylko się zaśmiał.
- Przyjechałem godzinę temu i jestem sam. - odpowiedział, a ja korzystając z okazji, że jesteśmy sami, mocno pocałowałam go w usta. - Liczyłem na takie powitanie. - zaśmiał się, a ja poczochrałam jego włosy swoją ręką.
- Ja nadal nie rozumiem co ty tutaj robisz Niall. - uświadomiłam go opierając się o kanapę z tyłu. Chłopak trzymając mnie za biodra, oparł się na mnie.
- Stęskniłem się i musiałem przyjechać do ciebie chociaż na te kilka godzin. - powiedział i delikatnie musnął moje usta. 
- Przyjechałeś do mnie z drugiego końca świata, żeby zobaczyć mnie chociaż na chwilę? - zapytałam z niedowierzanie. To było takie kochane.
- Dla ciebie zrobię wszystko, kocham cię. - powiedział i nasze usta się złączyły. Niall całował delikatnie i opiekuńczo. Na początku tylko w usta, a po chwili zszedł na szyję. Zostawiał tam pojedyncze i pełne uroku pocałunki. Po chwili wziął mnie na ręce i nie przestając całować zaniósł na górę. Weszliśmy do jego pokoju i blondyn położył mnie na łóżku. Niall położył się na mnie i dalej mnie całował. To było świetne. Po niedługim czasie poczułam, że jego ręka powędrowała pod moją bluzkę. Na początku lekko się sprzeciwiłam, ale później nie zwróciłam na to uwagi.
Minutę później nie miałam na sobie owej bluzki.
- Jesteś na to gotowa? - spytał odciągając swoje usta ode mnie. Wiedziałam co Niall ma na myśli. 
Pokiwałam głową.
____________________________________________________________________________

Ostatnią scenę chciałam opisać lepiej i dokładniej (wiecie o co chodzi ^^) ale zrezygnowałam...
Jakie wasze opinie?

Zajrzyjcie do zakładki ''Bohaterowie'', ponieważ są dodane pewne ''opisy'' ;-D

CZYTASZ = KOMENTUJESZ

Mało komentarzy ostatnio... ;c


Zaglądajcie do zakładek ''Pytania do bohaterów'' oraz ''Kącik pomysłów'' :D


Szablon na mojego drugiego bloga (http://or-ever-will-be-fine.blogspot.com/) tworzyła @couldabeenthe1 z bloga http://graphicsbyme4you.blogspot.com/.  Teraz zaproszę was na blogi z opowiadaniami tej szabloniarki: http://everythinghadchanged.blogspot.com/ & http://humannature-fanfiction.blogspot.com/ ♥


Czytasz? = Oznacz! Możesz zrobić chociaż tyle.
                            |
                            |

                            |
                            v

22 komentarze:

  1. Świetny! Czekam na następny i zapraszam na mojego bloga http://you-drive-mecrazy.blogspot.com/
    Loffciam <333

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekujee bardzo za dedykacje ;)) tak ja jestem osobą kryjącą się pod pseudonimem bella ^^ a co do rozdziału megaaa <333 czekam na następny rozdział <33 / Iza Bielecka

    OdpowiedzUsuń
  3. Awwww *.* Ale słodziak, no nie mogę !
    Cudny rodział, czekam na next :***
    P.S. Kiedy następny rozdział Skewer ? W tym tygodniu, czy w następnym ? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, z niecierpliwością czekam na next :D - pozdro Asia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietny , tylko szkoda ze ta ostatnia scena nie rozwinieta ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super kochana :D Trochę za mało szczegułów ostatniej scenki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej...! Cudowny rozdział! dlaczego ja tak bardzo muszę kochać Twoje blogi? Hmm...? Dlaczego? Jesteś świetną pisarką. Chciałabym, kiedyś pójść do księgarni i kupić dzieło, napisane przez Ciebie. A ten rozdział. Jest cudowny! Uuu.... Widzę, że coś grubszego będzie się działo pomiędzy Lottie, a Niall'em. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Oby był taki wspaniały jak ten! Pozdrawiam i życzę dużo, dużo, dużo weny! Miłej niedzieli i dnia dziecka!

    OdpowiedzUsuń
  8. Awwww... Kocham twojego bloga i ciebie ;*
    Czekam na następny rozdziała <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Awww! *.* ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. BOSKI JAK ZAWSZE. :) CZEKAM NA NASTĘPNY <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest swietny ! Kiedy nastepny ?

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowny! Nie moge sie doczekac nastepnego rozdzialu. uwielbiam nottie! ;) kiedy nastepnt rozdzial? :p

    OdpowiedzUsuń
  13. Omomom neeeeeeeeext ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny. :) kiedt next? :*****

    OdpowiedzUsuń

Od założenia bloga minęło: