sobota, 14 września 2013

Rozdział 15



Byłam już przy drzwiach, ale Harry złapał mnie za rękę. Delikatnie, ale zdecydowanie pociągnął w swoją stronę, chwycił mnie za nadgarstki i wpił się w moje malinowe usta. Chciałam się temu sprzeciwić, ponieważ byłam na niego zła za to, że mi nie ufa, ale po chwili dałam się ponieść jego pocałunkowi.
Odsunęliśmy się od siebie po jakimś czasie. Harry mocno trzymał mnie nadal za nadgarstki nie myśląc o ich puszczeniu. Każde z nas w myślach dalej przeżywało tę niezwykłą chwilę. Wiedziałam, że ten pocałunek miał oznaczać ''przepraszam''. Lekko uniosłam swoje kąciki ust, aby Styles wiedział, że już się na niego nie gniewam. Kiedy zauważył mój uśmiech przytulił mnie do siebie.
- Przepraszam skarbie. - szepnął cicho. Nie potrafiłam się na niego długo gniewać.
Resztę wieczoru spędziłam z Harry`m w jego pokoju. Leżeliśmy na łóżku i rozmawialiśmy do późnego wieczora. Nawet nie pamiętam kiedy odpłynęłam do krainy snów.
Następnego ranka obudziłam się w nieswoim łóżku. Kiedy przetarłam oczy ujrzałam kremowe ściany z czarnymi meblami... Byłam pewna, że jestem w pokoju mojego, kochanego Hazzy. Powoli zwlekłam się z łóżka i poszłam na dół. Zaszłam do salonu, który był pusty. Chłopcy pewnie pojechali na jakąś próbę, a ja zostałam tutaj zupełnie sama. Szkoda. - pomyślałam. Po chwili ujrzałam karteczkę na szklanej ławie. Wolno podeszłam do niej i zgarnęłam kawałek papieru.
Droga Lottie... - zaczęłam czytać. - 
Przykro nam, że zostawiamy Cię w takim stanie samą w domu, ale niestety Paul kazał nam przyjechać akurat dziś do studia. Wrócimy jakoś popołudniu. Mamy nadzieję, że dasz sobie sama radę. Wierzymy w Ciebie :-)
One Direction
Chłopcy zostawili mnie samą, ale poradzę sobie. No w końcu jestem Lottie Tomlinson - zaśmiałam się sama do siebie ze swoich myśli.
Dzień samotnie w domu minął mi strasznie nudno. Od rana padał gęsty deszcz, który nie ustawał nawet na chwilę. Polubiłam Londyn, ale pogoda w nim czasami doprowadzała mnie do smutku.
Minęła 17:00  i w domu pojawili się chłopcy. Wiedziałam, że to oni, ponieważ trzaskanie drzwiami i rumor dochodził z dołu. Zeszłam powoli po schodach i na korytarzu zauważyłam kawałki szkła w wielkiej, wodnej kałuży. W wodzie leżały także pojedyncze kwiaty. Któryś z chłopaków to zrzucił, na pewno. Zaśmiałam się uświadamiając sobie, że moi przyjaciele to totalne fajtłapy i poszłam do salonu. Gdy tam weszłam zauważyłam jeszcze gorszy bałagan. Książki, płyty i inne drobiazgi były porozrzucane w cały pokoju. Teraz byłam już lekko zła na chłopaków za to, że zrobili tak straszny bałagan.
Byłam pewna, że teraz siedzą w kuchni i coś jedzą dlatego ruszyłam w stronę tego pomieszczenia lecz niestety zahaczyłam nogą o nóżkę od ławy i runęłam obok kanapy na ziemię. Wszystko momentalnie zaczęło mnie boleć. Syknęłam cicho z bólu i próbowałam się podnieść. W jednej chwili z kuchni wyszedł jakiś duży mężczyzna w czarnej kominiarce. Może któryś z chłopaków robi sobie żarty? - pomyślałam starając się uspokoić. Przez chwilę obserwowałam co robi ten ''mężczyzna''. Podchodził do każdej szafki na korytarzu i zaczął w niej kopać. Gdy znalazł pieniądze wziął je i schował do swojej kieszeni w spodniach. Gdy to zauważyłam byłam już pewna, że to nie chłopcy. Po cichu wsunęłam się bardziej za kanapę, aby tylko mnie nie zauważył i łzy nabrały mi się do oczu. W moim domu był jakiś włamywacz! Straszliwie się przeraziłam. Bałam się, że może ukraść wszystko, a w najgorszym przypadku mnie zabić. Te myśli nie dawały mi spokoju. Czekałam tylko aż bandyta opuści mieszkanie.
Gdy kilka łez mimowolnie uleciało z moich oczu usłyszałam, że mężczyzna gdzieś poszedł. Jego kroki były coraz to ciszsze. Myślałam, że już sobie poszedł więc ostrożnie wychyliłam głowę zza białej kanapy. Miałam racje. Bandyta opuścił dom. Byłam tym wszystkim bardzo roztrzęsiona. Jak najszybciej tylko mogłam zebrałam się z podłogi i zaczęłam biec w kierunku schodów. Chciałam gdzieś w ciszy zadzwonić po policję lub Niall`a. Tak, Niall`a. Nie wiem czemu, ale pomyślałam o nim jako pierwszym.
W połowię drogi na górę usłyszałam, że włamywacz powrócił. Gdy mnie zobaczył zaczął pędzić w moją stronę. Moja usztywniona noga przeszkadzała mi w biegu, ale jak najszybciej dobiegłam do pierwszego pomieszczenia i zatrzasnęłam za sobą drzwi. Nie patrzyłam w czyim pokoju jestem tylko od razu osunęłam się na podłogę. Skuliłam się lekko i dałam ustąp swoim emocją. Byłam wstrząśnięta zaistniałą sytuacją. Pierwszy raz spotkałam się z takim czymś. W tej chwili chciałam mieć przy sobie Liam`a, Zayn`a, Niall`a, Harry`ego i Louis`a.
Stwierdziłam, że nie mogę bezczynnie siedzieć kiedy w moim domu szaleje jakiś złodziej. Postanowiłam  przytknąć soje ucho do drzwi, aby usłyszeć gdzie teraz znajduje się bandyta. Słuchałam i nagle drzwi przekuł ostry nóż. Ostrze znajdowało się zaledwie 5 centymetrów od mojej twarzy. Przestraszona podniosłam się z ziemi i zaczęłam przesuwać niektóre meble pod drzwi tak aby je zablokować. Kiedy drzwi były dostatecznie zabarykadowane poszłam szukać telefonu aby zadzwonić po pomoc. Niestety znajdowałam się w nieswoim pokoju więc nie było tu mojej komórki. Starałam się nie dopuszczać do siebie myśli, że już dzisiaj mogę zginąć przez jakiegoś psychopatę, który włamał się do domu. Próbowałam coś wymyślić, aby się stąd wydostać. Nagle mnie olśniło. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej wszystkie pościele, prześcieradła i długie bluzy. Chciałam je połączyć i wyjść oknem na dwór. Bałam się tego, ponieważ nigdy tego nie robiłam, a tym bardziej nie robiłam tego mając złamaną nogę. Stwierdziłam, że muszę to zrobić, aby się stąd wynieść jak najprędzej, więc zaczęłam łączyć rzeczy wyjęte z szafy. Kiedy otwarłam okno i spuściłam mój ''sznur'' przywiązany do łóżka w pomieszczeniu usłyszałam, że ktoś próbuje staranować drzwi własnym ciężarem. Otarłam łzy strachu i powoli zaczęłam schodzić oknem w dół. Było mi na prawdę ciężko ponieważ musiałam utrzymywać się dwoma rękami i jedną nogą. Wkrótce stanęłam na ziem. Z jednej strony cieszyłam się, że jestem na zewnątrz, ale z drugiej byłam zła o to, że muszę opuścić mój dom i udać się nie wiadomo gdzie. Deszcz nadal padał tworząc ogromne kałuże, w które omal nie wpadłam starając się wybiec z podwórka. Byłam już przy wyjściu z posesji gdy nagle wpadłam w błoto. Nie zauważyłam go, ponieważ na dworze panował mrok. Szybko wstałam i szłam dalej. Ulice o tej porze były opustoszałe, więc dookoła nie mogłam znaleźć żadnej pomocy. Nie mogłam się już powstrzymać od płaczu dlatego ogromne, słone łzy leciały z moich niebieskich oczu tak szybko jak zimny deszcz z nieba. Łzy ocierałam rękawem bluzy, który był już cały przemoczony - tak samo jak bluza - od padającego deszczu.
Mój i chłopaków dom znajdował się praktycznie za miastem. Aby dostać się do samego Londynu potrzebne jest przynajmniej 10 minut drogi samochodem... A ja szłam pieszo, a w zasadzie to kulałam. Gips na mojej nodze nasiąknął deszczem dlatego szło mi się jeszcze ciężej. Po około 15 minutach upadłam na ziemię nie mając już ani deka siły w sobie. Wyczerpana tym wszystkim powoli zamykałam oczy.
Obudziłam się i nie było mi już zimno. Nie byłam przemoczona i nie leżałam na ziemi, leżałam w czyimś łóżku przykryta fioletowym kocem w białe stokrotki. Rozglądając się po pomieszczeniu dostrzegłam zielone ubarwienie ścian i drewniane meble. Nigdy nie byłam tutaj - tego byłam pewna. W czasie podziwiania nowego otoczenia dostrzegłam, że dębowe drzwi powoli się uchylają, a zza nich wychodzi zgrabna brunetka o zielonych oczach. Od wejścia obdarzyła mnie pięknym uśmiechem i przysiadła się obok na mnie na łóżku.
- Cześć. - powiedziała radośnie.
- Hej. - odpowiedziałam lustrując ją wzrokiem.
- Jestem Mackenzie. - przedstawiła się podając mi rękę.
- A ja jestem Lottie.
- Jak się czujesz? - spytała troskliwie Mackenzie.
- Nie najgorzej. - odpowiedziałam. - A mogłabyś mi powiedzieć co ja tutaj robię? - spytałam po chwili.
- Wczoraj wieczorem znalazłam cię na chodziku przed moim domem. Leżałaś nieruchomo cała przemoczona. Stwierdziłam, że nie mogę zostawić kogoś w takim stanie na ulicy dlatego zawołałam mojego tatę, a on pomógł mi cię wnieść... - opowiadała. - I zajął się twoim przemokniętym gipsem. - dodała, a ja odkryłam koc i spojrzałam na gips. Gips ślnił czystością co oznaczało, że jest nowy.
- Twój tata jest lekarzem? - spytałam odbiegając od tematu.
- Tak. - przytaknęła. - Chirurgiem.
- Bardzo Ci dziękuję Mackenzie. - uśmiechnęłam się.
- Nie ma sprawy.
Mack wydawała się być bardzo miłą osobą. Miała dobre serce co było widać po tym co zrobiła dla mnie. Już ją lubię. Mam nadzieję, że nasz kontakt nie zakończy się dzisiaj tylko spotkamy się jeszcze kiedyś.
Po chwili dopiero przypomniałam sobie o wczorajszym zajściu... O złodzieju, mojej ucieczce i chłopakach. O matko! Gdzie są chłopcy? Czy nic im nie jest? - wołałam do siebie w myślach, a następnie się rozpłakałam. Płakałam myśląc o tym, że bandyta mógł coś zrobić chłopakom. Gdy Mackenzie zobaczyła, że płaczę, po prostu mnie przytuliła. Mack nie wiedziała dlaczego się rozpłakałam, ale swoim uściskiem starała się mnie jakoś pocieszyć.

____________________________________________________________________
Next = 40 komentarzy
- Co najbardziej podobało się wam w tym rozdziale?


41 komentarzy:

  1. Super !!! Tylko proszę dodawaj posty częściej, to tylko chwila a dla nas tyle znaczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko chwila?? Chyba nie wiesz ile czasu zajmuje napisanie mi jakiegokolwiek rozdziału :)

      Usuń
    2. Ale są super. :D Podziwia Cie.! < 3

      Usuń
  2. zaje... chce wiedzieć co dalej :* kochana jesteś wspaniała już nie moge sie doczekać następnej części <3 <3

    BB

    OdpowiedzUsuń
  3. Piszesz genialnie. Najbardziej mi się odliczało to, jak ona uciekła przez okno. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mega! *___* A co mi się podobało najbardziej? Hmmm... wszystko!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteś mega! Strasznie się wkręciałam w tego bloga!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Super!! Najbardziej podobała mi się jednak ta akcja że złodziejem :P XD Ale opowiadanie bardzo fajne i czekam na kolejny ;) <3
    PS Czytam tez 2 bloga, oczywiscie świetny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Woow ! To się narobiło . Nie spodziewałam się tego . Cudowny pisz dalej !!! <3333 ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajebisty nic n=więcej nie napisze. Cekam na kolejny rozdział:D

    OdpowiedzUsuń
  9. MEGA czekam na następny aaaaaaaawwwwwwwww:*********** ~Smiley

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny ale mogę wiedzieć kiedy następny na blogu o Alex pliss też dodaj błagaamm ;/ tęsknie za tym blogiem ;'(

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialny,czekam na nastepny rozdzial

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rozdział, na serio, szkoda mi tylko Lottie, jestem strasznie ciekawa czy nic ssię nie stało chłopcom, za dużo emocji jak na jeden rozdział xD
    Gorąco pozdrawiam, i czekam na next'a :D
    @Lusiaax

    OdpowiedzUsuń
  13. świetne czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. BOSKIEE. *▬*

    Koleejny .

    Jak to czytałam to gadałam przez skype z kol i ona do mnie cały czas '' nie płacz'' .

    ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana, uwielbiam twojego bloga! No i tego o Alex również! <3 Najbardziej w tym rozdziale podobało mi się jak Lottie się wyrypała no ale też u tej Mackenzie.. Cały rozdział jest super! Ty nie masz talentu. Masz dar <3 Czekam na następny rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Super !! ;33 czekam na next !!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeju, czekam na kolejny rozdział, bo zapowiada się ciekawie<3

    OdpowiedzUsuń
  18. SUPER!! BRAK MI SŁÓW!! KOCHAM CIEBIE I TEN IMAGIN!! TO JEST BOSKIE!! WCHODZĘ TUTAJ CODZIENNIE I PATRZE CZY JEST NOWY ROZDZIAŁ!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Omg! MEGAAA! Nie mogę doczekać się następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow. Jest świetny! ;** Dawaj next. ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. super :) czeeekam na neeext :D

    OdpowiedzUsuń
  22. ale zajebiste next prosze

    OdpowiedzUsuń
  23. Oby nic się nie stało chłopakom. Nie mogę się doczekać!!! Pisz dalej :)))

    OdpowiedzUsuń
  24. czekam na nexta!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Genialne. Prosze następny i to jak najszybciej <33333

    OdpowiedzUsuń
  26. Wow.... Neie mogę się doczekać nexta ♥ Fajne było jak ona uż była u tej MAckenzie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Awwww cudo <3 kocham Twojego bloga i nie mogę się doczekać kolejnego rozdzialu ♥ najbardziej podobalo mi się... wszystko ;) ale bardzo duze emocje wywolywal fragment od ,,gdy nagle weszlam, zobaczylam jeszcze gorszy balagan" :) juz wiedzialam ze to na pewno nie 1D xD next please ;***

    OdpowiedzUsuń
  28. kochana jaka ty utalentowana

    OdpowiedzUsuń
  29. TY BEZTALENTOWCU !!! Skąd bierzesz te pomysły?! Kurde masz wielki dar *.* Widzę że wszyscy to piszą haha ja ściągnęłam ten tekst ale to prawda!! Pacz, jest 40 kom. Dodawaj nexta <3 :** xx

    OdpowiedzUsuń

Od założenia bloga minęło: