piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 4

Harry poszedł po jakimś czasie do swojego pokoju, bo uznał, że pora się spakować. Ja krzątałam się jeszcze u siebie, patrząc czy mam już wszystko.W jednej chwili drzwi do mojego pokoju się uchyliły. Pomyślałam, że to znowu Harry, ale zza nich wyjrzał Louis. Jego mina nie była wesoła jak zawsze... Wręcz przeciwnie. Wyglądał na bardzo smutnego. Usiadł na łóżku bez słowa i po chwili dopiero przemówił.
- Jesteś na mnie zła? 
- Nie, a niby dlaczego? - zapytałam z sarkazmem nadal się pakując, a on nie powiedział już nic. - Ty nic nie rozumiesz, prawda? - zapytałam po chwili i zostawiłam walizkę. 
- Ale czego nie rozumiem? - zapytał, wstał z łóżka i stanął przede mną.
Westchnęłam i powiedziałam:
- Chociaż jesteśmy rodzeństwem, twoje życie zawsze wyglądało inaczej niż moje... Kiedy tata od nas odszedł, nikt w szkole nie śmiał się z ciebie, a ze mnie wszyscy. Mówili, że jestem taka paskudna, że własny ojciec mnie nie chce. Kiedy poszedłeś do X-Factor, to w ogóle zapomniałeś o mnie. Jeszcze kiedyś bawiłeś się ze mną, opiekowałeś, ale później olałeś mnie całkowicie. Kiedy stałeś się sławny to każdy kolegował się ze mną tylko przez to. Miałam już tego dosyć. Od tamtej pory nie miałam nigdy przyjaciółki, nie miałam nikogo.
- Nigdy mi nic o tym nie mówiłaś - wtrącił.
- Potem miałam chłopaka - kontynuowałam. - Pierwszego w życiu. Miał na imię Logan. Wspierał mnie w tych wszystkich ciężkich chwilach, ale jednak zerwał ze mną po śmierci mamy. Wtedy moje życie totalnie legło w gruzach. Nie wiedziałam co mam dalej robić. Byłam sama... Sama z tym wszystkim. Bez taty, bez mamy... Bez Ciebie, ale ty się mną nie interesowałeś. Przypomniałeś sobie o mnie dopiero wtedy gdy mama zmarła  - powiedziałam i z płaczem wyszłam z pokoju. Schodami zbiegłam na dół i wyszłam z pomieszczenia. Usiadłam na schodach przed budynkiem. Jak mowa o tej prawdzie z przeszłości mnie męczy. Zawsze wtedy płaczę, a nie powinnam. Siedziałam tam i rozpłakałam się na dobre. Po paru chwilach usłyszałam jak ktoś wychodzi na zewnątrz. Ten ktoś usiadł obok mnie i mocno mnie przytulił, oraz szepną na ucho ''Przepraszam, przepraszam za wszystko''. Wiedziałam, że to Lou i także się do niego przytuliłam. Czułam na swoim ramieniu, że Louisowi także uroniło się kilka łez z oka. Czy on naprawdę się też tym przejął? Po chwil odsunęliśmy się od siebie i on znów zaczął:
- Przepraszam, że przestałem się interesować tobą i twoim życiem, że zostawiłem cię w tych ciężkich chwilach. Gdybym tylko mógł cofnąć czas, uwierz mi, że było by inaczej - dodał. To była chwila kiedy każde z nas po latach wyjaśniło sobie co naprawdę leżało nam na sercach.
Gdy po rozmowie się opanowałam i przestałam płakać, wróciłam z Louisem do środka. On poszedł od razu do łazienki, bo nie chciał żeby chłopcy zobaczyli jego lekko czerwone oczy. Ja natomiast udałam się na górę po swoją walizkę. Na schodach spotkałam uśmiechniętego Nialla. Chciałam zacząć ten temat, że nie powinien kłamać o próbie, ale po rozmowie z Lou nie miałam na to już sił
- Jedziesz teraz po Holly czy zabieramy ją po drodze? - Zagadałam.
- Nie, Holly nie jedzie. - To chyba najbardziej udana wiadomości tego dnia, pomyślałam. - Dzisiaj jej tata wyleciał do Paryża w sprawach biznesowych, a ona chciała lecieć z nim i wróci jakoś za dwa tygodnie - wyjaśnił i w sumie to nawet nie był aż taki smutny, że jego dziewczyny z nami nie będzie. To ciekawe.
- Szkoda - skłamałam i poszłam do swojego pokoju po walizkę.
- Gdzie idziesz? - Zawołał za mną.
- Po swoją walizkę - odpowiedziałam z uśmiechem. Przez to, że Holly nie jedzie to uśmiech teraz nie zejdzie mi pewnie z twarzy. 
Niall szybkim krokiem wyprzedził mnie i pognał do mojego pokoju. 
- Wezmę ci ją - zaproponował. 
- Dziękuję.
Ten chłopak był naprawdę uroczy. On marnował się z Holly. Chyba każda chciałaby mieć takiego słodkiego chłopaka.
Niall zapiął walizkę i wziął ją do ręki oraz słodko się uśmiechnął, robiąc głupią minę. Zaśmiałam się, a on poszedł z nią na dół. Zeszłam zaraz za nim. Na korytarzu były już chyba wszystkie walizki oprócz Nialla. On, gdy przyniósł moją, wrócił się do góry po swoją, a ja zostałam już na dole. W tym momencie z salonu do kuchni przyszedł Zayn z jakąś dziewczyną. Zapewne była to Perrie.
- Hej, jestem Perrie - przedstawiła się blondynka, podając mi rękę.
- Lottie, miło mi cię poznać - uścisnęłam jej rękę. Wow, nawet nie wiedziałam, że umiem się takimi ładnymi słowami z kimś przywitać. Widać chłopcy nieco mnie zmienili.
W tym momencie do domu wszedł Louis i Liam z kolejną dziewczyną, zapewne Danielle.
- Wpakujemy walizki już do samochodów, bo jedziemy moim i Liama - zakomunikował Louis i zaczęli z Liamem wynosić bagaże. Zayn dołączył do nich.
- Cześć - powiedziała dziewczyna, która weszła z Liamem. Była naprawdę śliczna.
- Cześć - odpowiedziała Perrie i uściskała ją. Także odpowiedziałam jej ''cześć''.
- Danielle - powiedziała do mnie po chwili.
- Lottie - odpowiedziałam, a Danielle mocno mnie przytuliła na przywitanie.
- Cześć dziewczyny - powiedział Niall, który właśnie schodził ze schodów ze swoją torbą.
- Hej - krzykną zza jego pleców Harry, który nagle pojawił się ze swoim bagażem. Dziewczyny odpowiedziały im na przywitanie i wszyscy wyszliśmy z domu. Liam zakluczył drzwi i uruchomił alarm.
W spokoju uzgodniliśmy, że samochodem Liama pojedzie on, Danielle, Zayn i Perrie, a samochodem Louisa, ja, Harry, Niall no i oczywiście sam Louis.
Lou prowadził, obok niego siedział Niall, a Harry i ja razem z tyłu. Przez połowę drogi mamrotaliśmy ze sobą. Kochałam z nim rozmawiać. Harry'emu mogłam powierzyć moją każdą tajemnicę i wiedziałam, że on nikomu o niej nie powie. Louisowi nie bardzo podobało się to, ze jestem aż tak zżyta z jego przyjacielem, ale ja miałam to gdzieś. Bardzo lubiłam Harry'ego i nie miałam ochoty zmieniać tego. 
Po kilku godzinach w końcu usnęłam. Czułam tylko ciepłe ramię Stylesa, na którym oparła się moja głowa. Po godzinie się obudziłam, ale nadal byłam trochę zmęczona, więc nie miałam ochoty otwierać oczu. Usłyszałam rozmowę Lou i Harry'ego. Nikt z nich nie zauważył, że już nie śpię.
- Ile czasu zamierzasz jeszcze ślinić się do mojej Lottie? - Zapytał Lou.
- Nie ślinie się do niej, to moja przyjaciółka - odpowiedział Harry.
- Proszę cię - westchnął mój brat. - Wiem, że każda twoja ''przyjaciółka'' z biegiem tygodni zamienia się w twoją dziewczynę.
- Przesadzasz - odpowiedział Harry.
- A ty co myślisz o tym, Horan? - Zapytał po chwili Louis.
- Mam to w dupie - odpowiedział.
I na tym skończyła się ich rozmowa, a ja właśnie otwarłam oczy i udałam, że przed chwilą się obudziłam.
- I jak się spało? - Zapytał troskliwie Harry.
- Dobrze. - odpowiedziałam, a Lou się uśmiechnął do lusterka przez co na mnie spojrzał.
Po kolejnej godzinie zajechaliśmy na miejsce. Było jeszcze ciemno dlatego niedużo widziałam. Słyszałam tylko cichy szum wody, a idąc czułam piasek pod butami. Trzymałam się Harry'ego, aby w nic nie uderzyć. Kiedy doszliśmy do domku, Lou otwarł drzwi i weszliśmy do środka. Nie był to jakiś zwykły domek nad jeziorem, ale wielka willa nad jeziorem. Pewnie kosztowała kupę kasy za wynajęcie na kilka dni. No, ale cóż, chłopaków na to stać.
- Została jeszcze sprawa pokoi do wyjaśnienia - odezwał się Liam, gdy każdy usiadł na wielkiej sofie w salonie. 
- Właśnie, bo są tu cztery dwuosobowe sypialnie - wtrącił Lou. Serio? Cztery? Nie stać ich było na wynajem dla każdego osobnej?
- Sprawa ze mną, Perrie, Liamem i Danielle jest raczej wyjaśniona - powiedział Zayn. W sumie miał rację. On z Perrie, Liam z Danielle. Dwie pary są już ogarnięte.
- A co z nami? - Spytał Harry.
- To może ja będę spał z Lottie, a wy razem? - Zaproponował Louis.
- Co? Ja z tobą? Brat z siostrą? Louis, tak nie wypada - zaśmiałam się, a towarzystwo zrobiło to samo. - A po za tym nie chcę mieć pokoju z bratem, no coś ty.
- To może ty będziesz spać z Niallem Louis, a ja z Lottie? - Zaproponował tym razem Harry.
- O nie! Nie wpuszczę ciebie do jednego pokoju z moją siostrą. Jeszcze trzeźwo myślę dlatego mówię nie - odpowiedział stanowczo Louis i reszta znowu utonęła w śmiechu.
- Ale niby dlaczego nie? - Zapytałam z pretensją.
- Lottie... - westchnął mój brat. Harry jak widać dał sobie spokój. Widocznie nie chciał się kłócić ze swoim przyjacielem.
- To wychodzi na to, że ja mam spać z Lottie? - Wtrącił po chwili Niall.
- Na to wychodzi - powiedział Lou.
Czyli ja i Niall? Mam nadzieję, że nie będzie najgorzej i będzie miał akurat dobre dni teraz. Nie chcę żeby się dąsał...
Wiedziałam od razu dlaczego Louis chciał umieścić mnie w pokoju z Niallem, a nie z Harrym. Wie, że ja i Harry mamy ze sobą dobre układy i boi się o mnie. Chociaż nie wiem dlaczego... Harry to porządny chłopak. Nie wiem czy Lou uważa Harry'ego za jakiegoś gwałciciela, że nie chce abym była z nim w jednym pokoju? Umieścił mnie z Niallem... Pewnie dlatego, że jest pewien tego, że zaraz się pokłócimy i nic mi nie będzie, albo tego, że Niall ma dziewczynę.
Wszyscy byli mocno zmęczeni, dlatego każdy wziął swoją walizkę i udał się do pokoju. Nasz był na końcu korytarza. Gdy weszliśmy do pokoju, ja od razu położyłam się na łóżku. Stwierdziłam, że nie mam teraz siły na kąpanie i wypakowywanie. Była jakoś czwarta nad ranem i musiałam pospać jeszcze z przynajmniej sześć godzin.

___________________________________________

11 komentarzy:

  1. Naprawdę świetny,już nie mogę się doczekać kolejnej części:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Czekam na next! ;)
    ten rozdział jest super super super!!!
    A właśnie jedziesz na This is us? / Julia

    OdpowiedzUsuń
  3. o jeju ale boski!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Proszę , proszę i jeszcze raz proszę! Jeśli chcesz żeby na mojej twarzy pojawił się uśmieć to dodaj kolejny rozdział jeszcze dziś lub jutro. Uwielbiam każdy twój blog z opowiadaniami bo są supeeer.Nie za dorosłe i nie za dziecinne.Są po prostu rewelacyjne. O aż się zrymowało.xDD

    OdpowiedzUsuń
  5. Awww ;***
    Cudowny ! Proszę o następną część . Jestem bardzo ciekawa.
    Ejj a propos nie wiesz czy bilety na TIU trzeba kupić wcześniej czy w kinie ?
    A jak przez internet zamówić. ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz kupić przez internet, albo w kinie... Jak wolisz. A przez internet żeby zamówić to raczej ktoś z twoich rodziców musi mieć bankowe konto internetowe czy coś :/

      Usuń
  6. Boże ale zaje*isty rozdział :D Czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń

Od założenia bloga minęło: