czwartek, 22 sierpnia 2013

Rozdział 12

Dziwne miejsce, dziwne uczucie. Tak, wszystko dookoła mnie takie dziwne. Dookoła praktycznie pustka. Białe ściany, a obok mnie tylko jedna, mała, drewniana szafeczka.
Już chciałam wstać z łóżka, na którym się znajdowałam, ale dopiero po chwili zauważyłam, że jestem podpięta do różnych urządzeń, które wydają z siebie ciche dźwięki pikania. Nie wiedziałam o co chodzi. Skąd ja się tutaj wzięłam? I w ogóle co to za miejsce? Chciałam się ruszyć, ale poczułam ogromny ból w lewej nodze. On powstrzymał mnie od wszystkiego. Dopiero po chwili dostrzegłam postać, której głowa spoczywa na moim łóżku. Tą głowę otaczały duże loki. Wiedziałam, że to Harry. Jak strasznie się ucieszyłam gdy go zobaczyłam.
- Harry. - szepnęłam cicho, ponieważ nie mogłam wydobyć z siebie głośniejszego dźwięku. - Harry. - szepnęłam ponownie. Chłopak lekko zmieszany uniósł głowę w górę, przetarł oczy i rozejrzał się dookoła. Gdy mnie ujrzał na jego twarzy pojawił się wielki uśmiech przypominający banana.
- Lottie! - krzyknął uradowany i przytulił mnie z całej siły. Cicho pisnęłam, ponieważ wszystko mnie bolało. - Ojej przepraszam. - powiedział tuląc mnie znacznie delikatniej. - Jak się czujesz? - zapytał puszczając mnie ze swojego uścisku.
- Nie najgorzej, ale co ja tu robię? - spytałam rozglądając się dookoła.
- Ehh. - westchnął Styles. - Niall znalazł Cię dwa dni temu, rano na plaży. - mówił. - Leżałaś nieruchomo, a twoja lewa noga była cała zakrwawiona. - powiedział. Byłam w śpiączce przez aż dwa dni! O rany... To dlatego nie bardzo kojarzę gdzie jestem i co robiłam ostatnio. Powoli zaczynałam sobie wszystko przypominać. Biegłam tą plażą i na coś wpadłam. To coś było bardzo twarde, bo od tamtego momentu nie pamiętam już nic. - Ale najważniejsze, że już się obudziłaś. - wytrącił mnie z myśli uradowany Hazza.
- Ja też się cieszę, że się obudziłam. - dodałam i w tej chwili chciałam się pocałować z Harry'm. Czułam jak się do mnie zbliża, jak jego oddech przyśpiesza. Dzieliły nas zaledwie milimetry, ale ktoś wszedł do sali. Tym kimś był Louis. Gdy usłyszeliśmy otwierające się drzwi momentalnie odsunęliśmy się od siebie. Byłam zła na Tomlinson'a, że przeszkodził nam w takiej chwili. Podczas mojego związku z Harry'm zdążyliśmy się pocałować chyba zaledwie dwa razy!
- Lottie! - krzyknął tak samo jak i Harry pięć minut temu. Podbiegł do mnie uradowany i przytulił z całych sił. 
- Lou. - powiedziałam cicho, aby mnie puścił.
- Stary weź tak nie ściskaj Lottie, bo ją połamiesz. - zaśmiał się Harry, a Louis pokazał mu język i wyciągną telefon z kieszeni swoich spodni. Odwrócił się od nas i wykręcił jakiś numer.
- Już niedługo będziemy w domu i będziemy mieli chociaż chwilkę dla siebie. - szepnął mi zadowolony Hazza. Pokiwałam głową na jego sugestię, a on widać bardzo się ucieszył.
- Tak, tak. - mówił Lou do komórki. - Ja też się niesamowicie cieszę. Pa. 
- Do kogo dzwoniłeś? - zapytałam gdy już skończył konwersację przez komórkę.
- Do Zayn'a. - odparł. - Chciałem mu powiedzieć, że już się obudziłaś. - dodał uradowany, a ja zaśmiałam się z niego, że robi z tego aż taką sensację.


* Oczami Louis`a *

Moja, kochana Lottie już się obudziła ze śpiączki. Jestem taki szczęśliwy. Musiałem poinformować o tym resztę.
- Ja skoczę jeszcze powiedzieć Niall'owi. - powiedziałem i wyszedłem na poszukiwania blondasa. Przemierzałem korytarz, aby dojść do bufetu. Byłem pewien, że tam go znajdę i się nie myliłem. Siedział przy jednym ze stolików i grzebał widelcem po talerzu pełnym makaronu i sosu pomidorowego. Podszedłem do niego uradowany. Widziałem, że jest dość mizerny. Od trzech dni mało jadła, praktycznie nic się nie odzywał i w ogóle się nie uśmiechał. Dziwny był. Miałem nadzieje, że moja informacja go lekko rozchmurzy.
- Lottie się obudziła. - powiedziałem, a jemu aż zaświeciły się oczy. 
- Jest na sali sama? - zapytał swoim pierwszy pytaniem tego dnia.
- Nie, Harry jest z nią. - odpowiedziałem, a on zamilknął i nawet nie myślał ruszyć się ze swojego miejsca.


* Z perspektywy Lottie *

Louis poszedł do Niall'a, ale po co? Jestem z nim pokłócona i koniec. Chociaż w tedy chciałam go przeprosić... Ale teraz to nie ważne. Nie mam zbytnio dużej ochoty go widzieć.
Pod nieobecność Louis'a starałam się chwilę nacieszyć Harry'm, którego nie widziałam od dwóch dni. To znaczy on mnie widział, ponieważ siedział blisko mnie przez ten cały czas, ale mój organizm nie miał w tedy ochoty się obudzić z bardzo głębokiego snu więc ja go nie dostrzegałam. Po krótkiej chwili do sali wszedł lekarz.
- Panna Tomlinson widzę, że już obudzona, ale także uśmiechnięta. - powiedział facet w białym, lekarskim fartuchu. - Patrząc na pani badania i to, że wybudziła się pani ze śpiączki mogę śmiało powiedzieć, że może pani wyjść ze szpitala. - dodał uśmiechnięty przeglądając za pewne rentgen mojej nogi. Chciałam mu odpowiedzieć, ale Harry mnie wyprzedził.
- Dziękujemy panu. - powiedział podając rękę lekarzowi. Medyk odwzajemnił gest Styles'a. 
- No to wracamy do Londynu. - powiedział zadowolony Harry zadziornie pocierając ręce. 
Harry wyszedł z sali zostawiając mnie samą, a ja z wielkim trudem się ubrałam i byłam gotowa do wyjścia. Zawołałam chłopaka, aby pomógł mi wstać i wyjść stąd. Zrobił to oczywiście bardzo chętnie.
- Przynajmniej prowadząc Cię mogę Cię przytulić publicznie. - zaśmiał się idąc ze mną korytarzem. Wyszliśmy na dwór i Harry pomógł mi siąść do samochodu. Ciężko się w nim siedziało, bo moja nowa była usztywniona, ale jakoś dawałam radę. Hazza poszedł poszukać Lou i Nialler'a. Poczekałam dosłownie pięć minut i cała trójka była już w samochodzie. Oczywiście Niall się ze mną nie przywitał. Widać nadal złościł się po ostatniej kłótni.
- Dobrze, że już jesteś z nami. - powiedział zadowolony Harry.
- Tak i gdyby nie Niall nie wiadomo co by się stało. - dodał Louis. Gdyby nie Niall? Właśnie... jak opowiadał Harry to wychodziło na to, że Niall mnie znalazł i przyniósł do domku nad jeziorem. Jaki on kochany. Pomimo naszych kłótni nie zostawił mnie. Muszę mu za to podziękować. Ale nie teraz... Zrobię to w domu.
Po długim, długim czasie zajechaliśmy na miejsce. Kiedy byliśmy już w domu była chyba 20:00. Nie dość, że byłam zmęczona, po operacji nogi to ta podróż mnie wykończyła już do końca. 
Weszłam do domu i byłam szczęśliwa chociaż z tego, że tutaj jestem. Szłam korytarzem, oczywiście o kulach. Doktor powiedział, że gips będzie gościł u mnie z dobre półtora miesiąca. Starałam się to tym nie myśleć. W tej chwili byłam strasznie senna i chciałam iść się położyć, ale był jeden, malutki problem... A w zasadzie jeden duży problem! Problemem był schody, którymi można było dostać się na piętro, gdzie znajdował się mój pokój. Stanęłam przed moją przeszkodą i ciężko westchnęłam.
- Coś nie tak? - zapytał Harry, który po chwili pojawił się obok mnie znikąd.
- Ehh. Schody. - powiedziałam zrezygnowana.
- Schody mówisz... - podsumował, a ja pokiwałam głową. Nie zdążyłam się obejrzeć, a ten wziął mnie na ręce i zaczął iść schodami w górę.
- Co ty robisz głuptasie? - zapytałam rozbawiona tym co właśnie się działo.
- Niosę cię do pokoju. - odpowiedział i zdecydowanie szedł dalej. W końcu zaszliśmy na piętro, ale Harry nie miał zamiaru mnie puszczać. Szedł ze mną aż do mojego pokoju kiedy to delikatnie położył mnie na łóżku. Zamknął za sobą drzwi i położył się obok mnie.
- Nie należy mi się jakaś nagroda za wniesienie Cię aż tu? - spytał ukazując swoje dołeczki.
- A czy niesienie mnie było aż tak wyczerpujące? - zapytałam.
- Nie. - odparł. 
- Więc po co nagroda. - uśmiechnęłam się.
- Ale ty jesteś. - zaczął udawać obrażonego. Wiedziałam, że udaje, ale zrobiło mi się go żal. Przysunęłam się bliżej niego i złożyłam pocałunek na jego ustach. Czułam jak podczas pocałunku unosi swoje kąciki ust. Wkrótce on nie pozostawał mi dłużny i mnie pocałował. Nasze małe pocałunki przerodziły się w namiętne całowanie, którego byśmy nie przerwali gdyby nie zbliżające się osoby, których kroki było słychać z korytarza.
____________________________________________

Next = 35 komentarzy


Jeśli przeczytałaś oznacz pod spodem ''przeczytałam'' !!!

54 komentarze:

  1. Boski! uwielbiam cie . Wiesz ja tez zaczynam pisac i musze Ci powiedziec ze twoj blog jest naprawe swietnym przykladem dla mnie. A co do tej czesci mysle ze to bedzie Niall.prosimy next.

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest super .Jestem strasznie ciekawa czyje kroki słyszeli . Dawaj next!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -klaudia

    OdpowiedzUsuń
  3. Suppper.....;D dawaj next !!

    OdpowiedzUsuń
  4. boskiee <3
    czekam na next !! /Natalia

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej... Cudowne. naprade wyszedł Ci ten roxdział. Jest boski. Ciesz sie, ze Lottie się wybudzła i jej z nią okej. No może prócz tego usztywnienia. Ty na serio bardzo dobrze piszesz. powinnaś napisać książke, czy masz wene, czy też jej nie masz, opwiadanie Ci wychodzi. fajnie Zę lottie jest z harrym, ale jeszcze fajniej by,o by gdyby była z Niall'em. Bardzo interesuje mnie to, jak zareaguje Louis, na wieść o związku Jego siostry i Herry'ego. Również chciałbym bym sie dowiedzieć czy Niall wreszcie pogodzi sie z lottie i czyje to były kroki. Uwielbiam ten blog, twoje opowiadanie, kocham Ciebie oraz uwielbiam Twój drugi blog. Oba mają cudowną historie. Więc na koniec, tak jak chciałaś, PRZECZYTAŁAM to opowiadanie Nelly i już będe koniczyć, więc pozdrawiam ciebie, uwielbiam Ciebie i życze Tobie, aby nigdy nie zabrakło Ci weny.
    Jeszcze raz pozdrawiam i wysyłam Ci gorace cmokasy, ;****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMG! Jaki przecudowny komentarz :* To rzadkość dostać taki komentarz. Dziękuję Ci. Jest on jednym z najlepszych jakie kiedykolwiek dostałam w życiu <333

      Usuń
    2. Nie, ma za co. nalezy sie tobie. Po prostu cudownie piszesz. Masz do tego talent. I nawwet jeśli nie masz weny to i tak wychodzi ci to cudownie.

      Usuń
  6. Super <33 KC świetnie piszesz, masz talent! ;**

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny imagin, ja i moja siostra czytamy twoje dwa blogi, bo są naprawde przecudowne, a historie bardzo realistyczne bardzo nam sie podobają a szczególnie ten blog. Jest bardzo wciągający . :) Życzę weny i oby tak dalej. :) .Ola

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten rozdzial jest bardzo ciekawy i wciagajacy mega !!! Kocham cie i twoje blogi czekam na nexta :-) :-). :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super ci wyszedł ten rozdział ;* Czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  10. Boski *O* <3 Kocham to <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo krótki rozdział a ja tak bardzo kocham twoje opowiadania! :D Czekam z utęsknieniem na następny, jesteś świetna :*

    OdpowiedzUsuń
  12. natępny proszę

    OdpowiedzUsuń
  13. kocham ten blog *.*

    OdpowiedzUsuń
  14. Zakochałam się w tym blogu. Świetnie piszesz!!! Z niecierpliwością czekam na NEXT! :DDD <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Przecztałam ! :D jejej :D Nexxt ! :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Proszę kolejny rozdział:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeczytałam. I jest świetny. Kocham twojego bloga. Pisz dalej masz do tego talent.

    OdpowiedzUsuń
  18. Super :* jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  19. jeszcze jeszcze kocham twoje opowiadania pisz .!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojej zajebisty ten rodział. I mam nadzieje że Niall i Lottie się pogodzą. A niech mi ktoś powie że nie masz wedy, albo coś takiego. -.- Loffka : * / Julaa

    OdpowiedzUsuń
  21. czekam na dalszy ciąg!!! <3 ;*

    OdpowiedzUsuń
  22. hhmmm może wystarczy tych moich kom

    OdpowiedzUsuń
  23. Niesamowity rozdział !! Aż miło się czyta cieszę się że z Lottie jest wszystko dobrze ale szkoda że Lottie jest zła na Niall'a myślę że do pokoju wejdzie Niall i zobaczy Hottie chcem żeby Nottie ( moja fantazja ) się pogodzili ten rozdział jest cudowny czyam ywój każdy rozdział poznałam na początek One song that changed everything dzięki stronce Niall z gitarą i świat jest piękniejszy zakochałam się w tamtym potem zobaczyłam mój drugi blog weszłam na niego ale niewiedziałam czy czytać czy nie w końcu postanowiłam go czytać i czytałam go i czytałam i codziennie modliłam się żeby był nowy rozdział w końcu dodałaś ten rozdział wcześniej jak czytałam inne blogi mój kuzyn i czasem siostra przeszkacali nie dziwię się bo kuzyn ma 5 lat ale próbowałam ich ignorować aż w końcu się podałam a jak czytam ten i mój kuzyn mnie wścieka robię wszystko żeby się odczepił bo ten blog jest megaaa Na koniec mam nadzieję że przeczytałaś mój kommenasz i sorki za błędy jesteś niesamowita Nelly tak dalej i dawaj nexxta pozdro *-* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale miły i długi komentarz :) To rzadkość na moich blogach :* Dziękuję za miłe słowa <33

      Usuń
  24. Świetny! Zapraszam do siebie: love-of-the-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. przeczytałam i jest zajebisty ten rozdział dodaj następny proszę cię ;* NEXT

    OdpowiedzUsuń
  26. nominowałam cię do Versatile Blogger Award tu szczegóły http://szalona200.pinger.pl/m/19750903

    OdpowiedzUsuń
  27. nominuje cie do The Versatile Blogger

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, a można wiedzieć z jakiego bloga nominujesz? ;D

      Usuń
    2. One day, everything changed ♥ http://niallcutieehoran.blogspot.be/

      Usuń
    3. A mogę jeszcze wiedzieć kto ciebie nominował?

      Usuń
  28. Boski rozdział. Czekam na next, które mam nadzieję pojawi się stanie jeszcze w tym tygodniu. :) piszę krótkie komentarze,bo czytałam czytam na telefonie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Awww! Czekałam długo na ten rozdział!!! Ciesze się że Lottie jest już w londynie. Nie rozpisuje się bo jestem głodna. ;)
    Awww. kocham to opowiadanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zajebisty czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetny czekam na dalsze rozdziały :)

    OdpowiedzUsuń
  32. KIiedy będzie kolejny rozdział? ;P Bo ciąge sprawdzam i prawdzam i nie ma ;(

    OdpowiedzUsuń
  33. Zostałaś nominowana do Always The Best Blogs.Wszystko znajdziesz na moim blogu: never-give-up-always-fight.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Przeczytałaś! Musisz napisać kiedyś książkę!

    OdpowiedzUsuń

Od założenia bloga minęło: