sobota, 15 lutego 2014

Rozdział 27

Rozdział dedykowany Magdzie <3
__________________________________________________________
Obudziłam się następnego dnia. Wiedziałam, że Niall jeszcze nie wstał, ponieważ czułam go obok siebie. Dopiero po chwili spostrzegłam, że jestem wtulona w gołą klatę blondyna. Chciałam się odsunąć, ale coś mnie przy nim zatrzymywało. Było mi w tej chwili na prawdę miło.
Chwilę potem usłyszałam, że Niall się przebudza. Teraz odsunęłam się od niego, a on tylko krzywo się spojrzał. Nie wiem czemu. Po chwili uśmiech gościł na jego twarzy.
- I jak ci się spało? - zapytał ziewając.
- Bardzo dobrze. - odpowiedziałam przeciągając się. Niall wyszedł z pod kołdry i usiadł na łóżku.
- Dzisiaj pójdziemy na obiad do Greg`a i Denise. - zerknął na mnie zza swoich pleców i przetarł leniwie oczy. Pokiwałam na jego słowa głową.
Po chwili Horan`a nie było już w pokoju. Poszedł do łazienki, a ja postanowiłam się ubrać. Zajęło mi to mniej niż pięć minut. Do pokoju akurat zdążył wrócić Nialler.

*Niall*

Wszedłem do pokoju i zobaczyłem Lottie, która układa swoje śliczne włosy przed lustrem. Uśmiechnęła się kiedy wszedłem. Odwzajemniłem jej gest i usiadłem na łóżku, biorąc do ręki swojego IPhon`a. Miałem kilka nie odebranych połączeń od Holly. Były one z wczorajszego wieczora. Pewnie ich nie odebrałem, ponieważ wyciszyłem telefon, ale to i dobrze. Nie chce mi się z nią rozmawiać, w ogóle mam już trochę dosyć naszego związku. Nie kłócimy się, ale... Nie mam takiej ochoty aby być jej chłopakiem. Mam ochotę z nią zerwać, ale jak ja to zrobię? Wiem, że gdybym z nią zerwał byłbym już nikim. Ona obsmarowałaby mnie w prasie i telewizji. Tak, ona jest do tego zdolna i wiem, że tak zrobi, na pewno. To już nie chodzi o to, że wszyscy będą mnie uważać za chama czy dupka. Tutaj chodzi o dobro dla zespołu. Gdybym ją rzucił, a ona zadzwoniłaby do prasy - która tylko czeka na takie plotki - i nagadała głupot o rozpadzie naszego związku moglibyśmy stracić fanów oraz może i nawet kontrakt. Nie chcę tego.
W kółko mnie także zastanawia od kiedy Lottie jest z Harry`m i jak doszło do ich związku. Moim zdaniem oni kompletnie do siebie nie pasują. Lottie powinna być z kimś bardziej odpowiednim dla niej. Nie obrażam swojego przyjaciela, ale po prostu tak sądzę.
- Pójdziemy może na śniadanie. - zaproponowała moja przyjaciółka i tym samym wytrąciła mnie myśli o niej i moim przyjacielu. Ja znacząco pokiwałem głową. Obydwoje wyszliśmy z pokoju. Po chwili dziewczyna złapała mnie za rękę.
- Jesteś kochana, że tak mi pomagasz. - powiedziałem i przystanąłem, aby ją przytulić.
- Pomagam ci, bo cię lubię. - zaśmiała się i razem udaliśmy się na dół.
Czułem, że dziewczyna dokładnie trzyma moją rękę. Jakby nie chciała jej puścić. To było słodkie. Ująłem jej dłoń jeszcze mocniej i z uśmiechem na twarz weszliśmy do kuchni.

*Lottie*

- Nareszcie wstaliście. - powiedział radośnie pan Chrism.
- Dzień dobry. - przywitałam się miłym uśmiechem, a mężczyzna się zaśmiał.
Niall i ja usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy przygotowywać sobie kanapki. Pani Maury nie było w tej chwili w domu, a ojczym Niall`a wyszedł do salonu. Znowu byliśmy sami.
- Chrism cię bardzo polubił. - powiedział Niall pochłaniając kolejny kawałek kanapki.
- Na prawdę? - spytałam, a on kiwnął głową. Zrobiło mi się miło kiedy dowiedziałam się, że ojczym Niall`a mnie lubi. Bałam się, że żadne z jego rodziców mnie nie polubi, a tu proszę. Chociaż jedna osoba.
- Kiedy jest wesele Greg`a i Denise? - spytałam po chwili.
- Jutro. - odpowiedział.
- Nie mogłeś mi powiedzieć tego wcześniej? - zmroziłam go wzrokiem. Oczywiście, nieodpowiedzialny Niall.
- Niby kiedy? - zapytał z sarkazmem. - Przecież dopiero wczoraj dowiedziałaś się o wszystkim. - dodał i tutaj miał rację. W ogóle nie jestem przygotowana na to wesele. Boję się go, ale to normalne, ponieważ ja mam stracha przed każdą uroczystością czy spotkaniem.
Dopiero po chwili przypomniałam sobie coś strasznego. Niall chyba to zauważył.
- Co? O co chodzi? - spytał z przerażeniem o mało co nie wylewając herbaty.
- Nie mam nic do ubrania na to wesele. - odrzekłam, a on tylko cicho się zaśmiał.
- Nie bój się, bo o wszystkim pomyślałem. - powiedział zabawnie poruszając brwiami. Nie pytałam już o nic. 

~*~

Dwie godziny później poszliśmy do brata Niall`a i Denise na obiecany obiad. Postanowiliśmy się przejść.
W połowie drogi podbiegły do nas jakieś trzy dziewczyny. Były ode ode mnie młodsze może o dwa lata. Po tym jak rzuciły w moją stronę krzywe spojrzenie, poprosiły Niall`a o autografy. Blondyn chętnie je rozdał.
Ja stałam z boku i przypatrywałam się wszystkiemu. Niall wyglądał dzisiaj jakoś... inaczej? W dobrym sensie oczywiście. Po prostu nie mogłam przestać się na niego patrzeć i uśmiechać. Pewnie to trochę dziwnie wyglądało.
Gdy Niall skończył, powiedział żebyśmy ruszyli już do Greg`a, ponieważ się spóźnimy. Kiedy odchodziliśmy od podnieconych autografami Niall`a dziewczyn usłyszałam jedną z nich.
- Co to za suka z nim była. - parsknęła jedna, a mnie aż roznosiło wewnątrz. Miałam ochotę do niej podejść i po prostu uderzyć. Czasami miałam takie dziwne zachcianki, ale jeszcze nigdy nikogo nie uderzyłam. Aż do tego chyba zdolna nie jestem.
Byliśmy już dalej od dziewczyn, więc ich nie słyszałam. Teraz było mi przykro. One nazywają mnie suką, a nawet mnie nie znają. Pewnie myślą, że jestem dziewczyną Niall`a, i że on zdradza Holly ze mną. 
Pojedyncza łza popłynęła z mojego oka. Byłam wrażliwa, nawet na słowa nieznajomych na mój temat.
Niall to zauważył i od razu się zatrzymał.
- Lottie co się stało? - spytał ujmując moją twarz w dłoniach. Widziałam w jego oczach przerażenie.
- Nie słyszałeś tych dziewczyn? - zadrwiłam sobie i zmrużyłam oczy, aby powstrzymać kolejne łzy. Blondyn chyba wiedział o czym mówię. Bez zastanowienia mocno przytulił mnie do siebie. Oplotłam swoje ręce wokół jego tułowia, a głowę położyłam na lewej stronie torsu. On pogłaskał mnie po głowie.
- Nie przejmuj się nimi. - pocieszał mnie, ale nie było mi tak łatwo. Nie jestem przyzwyczajona, że ktoś nazywa mnie suką na ulicy! 
Wkrótce jednak się trochę uspokoiłam. Horan dał mi chusteczkę i ostrożnie wytarłam rozmazany tusz z pod moich oczu. Mogliśmy ruszyć w dalszą drogę do brata Nialler`a.
kilka minut później staliśmy przed ślicznym, kremowym domem. Ogródek przed budynkiem był bardzo zadbany i miał wiele kwiatów, choć była późna jesień.
Zadzwoniliśmy dzwonkiem, a Niall mnie objął w talii. Miał przyjemnie ciepłe ręce. 
- Cześć. - powiedział Greg kiedy otworzył nam drzwi. Obydwoje przywitaliśmy się z nim i weszliśmy do środka. Brat Niall`a gestem ręki zaprosił nas do salonu gdzie ujrzałam wysoką blondynkę. Z pewnością była to Denise czyli przyszła żona Greg`a. Kobieta od razu do mnie podeszła.
- Jestem Denise. - powiedziała.
- Lottie. - również się jej przedstawiłam. Denise następnie przywitała się z Niall`em i wszyscy razem zasiedliśmy do wspólnego obiadu. Greg i Denise wypytywali dużo o nasz związek z Niall`em, ale my w kółko zmienialiśmy temat na ich wesele.

~*~

Obiad u Denise i Greg`a zszedł nam aż do późnego wieczora. Miło nam się z nimi rozmawiało dlatego byliśmy tak długo.
Po 22:00 wracaliśmy do domu.
- Chciałem ci jeszcze dzisiaj pokazać takie jedno fajne miejsce tutaj, ale jestem zbyt zmęczony. - zaśmiał się Horan.
- Ja też. - przytaknęłam mu i razem podążyliśmy do domu. 
Zaszliśmy kilka minut później i od razu udaliśmy się na górę. Po kolei poszliśmy się wykąpać i przed 23:00 leżeliśmy już w łóżku. Żadne z nas nie mogło zasnąć.
- Od kiedy właściwie jesteś z Harry`m? - spytał Niall. Nie sądziłam, że go to ciekawi.
- Od pobytu nad jeziorem. - odpowiedziałam. - Dokładniej od tego, aż złamałam sobie nogę. - sprostowałam swoją wypowiedź i między nami zapadła cisza.
- Nie pasujecie do siebie. - powiedział po chwili. 
- Wy z Holly też nie. - odpyskowałam w emocjach i obróciłam się na drugi bok.
- Nie denerwuj się. Mówię tylko to co myślę. - położył swoją rękę na moim ramieniu. Przeze mnie przeszedł przyjemny dreszcz.
- To lepiej tego nie mów. - odpowiedziałam. - Dobranoc. - dodałam, ale nie uzyskałam odpowiedzi. 
Postanowiłam zasnąć.
_______________________________________________________________

Nudy, nudy, nudy i króciutka wymiana zdań na koniec, aby w następnym rozdziale mogli się pogodzić... Uwielbiam Niall`a i Lottie jak się godzą ♥ 

CZYTASZ = KOMENTUJESZ


28 ROZDZIAŁ = 30 KOMENTARZY
Bardzo proszę o komentarze. Dla was to minuta, a dla mnie ogromna motywacja. Nie musicie pisać nie wiadomo jakich długich komentarzy (ale są one najfajniejsze) Możecie po prostu skomentować je jednym słowem, ale skomentować. Czy ja proszę o aż tak dużo?

Zapraszam na mojego bloga - http://baby-i-need-you-now.blogspot.com/
Zapraszam na mojego bloga ze zwiastunami - http://magic-trailers-x.blogspot.com/
Zapraszam na bloga mojej przyjaciółki - http://amazing-xx.blogspot.com/

PS: Lubicie Room 94? Ja namawiam tatę teraz na ich koncert. Ciekawe czy się zgodzi. Trzymajcie kciuki ^^

niedziela, 9 lutego 2014

Rozdział 26

Niall i Greg zostawili nasze bagaże w korytarzu. Greg zaprosił nas abyśmy weszli do salonu. Niall kurczowo ścisnął moją rękę i zadowolony udał się do pomieszczenia. 
Moje serce waliło jak oszalałe. Bardzo bałam się poznać jego mamę i tatę nie wiem dlaczego. Miałam ogromnego stracha! 
Przekroczyliśmy próg salonu i ujrzałam jakiegoś mężczyznę, który właśnie wstawał z fotela. Chyba był to jego tata... a może ojczym.
- Niall. - uśmiechnął się mężczyzna i od razu uściskał Horan`a.
- Cześć Chrism. - odparł blondyn odwzajemniając braterski uścisk. Ja stałam w tym czasie wpatrzona w cały salon. Ściany były w marchewkowym kolorze co bardzo ładnie komponowało się z czarną sofą i meblami. Wszędzie wisiały obrazy i jakieś zdjęcia. Przytulne miejsce.
- Lottie to mój ojczym, Chrism. - powiedział Niall przywracając mnie do rzeczywistości. Niepewnie spojrzałam się na uśmiechniętego mężczyznę, a ten od razu mnie uściskał. Nie spodziewałam się, ale jego gest był miły.
- Witaj Lottie. Jestem Chrism. - powiedział podczas uścisku. - Miło mi jest cię poznać. - dodał po chwili.
- Mi również. - odpowiedziałam niepewnie odgarniając włosy za ucho.
Nim się obejrzałam w pomieszczeniu znalazła się także jakaś kobieta. Była to zapewne mama Niall`a. Od razu do niego podbiegła i się wtuliła.
- Kochanie tak dawno cię nie widziałam. - powiedziała lekko ochrypłym głosem. Zauważyłam, że kobieta bardzo się ucieszyła na przyjazd syna. Zresztą się jej nie dziwie.
- Dzień dobry. - powiedziałam kiedy kobieta odlepiła się od Niall`a. Chciałam być po prostu miła.
- Dzień dobry. - odpowiedziała sztucznie się uśmiechając. Czuję, że nie przypadłam jej już do gustu.
- Jestem Lottie. - przedstawiłam się i podałam jej rękę, a ona lekko ją uścisnęła.
- Maura. - odrzekła. Niall spostrzegł, że rozmowa pomiędzy jego mamą, a mną jakoś się nie klei dlatego wkroczył do akcji.
- To może ja wniosę z Greg`iem nasze bagaże do mojego pokoju. - powiedział przeczesując włosy. Nie chcę żeby on mnie zostawiał tutaj samą. Nie chcę tego, na prawdę.
Na jego słowa zrobiłam wymuszony uśmiech i Niall zniknął za futryną. Pani Maur`a po chwili także wyszła z salonu, a ja stałam jak słup soli. Horan mnie tutaj zostawił, więc co mam teraz robić?
- Usiądź sobie kochana. - powiedział męski głos pana Chrism`a. Mężczyzna poklepał miejsce obok siebie na kanapie, które po kilku sekundach było już zajęte przeze mnie.
- Jak wam się układa z Niall`em? - spytał radośnie ojczym blondyna. Nie miałam pojęcia jak opowiedzieć jesteśmy ''udawaną'' parą od jakiś trzydziestu minut. W sumie jeszcze nic nie obgadaliśmy. Chyba muszę improwizować.
- Świetnie. Niall to na prawdę kochany chłopak. - uśmiechnęłam się znacząco.
Kolejne kilkanaście minut rozmawiałam z ojczymem Niall`a. Był on na prawdę miłym mężczyzną. W kółko się uśmiechał. Doceniałam to. Rozmawialiśmy dosłownie o wszystkim, ale przede wszystkim o moim i Niall`a związku. Musiałam trochę pozmyślać, ale brzmiało to całkiem prawdziwie. Uwierzył mi. Nie powinnam okłamywać obcych ludzi, a tym bardziej jeśli są to rodzice moich przyjaciół, ale robię to dla swojego przyjaciela, więc chyba nie jest to aż takie złe.
- Widzę, że dobrze wam się rozmawia. - zaśmiał się Irlandczyk, który właśnie wszedł do salonu.
- Bardzo. - odpowiedziałam. Polubiłam pana Chrism`a... tylko szkoda, że jego żona, mama Niall`a mnie nie lubi.

~*~

- Ja będę leciał. - usłyszałam głos Grag`a, który dobiegał z korytarza. Pani Maur`a i pan Chrism tylko okrzyknęli mu ''Do zobaczenia'', ale ja wolałam się z nim pożegnać osobiście.
 Wstałam z kanapy i wyszłam z salonu. Pożegnałam się z bratem Niall`a i tyle go widziałam. Chciałam wrócić z powrotem do salonu, ale usłyszałam kroki zbiegającego Niall`a ze schodów. Mimowolnie się zatrzymałam.
- Greg już poszedł? - spytał zdziwiony wskazując na drzwi. Pokiwałam znacząco głową i skierowałam się do salonu, ale on mnie zatrzymał. Objął mnie w pasie i uśmiechnął w moją stronę. Ja jedynie zmroziłam go wzrokiem. 
Po przekroczeniu progu mama Niall`a źle na nas zerkała. Wiedziałam, ona mnie nie lubi. To było do przewidzenia, że tak będzie. Nie potrzebnie tutaj przyjeżdżałam.
- Kolacja jest gotowa. - oznajmiła pani Maur`a, a my razem z panem Chrism`em udaliśmy się do kuchni gdzie usiedliśmy przy dużym, prostokątnym stole. Ja i Niall po jednej stronie, a jego rodzice po drugiej.
Gdy mama blondyna podała posiłek zapadła cisza, która trochę trwała.
- Pyszne. - przerwał ciszę zachwycony jedzeniem Niall. Jego mama tylko się uśmiechnęła.
- To jak wy się w ogóle poznaliście? - spytał chwilę później pan Chrism, a Niall`owi aż widelec osunął się z ręki i upadł na talerz. Zachichotałam, chowając twarz w swojej dłoni.
Po minucie zauważyłam, że Niall nie umie odpowiedzieć na to pytanie. Postanowiłam przejąć pałeczkę.
- Poznaliśmy się u chłopaków w domu. - powiedziałam, a oni aż spojrzeli się na mnie. Widocznie nie wiedzieli, że jestem siostrą Lou.
- Lottie jest siostrą Louis`a. - dodał po chwili Niall ściskając moją dłoń.
- A od kiedy jesteście razem? - spytała tym razem mama chłopaka. Ja już odpowiedziałam na jedno pytanie. Teraz jego kolej.
- Ee.. - zająknął się. - Prawie od pół roku. - wyjąkał niepewnie. Aż się dziwie jak oni nam wieżą, skoro Niall tak nieudolnie kłamie.
Piętnaście minut później skończyliśmy kolację. Zauważyłam, że mama Nialler`a zaczęła sprzątać talerze oraz inne naczynia ze stołu. Od razu wstałam i zaczęłam jej pomagać.
- Nie musisz mi pomagać. - uśmiechnęła się niepewnie.
- Ale chcę. - odpowiedziałam radośnie. Zupełnie nie wiem dlaczego tak zależało mi na tym aby pani Maur`a mnie polubiła. W końcu nie jestem dziewczyną Niall`a na prawdę, więc powinnam mieć to gdzieś, ale jednak nie mam. Czemu?
Kiedy skończyłyśmy sprzątać Niall zaproponował abyśmy już poszli spać. Miał rację. Byłam zupełnie wykończona tym dniem.
Obydwoje pożegnaliśmy się z jego rodzicami i udaliśmy się na górę. Szliśmy w ciszy aż w końcu blondyn się zatrzymał. Stwierdziłam, że jesteśmy pod jego pokojem. Weszliśmy do środka.
Zielone ściany, ciemne meble. Bardzo ładny wystrój. Taki właśnie pasował do Niall`a. Od razu zauważyłam, że w kącie stoi mała, zabawkowa gitara. To na pewno jego. Zaśmiałam się kiedy ją ujrzałam.
- Bardzo ci dziękuję Lottie. - powiedział blondyn, a ja obróciłam się w jego stronę.
- Za co? - zapytałam i spojrzałam w sufit. Nie lubiłam patrzeć mu w oczy. Przez to odpływała.
- Za wszystko co tutaj dla mnie zrobiłaś. - dodał i mocno mnie przytulił. Na początku stawiałam opór, ale chwilę później odwzajemniłam jego uścisk. Po chwili odsunęliśmy się od siebie, a ja niefortunnie spojrzałam mu w oczy. Nie mogłam oderwać wzroku, ale nagle usłyszałam dźwięk komórki. Mojej komórki. Od razu się otrząsnęłam i wyjęłam IPhon`a z kieszeni. Dzwonił Louis.
- Halo? - spytałam i zerknęłam na Niall`a. Jakiś zrezygnowany oparł się o ścianę, włożył ręce do kieszeni swoich czarnych spodni i patrzył się na mnie.
- Jak tam u was? - usłyszałam zapytanie Louis`a w telefonie. 
- Bardzo dobrze, a co u was? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie. 
Podczas rozmowy z Lou Niall gestami rąk pokazał mi, że wychodzi do łazienki. Pokiwałam głową i wróciłam do rozmowy z bratem. Rozmawialiśmy jeszcze przez jakieś dziesięć minut.
- Louis już mnie uch boli od naszej rozmowy. - zaśmiałam się.
- Dobrze już cię nie męczę. - odpowiadział. - Dobranoc.
- Dobranoc. - rozłączyłam się, a chwilę potem do pokoju zawitał Niall. Był w spodenkach... Samych spodenkach.  Wyglądał nieziemsko. Nie, nie mogę tak myśleć.  Lottie ogarnij się.
Nialler przeszedł przez pokój, zaśmiał się i pokręcił głową. Pewnie dlatego, że zauważył jak mocno patrzyłam się na niego. Ale się wygłupiłam.
- Pokazać ci gdzie jest łazienka? - usłyszałam pytanie Niall`a.
- Tak. - potwierdziłam, zgarnęłam potrzebne do kąpania rzeczy i ruszyłam za Horan`em.

~*~

Po tym kiedy dostatecznie się odświeżyłam wróciłam do pokoju. Gdy weszłam, zobaczyłam leżącego w łóżku blondyna. Przywitał mnie miłym uśmiechem.
- Jak będziemy spać? - zapytałam podchodząc do chłopaka. Było tylko jedno łóżko.
- Razem. - uśmiechnął się, a ja dziwnie na niego zerknęłam. Mieliśmy spać razem w jednym łóżku? Sama nie wiem.
- Serio?
- A jak inaczej? Jesteśmy teraz tak jakby razem, więc byłoby dziwnie gdybyśmy spali oddzielnie. - wytłumaczył. Niall miał rację. Podeszłam do łóżka i położyłam się obok niego.
- Za trzy dni mój brat ma wesele... - zaczął po jakimś czasie Horan.
- Tak, tak. Pójdę z tobą. - zaśmiałam się.

___________________________________

Z góry przepraszam, że rozdział pojawił się w niedzielę. Miał być wczoraj, ale nie zdążyłam całego napisać. Przepraszam.

Mi rozdział wydaje się trochę nudny, ale na weselu Greg`a będzie się działo, więc zachęcam do czytania!


CZYTASZ = KOMENTUJESZ


27 ROZDZIAŁ = 30 KOMENTARZY


Nowy rozdział pojawi się za tydzień i kiedy będzie wymagana ilość komentarzy. Przepraszam, że tak jest, ale jest tutaj coraz mniej komentarzy.

Zapraszam na mojego bloga - http://baby-i-need-you-now.blogspot.com/
Zapraszam na mojego bloga ze zwiastunami - http://magic-trailers-x.blogspot.com/
Zapraszam na bloga mojej przyjaciółki - http://amazing-xx.blogspot.com/

Od założenia bloga minęło: