wtorek, 24 grudnia 2013

Rozdział 21

Nie myślałam, że zdążę napisać ten rozdział jeszcze dziś... widocznie siedzenie od 21:30 do 00:00 się opłaca. Zapraszam do czytania!

______________________________________________________________

Obudziłam się rano następnego dnia. Dziś mieliśmy w końcu przenieść się do jakiegoś normalnego domu, domu w którym mieliśmy mieszkać do czasu kiedy nasz stary zostanie doprowadzony do należytego użytku. Byłam szczęśliwa, że nie musimy dłużej gnieździć się w trzech pokojach i nareszcie będziemy na swoim... wynajętym, ale swoim. Zadowolona i uśmiechnięta wstałam z łóżka i poszłam się ubrać. Dziś miałam mieć także wizytę u lekarza. Chodziło o moją nogę. Od czasu złamania minął już prawie miesiąc, więc sądzę, że nareszcie pozbędę się gipsowego ciężaru na nodze.
Dziesięć minut później byłam już gotowa. Szybko jak na dziewczynę, nie? Już miałam wyjść z pokoju kiedy zobaczyłam jak Zayn otwiera drzwi. Przeszedł przeze mnie chłodny przeciąg.
- Lottie pakuj się. - powiedział podchodząc do swojej szafy i wyciągając z niej kolejno spodnie, T-shirty.
- Wyjeżdżamy już? - zdziwiłam się, a chłopak odwrócił się do mnie.
- Tak. - odparł cicho z uśmiechem. Widziałam, że jest zadowolony. Zresztą kto nie jest? W końcu stąd wyjeżdżamy.
Po poleceniu Zayn`a zabrałam się za pakowanie. Zajęło mi to mniej niż dwadzieścia minut. Malik pomógł mi wynieść torby na korytarz gdzie czekali na nas wysocy panowie w żółtych kurtkach z napisem ''Firma Przeprowadzkowa''. Wiedziałam, że spokojnie mogę powierzyć im moje rzeczy.
Kiedy firma zajmująca się naszą przeprowadzką pojechała do wyznaczonego przez Louis`a celu wsiedliśmy w dwie taksówki i podążyliśmy za nią. Na moje szczęście w taksówce, w której byłam siedział tylko Louis oraz Liam. Odetchnęłam z ulgą wiedząc, że nie muszę jechać z Niall`em, z którym ostatnio nie układa mi się najlepiej. Przed wyjazdem nad jezioro byliśmy normalnymi znajomymi, a później zaczęliśmy się kłócić. O co? O jego głupie zachowania, ale ja... ja widać potrafię tylko w kółko zganiać wszystko na niego. Czy ja nie widzę, że to także moja wina? Przecież w tedy na balkonie mogłam to przerwać, ale czemu tego nie zrobiłam? Widocznie chciałam być blisko niego. To jest idiotyczne! Jestem z Harry`m, ale doprowadzam do takich niekomfortowych sytuacji z Niall`em. Muszę to skończyć i chyba powinnam go przeprosić. Każda sytuacja, która wydarzy się między nami jest zganiana na niego, a tak nie powinno być. Muszę z nim pogadać.
Kilkanaście minut później byliśmy na miejscu. Dom. Był na prawdę ładny oraz dość wielki jak na naszą szóstkę. Ściany domu były żółte jak słońce, a dachówka brązowa jak konar od drzewa. Idealnie dopasowanie. Weszliśmy do budynku. Firma przeprowadzkowa była tutaj przed nami, ponieważ wszystkie nasze rzeczy były rozstawione w holu.. Każdy z nas od razu zaczął się wypakowywać i przenosić do swojego ''nowego'' oraz ''tymczasowego'' pokoju. Mi było trochę ciężko z walizką, ponieważ była strasznie duża i ciężka, ale po chwili zrobiło mi się jakoś lżej.
- Pomogę ci. - zaoferował się Harry, który miał moją torbę już w rękach. Kiwnęłam głową i poszłam za nim. Kiedy weszliśmy do pokoju odebrało mi mowę. Było tu przepięknie! Ściany pomalowane na niebiesko, a do tego białe meble i łóżko. Cudnie. Harry chyba zauważył, że mi się podoba, bo cicho zaśmiał się z tego jak podziwiam pomieszczenie.
- Co cię tak bawi? - mruknęłam nie odrywając wzroku od mebli.
- Ty. - odpowiedział.
- Jestem aż taka zabawna?- podpytywałam i zwróciłam na niego wzrok. On stał oparty o ścianę z rękami założonymi na torsie wpatrując się we mnie. Styles nie odpowiedział na moje pytanie tylko od razu ruszył w moją stronę. Oplótł swoje ręce wokół mojej tali i zdecydowanym ruchem wpił się w moje rozgrzane usta. Ta chwila była bardzo urocza, ale jakoś nie miałam na nią ochoty. Po chwili sama oderwałam się od niego i zrobiłam sztuczny uśmiech. Loczek był trochę zmieszany, ale pożegnał się ze mną i wyszedł, a ja ciężko opadłam na łóżko.
Co to było z tym pocałunkiem? Czemu nie miałam ochoty go całować? Dręczące mnie pytania nie ustawały. W kółko porównywałam sobie jak czuję się przy Harry`m, a jak przy Niall`u. Może to trochę dziwne, bo z Niall`em jeszcze do niczego nie doszło - na szczęście - ale wiem jak się czuję przy nim, a jak przy Hazzie. To dwa odmienne uczucia.
W końcu stwierdziłam, że nie ma co zastanawiać się nad takimi błahostkami, pora się rozpakować. Rozładunek moich rzeczy zajął mi około pół godziny. Po wykonanym zadaniu postanowiłam udać się do Niall`a i wyjaśnić sobie co nie co, ponieważ wiedziałam, że to nie da mi spokoju przez dłuższy czas. Wyszłam z pokoju i podążyłam w poszukiwaniu Niall`a. Zaszłam do kuchni i był tam tylko Liam, który jak zawsze pił herbatę. Rasowy anglik. Oczywiście zaproponował mi ten oto napój, ale podziękowałam i poszłam do salonu. Tam napotkałam Louis`a i Zayn`a. Poszłam dalej. Idąc korytarzem natknęłam się na drzwi, na których wisiała zawieszka ''I ♥ Eat''. Byłam pewna, że to pokój blondyna.
Ręce nerwowo mi się trzęsły jak przed rozmową o pracę czy coś. Ostrożnie oraz nie pewnie zapukałam. Usłyszałam cichy głos Nialler`a, który pozwolił mi na wejście. Nacisnęłam klamkę i przekroczyłam próg. Kiedy Niall mnie zobaczył aż wstał z krzesła.
- Cześć. - powiedziałam cicho ze spuszczoną głową.
- Cześć. - odpowiedział lekko zadowolony. Chyba ucieszył się, że przyszłam.
- Słuchaj ja chciałam cię przeprosić. - jąkałam się co chwila. To wszystko ciężko przechodziło mi przez usta. - Chciałam Ci powiedzieć, że jest mi strasznie głupio za to jak się zachowuje. To wszystko po prostu mnie przerasta. Nie radzę sobie Niall. - mówiłam, a on nadal mnie słuchał. Widziałam, że rozumie każde moje słowo i idealnie je interpretuje. - Ja wiem, że zawsze winiłam cię o głupie, zaistniałe sytuacje między nami, ale teraz cię przepraszam. - mówiłam coraz szybciej. Powoli gubiłam się w słowach. - To także moja wina. - dodałam i spuściłam wzrok. Bałam się jak on teraz zareaguje. Co powie? Moja ciekawość zdała się na nic, ponieważ on tylko podszedł do mnie i mocno mnie przytulił.
- Nie gniewasz się już na mnie? - spytałam niepewnie.
- W ogóle się nie gniewałem. - odpowiedział, a w tedy ja przytuliłam go jeszcze mocniej. Uwielbiałam to. Kiedy tulił mnie do siebie z taką delikatnością, radością oraz dokładnością. Najwspanialsze chwile. Po naszych uściskach postanowiłam chwile zostać u niego. Usiedliśmy sobie na dywanie i zaczęliśmy rozmawiać. To było to. Z nikim nie rozmawiało mi się tak dobrze jak z nim.
- Pamiętasz, że idziesz dziś do lekarza. - powiedział po dłuższym czasie naszej rozmowy zerkając na zegarek.
- Rzeczywiście. - przytaknęłam mu. - Skąd pamiętałeś? - spytałam ciekawa, a on uśmiechnięty tylko wzdrygnął ramionami. Niall zaoferował się, że mnie podwiezie. Ucieszyłam się, ponieważ nie chciałam prosić o to Louis`a. On jak zawsze stwarzałby za dużo problemów w szpitalu.
Ja i Niall wyszliśmy z domu nie informując o tym reszty. Zaraz zaczęli by się czepiać, że jedziemy razem i w ogóle. Chcieliśmy tego oszczędzić.
Jadąc do szpitala dalej rozmawiałam z Niall`em. Obydwoje już zapomnieliśmy o tym co wydarzyło się wczoraj. Znaczy się... ja nie zapomniałam i raczej nie zapomnę.
Kiedy zatrzymaliśmy się pod szpitalem Niall jak dżentelmen otworzył mi drzwi i udając poważnego chciał wyprowadzić mnie z auta, ale nie bardzo się mu to udało, ponieważ zaraz zaczęłam się śmiać, a on za mną. Rozbawieni weszliśmy do budynku i udaliśmy się do recepcji. Pani za ladą nakazała nam czekać na lekarza, który o dziwo zjawił się bardzo szybko.
- Zapraszam. - powiedział lekarz otwierając nam drzwi. - Pani chłopak także może wejść. - dodał zerkając na Niall`a, a ja i on zaczęliśmy się po cichu śmiać.
- Jej chłopak z chęcią wejdzie. - zażartował Niall i obydwoje poszliśmy do gabinetu. Dowiedziałam się, że z nogą jest już w porządku, wszystkie kości prawidłowo się zrosły i można ściągać gips. Lekarz zawołał pielęgniarki i dziesięć minut później było już po wszystkim. Ja i Nialler wyszliśmy ze szpitala. Na zewnątrz Horan zaczął się głośno śmiać nie wiadomo dlaczego.
- Czemu tak się śmiejesz. - spytałam będąc już trochę rozbawioną śmiechem Irlandczyka.
- A tak... - powiedział odchrząkując w śmiechu. - Bo jestem twoim nowym chłopakiem. - dodał kiedy zbliżaliśmy się do samochodu. W tedy przypomniał mi się tekst lekarza o tym, że blondas to niby mój chłopak. Zaczęłam się śmiać razem z nim.
- Ok to jedźmy już do domu mój chłopaku. - puściłam mu oczko i obydwoje wsiedliśmy do pojazdu.
- Nie jedziemy do domu. - odpowiedział po chwili namysłu. - Przejedziemy się gdzieś. - dodał i odpalił samochód.

_________________________________________________________________

Next = 40 komentarzy *prawdziwych*


Kochane!
 Przepraszam was, że rozdział się tak mocno opóźnił (o miesiąc - wiem to strasznie długo). To opóźnienie było spowodowane tym, że nie było mnie długo w domu. To nie była moja wina. Rozdział zaczęłam pisać dopiero wczoraj w nocy, ponieważ wcześniej nie miałam nawet kilku minut czasu wolnego. Przepraszam. Straszliwie mi głupio, że tak zaniedbałam ten blog. 
Nie wiem jak mam wam to wynagrodzić? Może tym, że na  http://imaginyonialluhoranie.blogspot.com/ od wczoraj jest nowy rozdział i tym, że na http://or-ever-will-be-fine.blogspot.com/ rozdział pojawi się jakoś w święta?


A teraz czas na życzenia...

Drogie Directioners! 
Chciałabym aby te święta  wyglądały lepiej od poprzednich. Życzę wam zdrowych, spokojnych i miły świąt. Życzę wam cudownych prezentów, dużo ciepła rodzinnego i upragnionego spotkania z idolami ♥

niedziela, 1 grudnia 2013

Rozdział 20

ODWIEDŹCIE ZAKŁADKĘ ''Pytania do bohaterów''!!!

Rozdział dedykowany autorką najpiękniejszych komentarzy ostatniego rozdziału czyli: Magdzie, BB oraz Selenie Malik <333


Wow to już 20 rozdział!
__________________________________________________________________

Nie wiedziałam jak mam zareagować na to zachowanie.
- Zayn... - powiedziałam obracając się do chłopaka, ale ku mojemu zaskoczeniu to był Harry. Lokowaty siedział obok mnie i słodko się uśmiechał, ukazując przy tym swoje cudowne dołeczki.
- To nie Zayn, ale Harry chyba też może być. - zaśmiał się, a ja od razu się w niego wtuliłam. Brakowało mi go. Nie widzieliśmy się cały dzień.
- Cieszę się, że przyszedłeś. - powiedziałam przytulając go mocniej.
- Też się cieszę kochanie. - dodał. Mój Harry, nareszcie przy mnie. Cały dzień ktoś kręcił się obok nas, a tutaj nareszcie jesteśmy sami. Nie wiedziałam jak wyrazić swoją radość dlatego po prostu go pocałowałam. Harry odwzajemnił pocałunek, w którym było czuć dużo pożądania. Wiedziałam, że ta cudowna chwila wkrótce się skończy, ale nie chciałam teraz o tym myśleć.
- Tęskniłem. - powiedział w trakcie naszego namiętnego całowania. Nie zwracając uwagi na otaczający nas świat dalej pogłębialiśmy się w pocałunkach. W tedy liczyliśmy się tylko my. Niestety, po krótkiej chwili musieliśmy się od siebie oderwać, ponieważ usłyszeliśmy kroki Zayn`a z łazienki. Szkoda, że zepsuł nam taką chwilę.
- Dobranoc kochanie. - powiedział wychodząc z pokoju w szybkim tempie Harry. Na pożegnanie wysłałam mu buziaka i zielonooki znikł za drzwiami pokoju. Kiedy po Styles`ie nie było już śladu szybko ułożyłam się na łóżku i udawałam, że śpię. Myślałam, że Zayn słyszał kogoś w pokoju i zacznie się mnie wypytywać kto tutaj był i po co. Wolałam nie opowiadać.
Następnego dnia obudziłam się dość wcześnie. Zayn jeszcze smacznie spał. Postanowiłam się ubrać i tak też zrobiłam. Kiedy byłam gotowa wyszłam z pokoju i podążyłam do pomieszczenia gdzie był Louis. Cicho zapukałam i weszłam. Zauważyłam tam Lou, który siedział przed laptopem oraz Harry`ego, który smacznie spał. Wyglądał przeuroczo. Loki porozrzucane po całej głowie i ten uśmiech na twarzy. On uśmiechał się nawet w tedy kiedy spał. Słodkie.
Louis uśmiechnął się kiedy mnie ujrzał i gestem zaprosił mnie, abym usiadła obok niego przy stoliku.
- Cześć Lottie. - szepnął radośnie, a ja tylko uśmiechnęłam się do niego i zajęłam miejsca na krzesełku obok.
- Co robisz? - spytałam patrząc się w ekran laptopa.
- Szukam jakiegoś tymczasowego mieszkania dla nas. - oznajmił mi. - Nie mam zamiaru spędzać tygodnia na siedzeniu w hotelu. - zaśmiał się, a ja mu przytaknęłam. Przez kolejną godzinę razem wybieraliśmy najbardziej komfortowe mieszkania tymczasowe. Wkrótce znaleźliśmy idealne. Louis umówił się z właścicielem dziś na spotkanie.
Porozmawiałam jeszcze trochę z moim bratem i poszłam do siebie. Nie wiedziałam co mam robić w jesienny, ponury czwartek o poranku. Większość osób pewnie odpowiedziałoby, że spać, ale ja nie miałam na to ochoty.
Zaszłam do mojego i Zayn`a pokoju i jak zauważyłam Malik już wstał, a dokładniej siedział na fotelu i oglądał coś w telewizji.
- Cześć. - przywitał się. - Gdzie byłaś?
- U Louis`a. - oznajmiłam i poszłam do stolika po laptopa. Usiadłam na łóżku i zaczęłam przeglądać Twitter`a. Na prawdę nie miałam już co robić.
Godzinę później do pokoju wpadł Louis i powiedział żeby Zayn pojechał z nim i z Harry`m na spotkanie w sprawie mieszkania. Zayn oczywiście się zgodził, więc cała ich trójka wyjechała.
Chłopaków nie było już ponad godzinę, a ja nudziłam się jeszcze bardziej. Co taka dziewczyna jak ja może robić sama w hotelu? Nic.
Po chwili zauważyłam, że przy telewizorze stoi konsola do gier. Nareszcie znalazłam coś co lubię. Podeszłam do konsoli, ale niestety nie znalazłam przy niej żadnych gier, ale kilka sekund później mnie olśniło. Przypomniałam sobie, że u Louis`a w torbie są jakieś gry, które ja na pewno lubię. Szybko podniosłam się na równe nogi i pognałam do jego pokoju. Tak jak sądziłam Lou miał gry. Wzięłam tylko dwie - Fifę 14 i Battlefield`a 3, czyli te, które po prostu ubóstwiałam. Chłopcy zawsze się dziwili, że gram w  takie gry, ale co miałam zrobić? Lubiłam je i już. Dumna, że w końcu znalazłam dla siebie zajęcie maszerowałam przez korytarz hotelu. Kiedy miałam wejść do pomieszczenia nagle zauważyłam Niall`a, który wyszedł ze swojego pokoju. Chciałam, aby chłopak mnie nie zauważył, ale to mi nie udało. Z grami w ręku próbowałam otworzyć drzwi. Niall zauważył, że chcę się przed nim skryć.
- Lottie. - zawołał cicho, ponieważ stał zaledwie pięć metrów ode mnie. Ja nadal udawałam, że go nie słyszę. W końcu udało mi się wejść do pokoju, a po chwili usłyszałam kroki biegu zbliżające się do mnie. Niall wparował do pomieszczenia zatrzaskując głośno za sobą drzwi.
- Lottie porozmawiajmy. - powiedział podchodząc do mnie.
- Niall nie. Nie mamy o czym rozmawiać. - zaprzeczyłam. Nie miałam ochoty go widzieć, a tym bardziej rozmawiać o wczoraj. W ogóle twierdzę, że nie ma o czym rozmawiać, bo w końcu był to zwykły przypadek. Każdemu mogło się zdarzyć.
- Proszę Cię Lottie! - krzyknął. - Ja nadal nie mogę zapomnieć o wczoraj. - powiedział delikatnie, a mi przypomniało się wszystko powtórnie. Jego każdy dotyk, jego szybki oddech, jego magiczny wzrok. Moje serce znów zaczęło szybciej bić. Biło w takim samym tempie jak wczoraj.
- Ale musisz zapomnieć. - powiedziałam, po czym chłopak przysunął się do mnie. - My musimy zapomnieć. - dodałam po chwili próbując trzymać dystans od niego. Emocje we mnie sięgały zenitu. Chciałam żeby stąd wyszedł, ale czułam, że coś go tutaj trzyma. Może ja?
- Ja nie chcę zapomnieć. - odparł delikatnie gładząc ręką mój rozgrzany policzek. W tedy przez moje ciało przeszedł przyjemny dreszcz. Chciałam żeby przestał, ale nie mogłam wydusić z siebie słowa.
- Ni.. N... Niall... - mruknęłam cicho, ale on nie zważał na moje słowa. Blondyn był coraz bliżej mnie, ale w odpowiedniej chwili opanowałam się. Zgrabnym i zdecydowanym ruchem odsunęłam się od niego. - Niall wyjdź. - powiedziałam ze spuszczonym wzrokiem wskazując drzwi.
- Lottie... - starał się przysunąć do mnie, ale mu nie pozwalałam.
- Wyjdź. - przerwałam mu i usiadłam na łóżku. Zerkając na niego kątem oka dostrzegłam jego zmieszanie, a co najgorsze widziałam smutek w jego oczach. W końcu wyszedł. Szybkim krokiem, trzaskając za sobą drzwiami. Kiedy zobaczyłam jak wychodzi nie mogłam się powstrzymać i łzy zaczęły spływać z moich brązowych oczu. Już sama siebie nie rozumiem... Kiedy Niall jest obok mnie chcę, aby jak najszybciej wyszedł, ale kiedy wyjdzie jest mi tak strasznie źle. Jakby jakaś cząstka mnie w tedy umierała. O co chodzi? Ostatnio za dużo wydarzyło się między mną, a Niall`em. Nie wiem co jest tego powodem. Sytuacja z nad jeziora powtórzyła się wczoraj, chociaż wcale nie powinna. To my doprowadziliśmy do tego, a nie powinniśmy. Ja mam Harry`ego, on ma Holly. Ja jestem w szczęśliwym w związku i on też. Dlaczego my próbujemy to zniszczyć? Tak dłużej być nie może. Widać, że te sytuacje nas już po prostu przerastają. Chyba teraz muszę się trzymać jak najdalej od Niall`a. Nie wiem czy to wyjdzie na dobre, ale nie mogę dopuścić, aby relacje między nami zaszły za daleko.
Kiedy nieco się uspokoiłam i dokładnie wszystko sobie przemyślałam był prawie wieczór. Tak, cały dzień nie wychodziłam z pokoju. Nie zbyt mi to przeszkadzało, ponieważ na dworze i tak nie panowała zbyt urocza pogoda. W końcu pomyślałam, że ruszę się sprawdzić czy chłopcy wrócili. Powoli zwlekłam się z łóżka i wyszłam na korytarz. Było tutaj bardzo cicho, ale pomyślałam, że może chłopcy siedzą u Lou i Hazzy dlatego ruszyłam właśnie w stronę ich pokoju. Przechodząc obok pokoju Liam`a i Niall`a zobaczyłam, że są tam uchylone drzwi. Nie bardzo uśmiechało mi się tam zaglądać tak też zrobiłam. Lecz przechodząc bliżej nich usłyszałam głos Niall`a, który powiedział ''Oczywiście, że Cię kocham Holly.''.  Może to i dziwne, ale coś zakuło mnie w sercu kiedy to usłyszałam. Niall był mi tylko kolegą, ale kiedy mówił takie słowa do Holly, po prostu... bolało mnie serce, dosłownie.
Postanowiłam przejść obok tego bez żadnego zainteresowania. W końcu doszłam do pokoju Lou. Weszłam bez pukania, no bo w końcu wchodziłam do pokoju brata i mojego chłopaka. Po zamknięciu drzwi dostrzegłam, że są tutaj wszyscy. Chłopcy radośnie się uśmiechnęli kiedy mnie ujrzeli.
- I jak poszło? - spytałam starając zająć swoją głowę inną myślą, byleby nie tą, która przedstawia Niall`a.
- Świetnie. - powiedział uradowany Harry. - Jutro się przeprowadzamy. - dodał z zachwytem, a ja usiadłam na krzesełku obok całego towarzystwa. Zaczęliśmy rozmawiać, ale nie bardzo udzielałam się w tej rozmowie, po prostu nie miałam siły. Chwilę potem do pokoju wszedł kolejny gość, a był nim Niall. Kiedy nasze spojrzenia się spotkały twarze wydawały zaskoczenie. Nie wiedzieliśmy co powiedzieć.
- Ooo Niall. - powiedział Liam przerywając ciszę. - Siadaj. - dodał pokazując miejsce obok siebie. Niall ze sztucznym uśmiechem zajął swój punk do siedzenia.
Nie bardzo miałam ochotę siedzieć z nim w jednym pomieszczeniu po tym co się stało, a tym bardziej dlatego, że on cały czas się na mnie patrzył tym hipnotyzującym spojrzeniem. W końcu nie wytrzymałam.
- Ja już pójdę spać. - rzuciłam krótko i bardzo szybko ulotniłam się z pomieszczenia.
_____________________________________________________________________

Następny rozdział = 40 komentarzy!

Dziękuję za wyczekanie na ten rozdział ♥ Tutaj macie zwiastun, który zrobiłam ->  http://www.youtube.com/watch?v=uOk8uZuk-SY Mi osobiście się całkiem podoba!
AGAM ZAJRZYJCIE!

Od założenia bloga minęło: