niedziela, 30 marca 2014

Rozdział 30


*Z perspektywy Niall`a*

Było już późno, a ja nadal nie spałem. Lottie leżała wtulona w moje ramię i smacznie spała od ponad godziny. Nadal myślałem o nas i o tym co teraz. Wiem, że na pewno nie będzie nam łatwo, ale jakoś to będzie. Jest mi trochę głupio, że jestem z dziewczyną mojego przyjaciela. Harry by się chyba załamał gdyby dowiedział się prawdy o nas. A Louis... O nim to w ogóle boję się myśleć. Jesteśmy przyjaciółmi, ale gdyby dowiedział się o mnie i o Lottie byłbym już martwy. On bardzo chroni swoją młodszą siostrzyczkę. Zresztą się mu wcale nie dziwię. Nie widzieli się kilka lat, a Lou chce teraz dla niej jak najlepiej. Pewnie zachowywałbym się tak samo. Sprawę z Harry`m Lottie musi załatwić sama. Mi natomiast zostaje Holly. Nie wiem co z nami. Szczerze to nie widzę dla nas przyszłości i nic już do niej nie czuję. Teraz całym światem dla mnie jest Lottie. Nie wiem jak zerwać z Holly... to będzie trudne.

~*~

Usłyszałem dźwięk dzwoniącego telefonu. szybko zgarnąłem go z szafki i odebrałem, aby Lottie się nie obudziła. 
- Halo? - powiedziałem zaspany.
- Niall? - spytał zdziwiony głos. - Dlaczego odbierasz telefon Lottie? - zapytał znów. Teraz wiedziałem, że to głos Louis`a, a ja odebrałem telefon Lottie...
- Emm to ja Niall, tak. - jąkałem się, a w głowie już układałem co mu powiem.
- Dlaczego odebrałeś telefon mojej Lottie? - kiedy Tommo zaakcentował słowo "mojej" wiedziałem, że ma już podejrzane myśli w głowie.
- Ona zostawiła telefon wczoraj wieczorem u mnie w pokoju. - skłamałem przyjaciela. Nie wiedziałem co mam mu powiedzieć, a to było całkiem wiarygodne i brzmiało realnie.
- Rozumiem. - odrzekł. - A możesz mi podać Lottie?
- Śpi. - odpowiedziałem szybko.
- Skąd wiesz? - nieźle się wykopałem... Najpierw mówię Louis`owi, że Lottie wieczorem zapomniała ode mnie telefonu, a teraz nagle, że śpi i ja już o tym wiem. Brawo Horan!
- Byłem przed chwilą u niej żeby zanieść jej telefon.
- To dlaczego go jej nie zostawiłeś pomimo tego, że spała? - Louis zadawał zbyt wiele pytań, a ja już gubiłem się w odpowiedziach. Z telefonem przy uchu siedziałem na łóżku wpatrując się raz w słodko śpiącą obok mnie dziewczynę, a raz w sufit. Nadal zastanawiałem się jak sensownie odpowiadać Tomlinson`owi na jego pytania.
- Nie wiem. Zakręcony jestem ostatnio. - zaśmiałem się próbując jakoś rozluźnić atmosferę. - Kiedy Lottie się obudzi, powiem jej o tym, że dzwoniłeś. - chciałem zakończyć rozmowę z bratem mojej dziewczyny. "Lottie moja dziewczyna..." to tak uroczo brzmi.
- Jaane. - słowa Tommo odciągnęły mnie od myśli o Lottie.
- Na razie. - pożegnałem się.
- Cześć.  - odpowiedział po czym się rozłączyłem. Odłożyłem telefon na szafkę i ostrożnie wstałem z łóżka, aby nie obudzić mojego skarba. Jestem taki szczęśliwy, że w końcu jesteśmy razem. Marzyłem o tym od dawna, ale dopiero teraz uświadomiłem sobie, że na prawdę chcę z nią być. Uwielbiam to jak się czuję kiedy Lottie jest obok mnie. Kocham patrzeć na nią kiedy śpi, gdy się śmieje, kiedy muszę ją pociesz. Nie potrafię nawet opisać co w tedy czuję.
Dopiero teraz zauważyłem, że stoję nad łóżkiem, wpatrzony w śpiącą Lottie. Pochyliłem się nad nią i delikatnie pocałowałem ją w czoło. Uśmiechnięty wyszedłem z pokoju i udałem się do łazienki, aby się trochę odświeżyć. Po porannej higienie i ubraniu się zszedłem na dół do kuchni, ponieważ trochę już zgłodniałem. W kuchni spotkałem mamę.
Podczas tego kiedy jadłem, rozmawiałem z nią o moim życiu. Rzadko się widujemy i nigdy nie mamy chwili aby porozmawiać.  Wreszcie nadszedł ten moment.
- Jak ci się układa z Lottie? - zapytała. W sumie to nie wiedziałem co mam jej odpowiedzieć. Razem z Lottie jesteśmy dopiero od wczorajszego wieczora, ale według naszego udawania jesteśmy razem już długo.
- Świetnie. - uśmiechnąłem się do niej, a ona lekko się skrzywiła.
- Nie wiem czy to jest dziewczyna dla ciebie. - powiedziała poważnie z przekonaniem. Nie wiem dlaczego moja mama już ocenia Lottie skoro nawet nie zdążyła jej mocniej poznać.
- Ona jest dla mnie. - twardo ją uświadomiłem. - Zależy mi na niej i chciałabym abyś ją zaakceptowała. Widzę, że Lottie nie przypadła ci do gustu, ale mogłabyś jej chociaż dać szansę. - starałem się jej wszystko wytłumaczyć aby choć tylko spróbowała poznać moją Lottie.   Wiem, że gdyby siostrę Tommo polubiła moja mama, zrobiłoby się jej bardzo miło.
- Może masz rację. - odrzekła niepewnie.

*Z perspektywy Lottie*

Obudziłam się, ale nadal otwierałam swoich oczu. Spało mi się bardzo przyjemnie i chciałam kontynuować to dalej, ale niestety ponownie zasnąć już mi się nie udało. Na łokciach podniosłam się do pozycji siedzącej i rozejrzałam po pokoju. Byłam tutaj sama. Wstałam z łóżka i skierowałam się do łazienki. Po piętnastu minutach lekko się odświeżyłam. Teraz postanowiłam poszukać Niall`a. Sądziłam, że będzie w kuchni i się nie myliłam. Kiedy przekroczyłam próg pomieszczenia, blondyn od razu się na mnie spojrzał. Gdy mnie zobaczył na jego ustach wymalował się cudowny uśmiech. Chciałam podejść do stołu i zająć miejsce obok niego, ale nawet nie zdążyłam. Nim się obejrzałam Nialler był obok mnie. Mocno mnie przytulił i pocałował. Takie powitanie było świetne. Uśmiechnęłam się uroczo do niego i dopiero teraz zauważyłam, że w kuchni nie jesteśmy sami. Jest tutaj także jego mama.
- Dzień Dobry. - powiedziałam lekko się czerwieniąc. Było mi głupio, że nie zobaczyłam jej wcześniej i dopiero teraz się do niej odzywam. Kobieta jak widać nie była na mnie zła, ponieważ od razu się do mnie uśmiechnęła. Od czasu mojego przyjazdu tutaj nie zrobiła tego jeszcze ani razu. 
- Dzień Dobry. - uniosła kąciki ust. Aż zrobiło mi się milej. - Kawy? - spytała kiedy usiadłam obok Niall`a.
- Chętnie. - odpowiedziałam. Byłam bardzo zaskoczona jej zachowaniem, ale mile zaskoczona. 
Pani Maura podała mi kawę i opuściła kuchnię.
- Niall, twoja mama jest dla mnie dziś wyjątkowo miła. - powiedziałam do blondyna, który ręką podpierał swoją głowę zwróconą w moją stronę.
- To źle? - zapytał.
- Wręcz przeciwnie. - upiłam łyk gorącej kawy z kolorowego kubka o mało co nie parząc swojego języka.
- Louis dzwonił dzisiaj rano do ciebie, a ja odebrałem. - powiedział po chwili Nialler, który bawił się swoimi palcami u rąk. Ledwo co nie zakrztusiłam się napojem.
- Co chciał? Domyślił się czegoś? - szybko i bez namysłu zadawałam blondynowi pytania. Bałam się, że Louis już wszystko wie, a ja nie chcę żeby on wiedział. Jestem pewna, że gdyby Lou wiedział o mnie i o Niall`u - a nawet o mnie i o Harry`m - któryś z nich już dawno byłby pokłócony z moim bratem. Pamiętam co wydarzyło się kilka tygodni temu w hotelu, kiedy płakałam, a Tomlinson o mało co nie uderzył Niall`a...
- Spokojnie. - pocieszył mnie blondyn. - Trochę mu nazmyślałem, ale chyba w to uwierzył. Powiedziałem, że oddzwonisz do niego później. - uspokoił mnie.
- To dobrze. - odsapnęłam z ulgą, a Niall mnie objął i wtulił w siebie.
- Cieszę się, że jesteśmy razem. - powiedział po dłuższej chwili, po czym opiekuńczo pocałował mnie w głowę. On był cudowny.
- Ja też. - odpowiedziałam.
- Wiesz, że już niedługo musimy wracać. - poinformował mnie blondyn. Bardzo zasmucił mnie tą wiadomością. Nie chciałam wracać z powrotem do Londynu. Nie chciałam patrzeć na Harry`ego. Czułabym się źle gdybym teraz miała się z nim rozmawiać i w ogóle być w jego towarzystwie. Wiem, że muszę zakończyć nasz związek, lecz nie wiem jak. Sądzę, że nawet gdybym nie była z Niall`em to mój i Styles`a związek prędzej czy później by się rozpadł. Między nami nie jest już tak jak dawniej.
- Nie chcę do nich wracać Niall. - mruknęłam smutno.
- Musimy Lottie. Będzie dobrze. - powiedział uśmiechając się do mnie, a ja go w tedy pocałowałam. Horan to odwzajemnił i gdyby nie to, że przypomnieliśmy sobie, że nie jesteśmy sami w tym domu nie wiadomo jakby się te nasze pocałunki skończyły. W oczach Nialler`a widziałam to coś. On chciał być bliżej mnie, ale ja nie chcę tego teraz, ani tym bardziej tutaj.
_____________________________________________________________________

Już 30 rozdział!!! Jestem dumna, że w ogóle doszłam do 30 rozdziału. Nie wiem czy rozdział ciekawy czy nie... Ogólnie nic się tutaj nie dzieje, ale jest trochę przemyśleń oraz odczuć Niall`a i Lottie.
Teraz, oficjalnie jest Nottie! <3 Nawet nie wiecie jak się cieszę, że nareszcie stworzyłam z nich parę! Planowałam to od dawna i wyszło jak wyszło.
Powiem wam, że w następnym rozdziale Lottie i Niall już wrócą do Londynu :)


CZYTASZ = KOMENTUJESZ

31 ROZDZIAŁ = 35 KOMENTARZY
W poprzednim rozdziale było ledwo 30 komentarzy co było dla mnie bardzo smutne... Blog obserwuje 50 osób, a nie ma nawet 30 komentarzy?! To jest strasznie smutne i sądzę, że trochę nie fair w stosunku do mnie. Piszecie, że lubicie czytać tego bloga i w ogóle, więc go piszę. Piszę go za darmo i nie żądam od was żadnych pieniędzy za czytanie, ale najlepszą zapłatą dla mnie za to, że przeczytacie rozdział będzie właśnie wasz komentarz. Nie musicie się rozpisywać. Wystarczy wasze jedno słowo w komentarzu.
Chyba nie proszę o tak wiele, prawda? ♥


Mamy nowy szablon (od Hee Rin ; blog remindmelove.blogspot.com), który według mnie jest jednym z najlepszych jakie się tutaj pojawiły! <3


PS: Teraz pod postem możecie zaznaczać, że przeczytaliście rozdział (taki bajer od szabloniarki) !
                            |
                            |
                            |
                           V

środa, 19 marca 2014

Rozdział 29


Dedykacja dla Kingi i Nadii <3
__________________________________________________________________

Po dwóch godzinach wesele rozkręciło się na całego. Większość zaproszonych gości hulała na parkiecie włącznie z młodą parą. 
- Zatańczysz? - usłyszałam w swoim uchu delikatny głos z irlandzkim akcentem. Dreszcz przeszedł przez moje ciało. To było dziwne...
- Jasne. - zgodziłam się bez wahania i razem poszliśmy na parkiet. Kiedy tam zaszliśmy skończyła się jakaś skoczna piosenka. Z głośników wydobyła się wolna i delikatna melodia. Nim się obejrzałam Niall objął mnie w talii. Po chwili zarzuciłam mu swoje ręce na jego szyję. Zaczęliśmy się wolno kołysać w rytm jakiejś nie znanej mi piosenki.
Przez cały czas patrzeliśmy sobie w oczy. Uśmiechy nie schodziły nam z twarzy. To było takie urocze. Teraz mogłam przyznać, że granie pary wychodzi nam wprost idealnie.
Chwilę później poczułam Niall`a bliżej siebie. Moje ciało odruchowo przyległo do niego. Podniosłam głowę i natknęłam się na jego hipnotyzujący wzrok. Po chwili nasze usta złączyły się w pocałunku. 
To była taka cudowna chwila. Czułam się jakbym była po prostu w niebie. Kiedy oderwaliśmy się od siebie od razu spojrzałam na niego. Na twarzy Nialler`a widniał szeroki uśmiech. Nie odwzajemniłam go bo w końcu uświadomiłam sobie co zrobiliśmy. Właśnie pocałowałam się z Niall`em! To było niemożliwe. Nie wiem jak do tego dopuściliśmy.
Odwróciłam się na pięcie i szybkim krokiem skierowałam się do wyjścia. Było mi bardzo niezręcznie. Czułam napływające łzy, których nie znoszę. Muszę płakać? Tak, zawsze tak mam. Nie znoszę tego.
- Lottie poczekaj! - usłyszałam wołanie blondyna, ale nie chciałam teraz na niego patrzeć. Chciałam chwilę pobyć sama dlatego przyspieszyłam krok i po chwili byłam już na zewnątrz. Gdy przekroczyłam próg poczułam jak jest zimno. Był październikowy wieczór, a ja miałam na sobie zwiewną sukienkę na ramiączkach. Na swoich gołych ramionach poczułam chłodny wiatr, przez który dreszcz obiegł całe moje ciało. Masującymi ruchami rąk starałam się rozgrzać swoje ręce. To jednak niewiele dawało.
Usiadłam na schodach przed budynkiem restauracji weselnej.Teraz miałam chwilę, aby otrząsnąć się z sytuacji i wszystko na spokojnie poukładać sobie w głowie...
Nadal nie dochodziło do mnie, że pocałowałam się z Niall`em. Ta chwila była taka magiczna, że obydwoje chyba zupełnie straciliśmy głowę. Jego usta tak idealnie pasowały do moich... To było takie cudowne.
Właśnie teraz uświadomiłam sobie jakie są moje myśli w stosunku do niego. Myślę o Niall`u prawie przez cały czas. Nawet kiedy jesteśmy ze sobą pokłóceni, kiedy jesteśmy blisko siebie, gdy jego nie ma obok mnie. Myślę o nim zawsze, ale nigdy nie zastanawiałam się dlaczego. Ten dzisiejszy pocałunek dał mi do zrozumienia to, że Niall mi się podoba. Nadal nie jestem pewna swoich uczuć, ale mam takie przeczucie.
To wszystko jest takie chore! Jestem z Harry`m, a podoba mi się Niall. Już powoli sama gubię się w swoich uczuciach. Niall ma Holly, a ja mam Harry`ego. Wiem, że Niall kocha Holly, więc powinnam o nim zapomnieć. Blondyn to tylko mój przyjaciel i nie powinnam inaczej o nim myśleć, ale kiedy tylko w mojej głowie pokazuje się jego obraz czuję przyjemny uścisk w brzuchu. On chyba na prawdę mi się podoba.
Po swoich bardzo rozszerzonych rozmyślaniach postanowiłam wrócić na salę. Teraz gdy przyznałam się przed samą sobą, że Horan mi się podoba nie wiem jak spojrzę mu w twarz. To będzie dla mnie trochę trudne tym bardziej, że udajemy to, że jesteśmy razem. Mam nadzieję, że ten pocałunek dużo nie zmieni.
Kiedy weszłam na salę pierwsze co rzuciło mi się w oczy to Niall. Siedział przy stoliku ze spuszczoną głową. Sądzę, że był na mnie zły za tą całą akcje. Jest mi trochę głupio chociaż wiem, że wina leży po stronie nas obojga.
Po cichu zajęłam swoje miejsce na krzesełku, ale Niall od razu mnie zobaczył. Podniósł głowę i spojrzał na mnie. Momentalnie odwróciłam wzrok.
- Możemy porozmawiać? - usłyszałam jego pytanie.
- A możemy później? - starałam się odejść od poważnej rozmowy na temat naszego małego ''wybryku''. To było by dla mnie takie niezręczne. Nie wiem jakbym mogła o tym rozmawiać.
Niall zmieszany z powrotem spuścił głowę. Chwilę później wstał i odszedł od stolika. Zostałam sama.

~*~

Zabawa weselna trwała już od kilku godzin, a ja byłam bardzo zmęczona. Starałam się unikać Niall`a, który chodził lekko przygnębiony. Było mi go bardzo szkoda.
Będąc samą na sali, bez Niall`a, nie wiedziałam co mam robić. Ludzie, którzy tutaj byli w ogóle mnie nie znali, a ja ich. Nie mogłam nawet z nikim porozmawiać.
- Wracamy? - obróciłam się i zobaczyłam Horan`a. Ze stalową miną zadał swoje pytanie.
- Jak chcesz. - odpowiedziałam niepewnie. Niall wolno mnie wyminął, delikatnie hacząc swoją dłonią o moją. Przez moje ciało przeszedł lekki prąd przyjemności. Po chwili ruszyłam za blondynem do wyjścia. Szybko znaleźliśmy się na zewnątrz. Wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy spod budynku sali. W drodze, między nami panowała grobowa cisza. Chciałam się odezwać, aby usłyszeć choć jedno słowo wypowiedziane z jego ust, lecz niestety nie wiedziałam jak. Postanowiłam dać sobie spokój.
Kilkanaście minut później byliśmy już pod domem. Wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy drzwiami frontowymi do środka. Od razu poszłam do pokoju Niall`a, a on udał się najprawdopodobniej do kuchni.
Gdy znalazłam się w pokoju od razu wzięłam potrzebne rzeczy i udałam się do łazienki.
Piętnaście minut później byłam wykąpana i przebrana w piżamy. Teraz marzyłam tylko o tym aby pójść spać. Prosto z łazienki skierowałam się do pokoju. Kiedy do niego weszłam zobaczyłam Nialler`a, który siedzi na parapecie okna, patrząc się w nie wiadomo gdzie. Po moim wejściu swój wzrok przeniósł na mnie. Nadal się nie uśmiechał. Nie lubiłam tego.
Starałam się nie zwracać na siebie uwagi dlatego podeszłam do łóżka i usiadłam na nim. Wzięłam do ręki telefon i udawałam, że coś w nim przeglądam. Na prawdę myślałam co teraz zrobić.
- Porozmawiajmy. - mruknął cicho blondyn, po czym wstał ze swojego miejsca i podszedł do łóżka. Po chwili siedział obok mnie. Głęboko westchnął. - To co się stało...
- Musimy o tym rozmawiać? - przerwałam mu, podnosząc się z łóżka. Stanęłam przed nim.
- Musimy. - potwierdził. - Przecież nie będziemy się teraz przez to unikać. Widziałem jak zachowywałaś się później na weselu. - Niall także wstał i zaczął nerwowo dreptać od okna do szafy po pokoju. Postanowiłam teraz zebrać się na odwagę i powiedzieć to co myślę.
- Pocałowaliśmy się, ale to chyba nie powód abyśmy teraz zachowywali się jakoś inaczej. Stało się i tego nie zmienimy Niall. - zaczęłam mówić błądząc oczami po bladej twarzy Niall`a, która była niedaleko mojej. - Musimy z tym żyć dalej, a najlepiej jeżeli o tym zapomnimy. - dodałam i spuściłam wzrok w podłogę. Po chwili poczułam, że dłoń Horan`a lekko unosi mój podbródek.
- Ale ja nie chcę o tym zapomnieć. - to jedyne słowa wypowiedziane z ust Niall`a, które usłyszałam. Po nich blondyn wpił się w moje malinowe usta. Nie stawiałam oporu. Wiedziałam co robię i czego chcę. Jego usta były idealne i świetnie współgrały z moimi. Nasz zwykły pocałunek przerodził się w coś więcej. Była to taka cudowna chwila, jednak w końcu się otrząsnęłam.
- Niall my nie możemy. - powiedziałam na wyczerpanym oddechu, lekko odsuwając się od niego.
- Lottie... - zaczął blondyn. - Ja cię kocham. - dodał z uśmiechem na ustach. W moich oczach momentalnie pojawiły się łzy radości. W tedy nie myślałam o niczym, ani o nikim. Liczył się dla mnie tylko Niall.
Horan po chwili znów do mnie podszedł, po czym przytulił mnie i pocałował po raz kolejny. Teraz nie myślałam nawet o konsekwencjach.  Nadal nie wyobrażałam sobie co teraz się dzieje. W końcu uświadomiłam sobie, że czuję coś do Niall`a i na reszcie potrafię się do tego przyznać sama przed sobą.

~*~

Był późny wieczór, a my z blondynem nadal nie spaliśmy. Leżeliśmy wtuleni w siebie, ciesząc się sobą. Wyznaliśmy sobie wszystko to co czujemy. Teraz wiem, że kocham Niall`a, a on mnie. Widziałam to szczęście na jego twarzy. Myślę, że teraz jesteśmy na prawdę szczęśliwi. Kiedy tylko spoglądałam na Niall`a widziałam jaki jest zapatrzony we mnie. To było strasznie słodkie.
- I co teraz? - spytałam, a on ciężko westchnął i długo nic nie odpowiadał. 
- Nie wiem. - wydusił z siebie po dłuższym namyśle.
- Kiedy oni się o tym dowiedzą... 
- Nie dowiedzą się. - przerwał mi. - Na razie to będzie nasza tajemnica. - pocałował mnie w czoło. - Wkrótce wszystko się ułoży. - dodał, a ja lekko się do niego uśmiechnęłam, jednak przez cały czas zastanawiałam się nad naszym dalszym życiem. Przecież nadal jestem z Harry`m, a teraz nagle z Niall`em. Wiem, że ten jeden dzień dużo zmienił i może zbyt pochopnie podjęłam decyzję o tym, aby być z blondynem. Jestem świadoma tego co robię, ale teraz się zgubiłam. Nie wiem co dalej. 

______________________________________________________________________

Już tłumaczę opóźnienie: W piątek pojechałam do babci, tam nie miałam laptopa, wróciłam w niedzielę o 20:00 (ponieważ wcześniej nie było możliwości) a o 20:00 musiałam się jeszcze uczyć na geografie na poniedziałek. 
Przepraszam za opóźnienie, ale przynajmniej nowy rozdział jest. Wyszedł mi tak średnio, ale pisałam go w poniedziałek i dzisiaj. Nie mogłam do niego zebrać myśli... w ogóle.

CZYTASZ = KOMENTUJESZ

30 ROZDZIAŁ = 40 KOMENTARZY

PS: Zauważyłam wzrost statystyk, więc liczę na komentarze. Możecie komentować nawet jednym słowem, ale chciałabym abyście komentowali. Bardzo mi na tym zależy ♥

UWAGA!
Przypominam, że mój blog Skewer (or-ever-will-be-fine.blogspot.com) został nominowany do Bloga Miesiąca Lutego 2014! Jestem bardzo wdzięczna za tą nominację i teraz proszę was o głosy na bloga ''Skewer''. Głosować możecie tu --> http://sonda.hanzo.pl/sondy,221329,7cAP.html (można oddać tylko jeden głos). Jestem na razie na 3 miejscu (nie spodziewałam się, że aż tak wysoko zajde), więc jeśli lubicie mojego bloga to proszę o jeden mały głos <33


Dziękuję wszystkim, którzy oddali swój głos właśnie na ''Skewer'' ♥

niedziela, 2 marca 2014

Rozdział 28

Rozdział dedykowany Nadii oraz Mańce xxx ''Dziękuję wam za tak piękna komentarze <3''

UWAGA! WAŻNA INFORMACJA NA SAMYM DOLE ROZDZIAŁU (NAPISANA NA GRANATOWO)! :-)
___________________________________________________________

Obudziłam się i spojrzałam na zegarek. Była prawie jedenasta. Wstałam z łóżka i dopiero po chwili spostrzegłam, że Niall`a nie ma. Pewnie siedział na dole i jadł śniadanie.
Po chwili przypomniała mi się nasza wczorajsza rozmowa z Horan`em. Nie wiem czy nie mogę tego nazwać nawet sprzeczką... Ale sprzeczką z jego winy. Ja mu nigdy nie mówiłam niczego na temat jego i Holly związku. Oczywiście miałam swoje zdanie na ich temat, ale nigdy go nikomu nie zdradzałam. Niall mógłby oszczędzić mi słuchania jego myśli na temat związku mojego i Harry`ego.
Gdy skończyłam rozmyślać postanowiłam się ubrać. Założyłam spodnie dresowe i zwykłą bluzkę. Włosy związałam w kitkę i zeszłam na dół. Dzisiaj było tutaj bardzo cicho. W pierwszej chwili pomyślałam, że Niall mnie tutaj zostawił. Tak wiem, że mam chore myśli.
Kiedy przekroczyłam próg kuchni zobaczyłam Horan`a. Stał uśmiechnięty z kubkiem w ręku. Nie odwzajemniłam uśmiechu.
- Cześć. - powiedział radośnie. Chyba zapomniał o naszej wczorajszej wymianie zdać.
- Cześć. - powiedziałam oschle i spojrzałam na stół. Stał tam talerz naleśników z owocami i bitą śmietaną.
- Tak to dla ciebie. - powiedział Niall gdy się na niego spojrzałam.
- Dziękuję. - powiedziałam milej. Coraz bardziej zapominałam o naszej kłótni.
Zasiadłam do stołu.
- Chcesz? - spytałam. Nie lubiłam sama jeść, a wiedziałam, że Nialler na pewno jest głodny. Blondyn znów się uśmiechnął, odłożył kubek i usiadł obok mnie. Razem zaczęliśmy jeść.
- Przepraszam za wczoraj. - wydukał jedząc naleśnika. Zrobiło mi się miło, że mnie przeprosił.
- Nic się nie stało. - odruchowo go przytuliłam. Chłopak to odwzajemnił. Czasami mam wrażenie, że kłócimy się tylko po to aby znów móc się pogodzić. Ja uwielbiam kiedy się przepraszamy. Gdy na przeprosiny się przytulamy. W tedy czuję coś takiego... Nawet nie umiem opisać tego uczucia.

~*~

- Za trzy godziny zaczyna się ślub Greg`a i Denise. - poinformował mnie Niall gdy skończyliśmy jeść i wspólnie zmywaliśmy naczynia po naszym śniadaniu.
- Nie bardzo chcę iść na ten ślub. - odparłam wycierając talerz.
- Dlaczego? - spytał lekko przestraszony.
- Będę się dziwnie czuła w towarzystwie twojej całej rodziny. - mruknęłam cicho pod nosem i poszłam usiąść na krzesełko. Spuściłam głowę w dół. Niall od razu do mnie podszedł i uniósł lekko mój podbródek.
- Przecież ty też jesteś częścią mojej rodziny. - powiedział, a ja głęboko spojrzałam mu w oczy. Poczułam lekkie motylki w brzuchu. Było to bardzo przyjemne uczucie. Niall uśmiechnął się i chwycił moją dłoń, którą po chwili mocniej ścisnął. Uśmiechnęłam się i odruchowo zbliżyłam do niego. W tej chwili zadzwonił mój telefon. Oszołomiona wszystkim wstałam z krzesła, a Horan niechętnie się odsunął.
- Halo? - powiedziałam odchrząkując.
- Cześć kochanie. - usłyszałam głos Harry`ego.
- Cześć. - odpowiedziałam i spojrzałam na Niall`a. Stał oparty o kuchenną szafkę i patrzył się w podłogę. Nie wyglądał na zadowolonego.
- Co u ciebie? - spytał Harry.
- Bardzo dobrze. - odpowiedziałam i wyszłam porozmawiać z nim na dwór.
Wróciłam kilkanaście minut później i weszłam do kuchni. Niall`a tam nie było. Udałam się na górę. Weszłam do jego pokoju i tam go znalazłam. Niall stał przed szafą z lustrem i był w garniturze. Kiedy go zobaczyłam po prostu odjęło mi mowę. Wyglądał cudownie. Tak poważnie.
Niall uśmiechnął się kiedy weszłam. Spojrzałam na to co robi. Horan próbował zawiązać sobie krawat, ale niezbyt mu to wychodziło. Podeszłam do niego i przejęłam to zadanie.
- Dziękuję. - powiedział, a ja tylko się do niego uśmiechnęłam.
- Gotowe. - rzekłam po minucie pracy. Niall przytulił mnie w ramach podziękowania i podszedł do szafy. Po chwili wyciągnął z niej cudowną, kremową sukienkę, która swobodnie wisiała na wieszaku.
- Proszę. - powiedział wręczając ją mi.
- To dla mnie? - spytałam oglądając każdy centymetr kreacji. Była piękna.
- Tak. O ślubie powiedziałem ci w samolocie, więc niby skąd miałabyś mieć sukienkę na tą okazję? - zaśmiał się, a ja pokiwałam głową i wzięłam ją do ręki.
- Dziękuję. - przytuliłam go. Dzisiaj bardzo dużo się przytulamy. Polubiłam to.
- Idź ją teraz załóż i pokaż się mi. - zaśmiał się kiedy skończyliśmy się przytulać, a ja poszłam do łazienki i ją założyłam. Była wprost idealna i bardzo dopasowana do mnie. Nie wiem jak mam podziękować Niall`owi za nią.
Przyszłam do pokoju. Nialler w tym czasie układał sobie włosy przy lustrze, ale kiedy weszłam oderwał się od swojego zajęcia. Spojrzał na mnie od góry do dołu.
- Wyglądasz prześlicznie, ale wiesz, że to Denise ma być dzisiaj najpiękniejsza. - zażartował, a ja szturchnęłam go łokciem w bok.
- Na prawdę pięknie wyglądasz. - powiedział ponownie po chwili, a ja chyba lekko się zarumieniłam.
- Przestań. - odpowiedziałam kiedy czułam, że robię się powoli cała czerwona. Czemu jego słowa tak na mnie działają?
Niall tylko się zaśmiał i wrócił do kończenia swojej fryzury. Ja postanowiłam, że zajmę się trochę swoimi włosami i makijażem. Makijaż zrobiłam dosyć lekki i delikatny, aby pasował do mojego całego ubioru, natomiast włosy wyprostowałam i popsikałam lakierem, aby się idealnie trzymały.
Godzinę później skończyłam, a do ślubu zostało nam jeszcze trochę czasu.
- Niall o której pojedziemy? - spytałam chłopaka, który siedział zapatrzony w swój telefon.
- Zaraz. - odpowiedział.
Dziesięć minut później siedzieliśmy już w samochodzie. Byłam lekko zdenerwowana. Bardzo przejmowałam się tym weselem. Będzie tam rodzina Niall`a, a ja boję się, że mnie nie polubią.
- Lottie co ci jest? - spytał zmartwiony Niall, który obserwował mnie już od dłuższej chwili. Nie bardzo miałam ochotę opowiadać mu o moich obawach.
- Nic. - zrobiłam sztuczny uśmiech.
- Przecież widzę. - on zawsze zauważa, że coś jest ze mną nie tak. Nie mam pojęcia jak Niall to robi.
- Po prostu się denerwuję. - powiedziałam mu prawdę, a po chwili poczułam, że samochód się zatrzymuje. Niall odpiął swój pas bezpieczeństwa i obrócił się mocniej w moją stronę.
- Nie masz się czego bać. - pocieszył mnie. - Osoby, które poznałaś do tej pory cię bardzo polubiły, a reszta też na pewno. - ujął moje dłonie i mówił patrząc się mi głęboko w oczy. - Przecież jesteś taka cudowna. - dodał. Jego słowa były cudowne, a ostatnie zdanie w kółko odbijało się w mojej głowie.

~*~

Nialler zaparkował samochód na parkingu i razem z niego wysiedliśmy. Skierowaliśmy się w stronę kościoła. Gdy byliśmy coraz bliżej, widziałam więcej osób. Ci co nas zauważali witali nas ciepłymi uśmiechami przez co zrobiło mi się bardziej miło.
- Przestań się tak denerwować. - szepnął mi uśmiechnięty Niall, który po chwili chwycił mnie za rękę. Uścisnęłam mocniej jego dłoń, która idealnie pasowała do mojej chociaż była większa.
Zanim przekroczyliśmy próg kościoła Nialler`a w kółko zatrzymywał ktoś z rodziny. On od razu przedstawiał mnie. Każdy z jego krewnych się do mnie uśmiechał, więc sądzę, że mnie polubili.

~*~

Ceremonia się skończyła i od teraz Denise i Greg oficjalnie są małżeństwem. Oni bardzo do siebie pasują. 
Staliśmy z blondynem i resztą jego rodziny przed kościołem, ponieważ każdy z nas oczekiwał wyjścia pary młodej.
Gdy wyszli każdy rzucił się na nich z życzeniami. W końcu i my się jakoś dopchaliśmy. Po złożonych życzeniach, wsiedliśmy w samochód i skierowaliśmy się na salę, w której miało odbyć się wesele.
- Złożyłem gratulacje Greg`owi, a on mi powiedział, że teraz czeka na nasz ślub. - zaśmiał się Niall kiedy jechaliśmy jego autem. Zaśmiałam się razem z nim i nie wiem dlaczego, w mojej głowie od razu pojawił się obraz mojego wesela. Wyglądało to cudnie, ale w wyobrażeniach, moim mężem był Niall. Otrząsnęłam się od tych myśli i czekałam aż dojedziemy na sale.
Pięć minut późnij byliśmy na miejscu. Kiedy przekroczyliśmy próg, większość rodziny siedziała już przy stołach i konsumowała pierwsze danie. Teraz widzę po kim Niall lubi tyle jeść. 
Razem z blondynem zajęliśmy nasze miejsca. Były one blisko Denise i Greg`a, którzy nawet nas nie zauważyli, ale nie mieliśmy im tego za złe. Teraz cieszą się sobą i to jest najważniejsze.
Chociaż byliśmy na weselu to i tak lekko wygłupialiśmy się z Nialler`em przy jedzeniu. Wyglądało to na prawdę zabawnie i dobrze, że nie wielu gości zwracało na nas uwagę.
Po dwóch godzinach wesele rozkręciło się na całego. Większość zaproszonych gości hulała na parkiecie włącznie z młodą parą. 
- Zatańczysz? - usłyszałam w swoich uchu delikatny głos z irlandzkim akcentem. Dreszcz przeszedł przez moje ciało. To było dziwne...
- Jasne. - zgodziłam się bez wahania i razem poszliśmy na parkiet. Kiedy tam zaszliśmy skończyła się jakaś skoczna piosenka. Z głośników wydobyła się wolna i delikatna melodia. Nim się obejrzałam Niall objął mnie w talii. Po chwili zarzuciłam mu swoje ręce na jego szyję. Zaczęliśmy się wolno kołysać w rytm jakiejś nie znanej mi piosenki.
Przez cały czas patrzeliśmy sobie w oczy. Uśmiechy nie schodziły nam z twarzy. To było takie urocze. Teraz mogłam przyznać, że granie pary wychodzi nam wprost idealnie.
Chwilę później poczułam Niall`a bliżej siebie. Moje ciało odruchowo przyległo do niego. Podniosłam głowę i natknęłam się na jego hipnotyzujący wzrok. Po chwili nasze usta złączyły się w pocałunku.

___________________________________________________________________

Nareszcie rozdział, który mi się podoba! Mówicie co chcecie, ale z niego jestem ogromnie zadowolona. Taką końcówkę planowałam już od miesiąca i tylko czekałam na ten rozdział. On jest taki... ahh nawet nie wiem jak go opisać! To trochę egoistyczne, ale sama powiem, że wykonałam kawałek dobrej roboty ;)
A wy co sądzicie? Wasza opinia jest dla mnie najważniejsza.

CZYTASZ = KOMENTUJESZ

29 ROZDZIAŁ = 35 KOMENTARZY

PS: Zapraszam was do zakładki Zwiastun & Czołówka. Proszę w niej także o komentarze.

UWAGA!
Mój blog Skewer (or-ever-will-be-fine.blogspot.com) został nominowany do Bloga Miesiąca Lutego 2014! Jestem bardzo wdzięczna za tą nominację.
Teraz proszę was o głosy na bloga ''Skewer''. Głosować możecie tu --> http://sonda.hanzo.pl/sondy,221329,7cAP.html lub na tym blogu, na banerze z lewej strony, nad chatem (można oddać tylko jeden głos) 
Dziękuję wszystkim, którzy oddali swój głos właśnie na ''Skewer'' ♥



W następną niedzielę (09.03.2014) blog będzie miał już 7 miesięcy!

Od założenia bloga minęło: