sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdział 6

Stałam naprzeciw Nialla. Chłopak wpatrywał się we mnie i nic nie mówił. Po chwili delikatnie zbliżył się do mnie. Byliśmy od siebie zaledwie kilkanaście centymetrów. Na jego twarzy wymalował się duży uśmiech.
- Niall, co ty robisz? - Zapytałam zdziwiona jego zachowaniem.
- Nic - odpowiedział i odgarnął kosmyk moich rudych włosów, który spadał mi na czoło.
- My chyba musimy porozmawiać - powiedziałam po chwili, a chłopak odsunął się ode mnie, usiadł na łóżku i westchną ciężko.
- Przecież rozmawiamy cały czas - odrzekł.
- Tak, ale teraz musimy porozmawiać tak poważnie - usiadłam obok niego.
- No to słucham - spojrzał na mnie. Jego błękitne oczy wydawały się bardziej błękitne niż kiedykolwiek, niż jezioro, które było niedaleko nas. Jego wzrok lekko mnie hipnotyzował, ale musiałam z nim porozmawiać i się nie rozpłynąć na dobre.
- Wiesz, od tego naszego pocałunku, coś między nami się zmieniło, chyba - zaczęłam. Nie wiedziałam jak mam mu to powiedzieć. Miałam powiedzieć, że od tamtego momentu mnie podrywa? No nie. Musiałam jakoś delikatnie się z tego wysłowić. I nie tak dosłownie, oczywiście.
- A w jakim sensie? - Zapytał, unosząc jedną brew.
- W takim, że zachowujesz się dziwnie w stosunku do mnie - wytłumaczyłam i wstałam z jego łóżka. Jakoś dziwnie siedziało mi się tak blisko niego...
- Przecież ja nic takiego nie robię! - Krzyknął i jak oparzony zerwał się ze swojego miejsca na łóżku.
- Może to nie jest nic wielkiego, ale dzisiaj byłeś dla mnie aż zbyt miły - powiedziałam. - Na przykład czekałeś na mnie, kiedy szliśmy na plażę, później chciałeś ze mną pływać, ciągle się do mnie uśmiechałeś no i czułam. - Chciałam dodać jeszcze o tym jak jego ręka dotykała mojej, ale w sumie to nawet nie miało sensu. Może chociaż to był przypadek.
- To już tak nie można?! - Zapytał oburzony.
- Można, ale raczej to dziwne, prawda?! Z dnia na dzień się zmieniłeś! - Krzyknęłam.
- Nie będziesz mi mówiła co mogę robić, a co nie! - Powiedział zdenerwowanym głosem. Nigdy go nie widziałam aż tak zdenerwowanego. 
W jednej chwili po prostu wyszłam z pokoju, trzaskając za sobą drzwiami. Nie wiem dlaczego o coś takiego rozpętała się między nami kłótnia. Chociaż w sumie wszystko między nami wróciło do codziennego porządku.
Przecież ja tylko chciałam z nim wyjaśnić jego dziwne zachowanie, a nie pokłócić. Jest mi teraz chyba trochę źle. Chętnie bym z powrotem do niego wróciła i go przeprosiła, ale nie chcę. Nawet nie mam go za co przepraszać. Ale chciałabym się z nim normalnie odzywać i chciałabym aby był dla mnie zawsze taki jak dziś. To może dziwne, że myślę o takim czymś, ale zachowywał się naprawdę troskliwie i uroczo. Może nie musiałam jednak z nim o tym gadać. Imponowały mi dzisiejsze gesty względem mnie. Jednak mimo wszystko postanowiłam na razie z nim nie rozmawiać. Poszłam do salonu i usiadłam na kanapie. Był tu tylko Louis, Danielle, Perrie oraz Zayn.
- O co się pokłóciliście? - Zapytała od razu Danielle. Słyszeli to aż tutaj? Mam nadzieję, że nie wiedzą o co dokładnie chodzi...
- Co? Przecież w ogóle się z nikim nie kłóciłam - wybroniłam się i uśmiechnęłam.
- Słyszeliśmy to wasze ''niekłócenie'' - dodała Perrie. 
- Nie pokłóciliśmy się - zaprzeczyłam i spojrzałam na koleżankę. - Tylko mieliśmy hmm... głośną wymianę zdań - westchnęłam i obróciłam wzrok w telewizor z nadzieją, że dadzą mi już spokój z tymi pytaniami.
- Widzisz Lou - powiedział Zayn i poklepał mojego brata po ramieniu.
- Co? - Musiałam zapytać, byłam ciekawa.
- Bo Louis jak usłyszał jeden mały krzyk to już chciał do was biec, bo tak się o ciebie wystraszył. Z wielkim trudem go tu zatrzymaliśmy - zaśmiała się Danielle, a brat zrobił tylko głupią minę i zapadła cisza. Wszyscy zaczęliśmy oglądać jakiś film. Sama nie wiedziałam co to jest, ale był dosyć interesujący. Gdy pod koniec filmu, główna bohaterka, Shelly, przekonała się, że jednak kocha swojego przyjaciela, Rayana, pocałowali się w podobny sposób co ja i Niall. Rayan trzymał jej talie, a ona stała na palcach i oplatała kark chłopaka. Od razu przypomniało mi się wszystko z wczorajszej nocy. Chciałabym kiedyś powtórzyć ten pocałunek z kimś kto byłby taki jak Niall... To znaczy z kimś kto umiałby całować tak jak on. Zresztą, nieważne. 
Kiedy film był na ostatnich minutach, do salonu wszedł Niall. Jego twarz nie wyrażała żadnych emocji. Gdyby nie zajął miejsca obok mnie, to bym nie wyszła z salonu, ale on właśnie to zrobił. W jednej chwili wstałam i wyszłam. Nie wiem dlaczego się tak tym przejęłam, że on usiadł obok mnie. Chyba nie chciałam się z nim konfrontować po kłótni. Do mojej głowy w jednej chwili zawitał pomysł, aby pójść do Harry'ego. Wiedziałam, że on też był na mnie w pewnym stopniu zły, no ale co mi tam.
Podeszłam do jego i Louisa pokoju i gdy miałam zapukać, on wyszedł.
- Hej - powiedział, obdarzając mnie uśmiechem. Jakby mu się już zmienił humor.
- Cześć, Harry - odpowiedziałam i na twarzy mimowolnie pojawił mi się uśmiech.
- Przyszłaś do mnie? - Zapytał, a ja kiwnęłam głową. - Właśnie miałem iść oglądać film. Lou do mnie napisał, że podobno zaraz ma lecieć jakiś fajny thriller - uśmiechnął się.
No cóż, chyba musiałam pójść z nim. Ale stwierdziłam, że z Harrym mogę tam siedzieć.
Weszliśmy do salonu i wszystkie oczy naszych znajomych skierowały się w naszą stronę. Usiedliśmy na podłodze, ponieważ na kanapie nie było już miejsca. 
Wszyscy byli bardzo zaciekawieni thrillerem, którego tytułu nawet nie zdołałam się dowiedzieć. Mi ten film akurat się średnio spodobał, dlatego stwierdziłam, że pójdę spać.
- Słodkich snów - Harry mruknął prosto w moje ucho i pocałował mnie delikatnie w policzek. Obdarzyłam go uśmiechem i wyszłam. Wychodząc z salonu spojrzałam na Louisa i Nialla. Mian Lou krzyczała ''Nie całuj nigdy więcej mojej siostry!'', a Nialla po prostu była dziwna. Nic nowego.
Wykąpałam się i poszłam do pokoju. Od razu wskoczyłam na łóżko i położyłam się głową skierowaną w stronę okna. Okno było uchylone, więc można było dosłyszeć szum drzew oraz ciche plusknięcia wody.
Po około piętnastu minutach do pokoju ktoś wszedł i usiadł przy mnie na łóżku. Myślałam, że to Niall, ale gdy ten ktoś usiadł koło mnie, zaczęłam sie zastanawiać czy to może nie któraś z dziewczyn, lub Harry albo Louis.
- Wiesz, - zaczął szeptać - Przepraszam Cię... Zachowałem się dzisiaj jak kretyn. Nie wiem co we mnie wstąpiło. - To był Nall. Poznałam jego głos. - Po prostu nie umiem wyjaśnić tych kilku rzeczy, które dzisiaj zrobiłem względem ciebie - powiedział i westchnął. - Myślę, że cię nimi nie zraziłem do siebie, przecież byłem miły. Wiem, że śpisz i mnie nie słyszysz, ale nie umiałbym Ci tego powiedzieć na prawdę prosto w twarz. Próbowałem to dzisiaj zrobić, ale przyznanie się do mojej winy trochę słabo mi wychodzi. - Niall nadal szeptał, ale ja idealnie go słyszałam. Jego słowa były muzyką dla moich uszu. Jeszcze nigdy nie słyszałam nic słodszego. - Przepraszam cię - dokończył.
Miło ze strony Nialla, że mnie przeprosił i to w taki sposób.
- Jest okej - powiedziałam z uśmiechem, ale nadal się do niego nie odwróciłam. 
Niall głośno się zaśmiał. Zaśmiał się tak uroczo.
- Czyli wszystko słyszałaś? - Zapytał uśmiechnięty.
- Tak - odpowiedziałam rozbawiona.
- To mogłaś się odezwać albo coś, a nie zrobiłem z siebie pajaca - chłopak opadł głową na moje łóżko i nadal się śmiał.
- Nie zrobiłeś z siebie pajaca - odpowiedziałam i podniosłam się do pozycji siedzącej. - To było urocze -
- Zdarza się, że jestem taki uroczy, zdarza się - zaczął udawać dumnego z siebie. - Ale teraz tak na poważnie - usiadł z powrotem - Teraz wiem, że mnie słuchasz, więc przepraszam cię, naprawdę. Nie potrzebnie wybuchnąłem - przewrócił oczami.
- Ja też... - wyjąkałam. - Ja też cię przepraszam, nie powinnam ci wytykać takich zwykłych rzeczy, przecież nic się nie stało - wzruszyłam ramionami. 
- Cieszę się, że już jest okej - powiedział i mnie przytulił. Jego ręce znów oplotły moją talie, a ja złapałam za jego szyję i przytuliłam się mocniej. Był taki ciepły i pachniał hm... Niallem. 
W tej chwili zadzwonił mu telefon, więc blondyn oderwał się ode mnie. Wciągną go z kieszeni i gdy przeczytał napis dzwoniącego na ekranie, wcisnął czerwony przycisk.
- Nie odbierzesz? - Zapytałam zdziwiona jego zachowaniem.
- To nikt ważny -  odłożył telefon na stolik na środku pokoju.
Rozmawialiśmy razem jeszcze chwile, ale Niall stwierdził, że pójdzie się wykąpać. Wziął potrzebne rzeczy i znikną za drzwiami łazienki. 
Byłam bardzo ciekawa z kim Niall nie chciał rozmawiać. Miałam pomysł aby to sprawdzić, ale sama nie wiedziałam czy tak będzie fair. Ehh, no logiczne, że to nie będzie w porządku co do niego, ale byłam tak mega ciekawa, nie nie mogłam się powstrzymać, dlatego po chamsku podeszłam do stolika i zgarnęłam z niej telefon. Wiem, że to co zrobiłam było złe, ale czasami moja ciekawość po prostu mnie przerasta. Niezgrabnie odblokowałam komórkę i zajrzałam do ostatnich kontaktów. Skierowałam się do nieodebranych połączeń. Ujrzałam tam kilka, a nawet kilkanaście nieodebranych od Holly. Dziwne, że Horan nie chciał rozmawiać ze swoją dziewczyną. Może się pokłócili. Nie będę w to wnikała. Ich życie, ich sprawa.
Odłożyłam telefon w to samo miejsce i wróciłam do łóżka. Nie pamiętałam już kiedy Niall wrócił z łazienki, bo zasnęłam.

 Następnego dnia wstałam rano i zobaczyłam Nialla. Zakładał właśnie na siebie białą koszulkę. Gdy zobaczył, że już nie śpię, powiedział:
- Obudziłem cię? 
- Nie - odpowiedziałam zaspanym głosem, a on się uśmiechnął i potrzepał lekko swoje włosy, aby zrobić na nich swój charakterystyczny nieład. Niall super wyglądał w blondzie. Nie wyobrażam sobie, aby teraz wrócił do naturalnego koloru.
- Jadę do sklepu na małe zakupy - powiedział. - Jedziesz ze mną? 
Jechać czy nie jechać? Chyba zdecydowanie chcę tego pierwszego.
- Ale daj mi pięć minut - powiedziała szybko wstając z łóżka. Zobaczyłam, że uśmiechnięty Niall oparł się o parapet i spoglądał na mnie.
- Powiedziałam daj mi pięć minut, czyli wyjdź i poczekaj za drzwiami - pokazałam palcem na drzwi.
- Masz jeszcze łazienkę - mruknął.
- Ale chcę mieć i tutaj pusto - odpowiedziałam. To trochę nie miało sensu, ale droczenie się z Horanem było naprawdę fajne.
- Daje Ci pięć minut, proszę - pokazał i skrzyżował ręce na torsie. Krzywo na niego spojrzałam. - Wiesz, że zostały ci już tylko cztery minuty - spojrzał na godzinę na swoim telefonie, a ja rozbawiona przewróciłam oczami, chwyciłam go za rękę i wyprowadziłam na zewnątrz.
- Tu zaczekaj - powiedziałam.
- No dobrze, dobrze - zaczął udawać niezadowolonego, a ja dopiero teraz zauważyłam, że nadal trzymam go za rękę. Spojrzałam się na nasze splecione dłonie, a potem kątem oka zerknęłam na Nialla, który tylko się do mnie uśmiechnął. Szybko go puściłam i zamknęłam drzwi od pokoju.
- Lottie cię wywaliła z pokoju? - Usłyszałam rozbawiony głos Liama zza drzwi.
- Bardzo zabawne - odpowiedział Niall. 
Zaczęłam się szykować.
- Siedzisz już tam prawie dziesięć minut, przekroczyłaś limit czasowy - usłyszałam wołanie Nialla zza drzwi po jakimś czasie. - Nie wyjdź z tego pokoju za minutę, a tam wejdę, ostrzegam - zaczął się śmiać, a ja zrobiłam to samo. Jego niektóre teksty były niemożliwe.

14 komentarzy:

  1. Super :) Kocham ten imagin ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne. Mam nadziej ze coś wyjdzie z tego. Życzę weny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo pofoba mi sie ten blog i ciesze się że jest o Horanku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na następną cz. ;3

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurde !!! Ja chcę żeby Niall był z Lottie !!! :** Jesteś świetna w pisaniu, pisz dalej, czekam niecierpliwie !!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Lasak już 12 kom, chcemy następny <3

    JA jakoś chcę Lottie z HArrym ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział cudowny. Przepraszam że pod tamtym nic nie nie napisałam.

    OdpowiedzUsuń

Od założenia bloga minęło: