sobota, 9 listopada 2013

Rozdział 19

Tak jak obiecałam rozdział pojawił się w weekend. Przypominam wam o głosowaniu na bloga miesiąca (patrz baner po prawo)

Zapraszam także do nowej zakładki pt. ''Zapytaj bohaterów'' !!!!!!!

Rozdział dedykowany najcudowniejszym komentatorką ostatniego rozdziału czyli: Aleksandra Sz.Holly i nowej czytelniczki Directioner :* <333333

PS: Jest także nowa sonda. Znajdziecie ją pod banerem z chatem :)
__________________________________________

- Co wy robicie?! - usłyszałam krzyki jakiejś osoby, która stała w futrynie wejścia na balkon. Krzyczącą osobą był Zayn.
- To nie jest to na co wygląda. - usprawiedliwiał zdenerwowany Niall kręcąc głową. Myślałam, że Zayn jest zły, choć to było by z lekka dziwne, ale mulat po chwili zaczął się uśmiechać, obrócił się do nas tyłem i ruszył przed siebie. Od razu wybiegliśmy za nim.
- Zayn! - krzyknęłam kiedy Malik miał otwierać drzwi od pokoju. Ja i Niall niezdarnie podeszliśmy do niego.
- Zayn nie mów im. - powiedział poważnie Niall.
- Mam nie powiedzieć naszym przyjaciołom, że prawie całowałeś się z Lottie? - zapytał uśmiechnięty.
- To był istny przypadek, my wcale nie chcieliśmy się całować. - zaprzeczałam zdenerwowana.
- Właśnie to tylko tak wyglądało. - potwierdził Niall. Zayn stał na przeciw nas z założonymi na torsie rękoma. Uśmiechał się oraz był lekko zamyślony.
- Dobra, nie powiem nikomu. - odparł po chwili Zayn. - Ale wiecie, że to się w końcu wyda. - dodał i wyszedł nie zostawiając nam ani chwili na odpowiedź. 
To co stało się na balkonie na pewno szybko nie da spokoju moim myślą. Nie wiem jak do tego mogło dojść. Znaczy teoretycznie do niczego nie zaszło, ale było na prawdę blisko. Gdyby to się stało nie darowałabym tego sobie. Jestem w końcu z Harry`m, a pocałunek z innym to zdrada. Na prawdę cieszę się, że Zayn przyszedł... chyba.
Ja i Niall staliśmy obok siebie w ciszy. Byliśmy nieco mokrzy, ponieważ kiedy staliśmy na balkonie zaczął padać deszcz. Dalej nie mogę sobie wszystkiego poukładać w mojej głowie. To co się tam stało było nie do opisania. Tłumaczyłam sobie, że to pewnie z nadmiaru emocji doszliśmy aż do takiego momentu. 
Po skończonych, moich rozmyślaniach po prostu wybiegłam z pokoju. Nie miałam zamiaru dalej stać tam obok niego.
- Lottie! - usłyszałam krzyki blondyna, ale nie miałam ochoty do niego wracać. Przez tą całą sytuację byłam zła. Zła oczywiście na samą siebie za to, że dopuściłam się do takiej sytuacji z Niall`em. Chciałam teraz zniknąć gdzieś w jakimś cichym zakątku i dać upust swoim emocją. Niestety. Moje emocje były silniejsze i podczas drogi przez korytarz łzy leciały z moich oczu. Ogromne, słone krople łez utrudniały mi widoczność, więc szłam po prostu przed siebie. Po chwili poczułam przed sobą jakąś postać, na którą właśnie wpadłam. Nie widziałam kim ona była, ponieważ moje oczy były zalane płaczem.
- Lottie. - powiedział delikatny i zatroskany głos. Przede mną stał wystraszony Louis. Chłopak złapał mnie za ramiona i dokładnie lustrował każdy centymetr mnie. Ja w kółko odwracałam od niego głowę, aby nie zobaczył moich łez i lekko zaczerwienionych oczu. Chwilę potem poczułam, że jego ręce zeszły z moich ramion. Usłyszałam jakieś kroki biegu, które co chwila oddalały się ode mnie.
- Louis. - zawołałam ochrypłym od płaczu głosem, aby chłopak wrócił do mnie. Wiedziałam gdzie on poszedł dlatego szybko wstałam i niezdarnie ruszyłam w jego stronę. Prawie go doganiałam, ale nadal byłam zbyt daleko, aby go zatrzymać.
- Louis! - zawołałam tym razem głośniej, ale on nadal się nie odwracał i ignorował moje wołanie. Wkrótce zauważyłam, że wszedł do pokoju Niall`a dlatego przyspieszyłam. Kiedy stanęłam pod jego pokojem ujrzałam otwarte drzwi i Louis`a. Weszłam tam.
- Ty gnoju! - krzyknął mój brat. - Co ty jej zrobiłeś?! - zapytał, będąc bardzo zdenerwowanym. Louis wyglądał jakby zaraz miał rzucić się na Nialler`a i wydrapać mu oczy. Musiałam zainterweniować.
- Zostaw go! - krzyknęłam i stanęłam przed Tomlinson`em blokując mu dalszą drogę w kierunku Irlandczyka.
- Nie broń go. Dostanie gówniarz za swoje. - odpowiedział szukając przejścia do blondyna, który stał nie wiedząc co powiedzieć. 
- Ale on mi nic nie zrobił. - powiedziałam wycierając ostatki łez w rękaw.
- Jak nie? - zapytał lekko spokojniejszym tonem. - Przecież płakałaś. - potwierdził.
- Nie przez niego. - skłamałam. Nie chciałam aby Louis się dowiedział o tym co wydarzyło się między mną, a Niall`em, bo w tedy z naszego blondyna nie zostało by nic. Znam swojego brata i wiem do czego jest zdolny.
- To dlaczego płakałaś? - zapytał zaskoczony Louis.
- Ponieważ... - zająknęłam się. - Ponieważ przewróciłam się na korytarzu i ta złamana noga mnie bardzo w tedy zabolała. - odrzekłam. Nie umiałam za dobrze kłamać, ale ostatnio byłam do tego ciągle zmuszona.
- Dobrze, że nic poważnego Ci się nie stało. - oświadczył mój straszy brat po czym mocno mnie przytulił. Podczas uścisku z Tommo zerknęłam na Niall`a. Jego twarz wyrażała dużo smutku. Nie smucił się z powodu tej sytuacji z Lou tylko z powodu naszej ''sytuacji''.
Louis po chwili odsunął się ode mnie i podszedł do Niall`a.
- Sorry stary. - powiedział przeczesując ręką swoje włosy. - Poniosło mnie trochę. - dodał z lekkim uśmiechem.
- Nie ma sprawy. Ja na twoim miejscu zachował bym się podobnie. - oznajmił Niall i uścisnął rękę Louis`a.
- Lou... - zaczęłam po chwili zwracając uwagę brata. - Gdzie jest mój pokój? - zapytałam zupełnie odchodząc od tematu, a on ciężko westchnął.
- Tu. - odrzekł, a ja rozejrzałam się dookoła. Rzeczywiście. Moje walizki tutaj stały, a ja ich nawet nie widziałam.
Po odpowiedzi Louis`a wyszłam z pokoju. Wiedziałam już który pokój jest Lou i który jest Niall`a, więc chciałam zerknąć czyj jest ostatni pokój. Ostrożnie zapukałam w drzwi i usłyszałam głos Liam mówiący ''proszę''. Bez zastanowienia weszłam do środka. Ujrzałam Liam`a, który wkłada swoje ubrania do dębowej szafy i Zayn`a, który bezczynnie leży na łóżku ze słuchawkami w uszach. Malik nawet mnie nie zauważył.
- Cześć Lottie. - powiedział radośnie Liam.
- Cześć. - odpowiedziałam lekko się uśmiechając. 
- Dlaczego płakałaś? - zapytał troskliwie po chwili nie odrywając się od swojego zajęcia.
- Przewróciłam się. Nic wielkiego. - odpowiedziałam i Payne już nie drążył tematu. 
Wizyta u nich w pokoju nie była bez celowa. Chciałam o czymś porozmawiać z Zayn`em dlatego też podeszłam do niego i lekko szturchnęłam w ramie. Malik wyjął słuchawki z uszu i razem ze mną wyszedł na korytarz.
- O co chodzi? - zapytał z uśmiechem.
- Zamień się ze mną pokojem. - odpowiedziałam od razu.
- Niby czemu?
- Bo nie mam zamiaru spać w jednym pomieszczeniu z nim. - odpowiedziałam. Zayn wiedział, że chodzi mi o Niall`a dlatego od razu zgodził się na zamianę. Zayn z Liam`em ustalili, że Liam przeniesie się do Niall`a, a ja zostanę z Zayn`em. Nie przeszkadzało mi z kim teraz będę mieszkać, po prostu nie chciałam mieszkać z Niall`em. Nie zniosłabym myśli, że niedaleko mnie śpi chłopak, z którym prawie zdradziłam Harry`ego. Dobrze, że teraz obok mnie będzie Zayn.
Liam przeniósł swoje rzeczy do Niall`a, a z pokoju blondasa przyniósł moje walizki. Rozgościłam się w nowym pokoju. Rozmawiałam potem z Zayn`em. Opowiedziałam mu o tym, że Louis prawie pobiłby Niall`a.
Tego samego dnia, kiedy dochodziła już 22:00 leżałam w łóżku. Zayn w tym czasie przesiadywał w łazience. Postanowiłam zasnąć dlatego obróciłam się na bok i zmrużyłam oczy. Chwilę potem usłyszałam czyjeś kroki zbliżające się do mnie. Byłam pewna, że to Zayn dlatego nawet się nie obracałam. Po chwili poczułam kogoś obok siebie. Ten ktoś siedział na brzegu łóżka, a jego ręka lekko opadła na moje biodro. Czy to na prawdę Zayn?


_________________________________________________

Next = 40 komentarzy !

Odwiedzajcie nowe zakładki oraz zapraszam was na mojego nowego bloga --rto, aby Directioners zajrzały do pieszego postu na tym nowym blogu ♥

Od założenia bloga minęło: