sobota, 17 sierpnia 2013

Rozdział 11

Biegłam nadal, a po chwili poczułam, że tracę równowagę nad sobą i po prostu upadam. 


* Z perspektywy Niall`a *

- Całuje Cię. Pa. - moje ostatnie słowa wypowiedziane do Holly przez telefon. Po rozmowie z nią poczułem się lepiej. Dawno ze sobą nie rozmawialiśmy, bo ja po prostu... ehh miałem jakieś złe dni.
Schowałem IPhona do kieszeni moich, czarnych spodni i wyszedłem na ciemną plażę aby dotrzeć do domku. Po dzisiejszej kłótni z Lottie byłem wściekły i postanowiłem chwilę odreagować w odosobnieniu dlatego właśnie skryłem się na pół godziny w tym lesie. Ja nie wiem jak z nią dłużej wytrzymam. Co drugi dzień  atmosfera miedzy nami jest straszliwie napięta. Co chwilę przekomarzamy się o jakąś błachostkę. Może przyjaźń po prostu nie jest nam pisana?
W końcu zaszedłem do naszego domku.Ujrzałem, że świeci się w nim jedynie światło w korytarzu. Zgasiłem je i udałem się do łazienki. Wziąłem gorącą kąpiel, a następnie powędrowałem do mojego i Lottie pokoju. Kiedy tam wszedłem zauważyłem, że światło i tutaj się świeci, ale nigdzie nie było mojej rudowłosej lokatorki. Pewnie poszła do Harry`ego. - pomyślałem. Nie zastanawiając się długo gdzie podziewa się Lottie położyłem się do łóżka i zasnąłem.
Obudził mnie silny, poranny wiatr, który wpadł do pokoju przez otwarte okno. Szybko wstałem z łóżka i zamknąłem je. Właśnie kiedy wstałem i zamykałem okno coś przykuło moją uwagę. Coś, a właściwie ktoś. Ujrzałem na plaży kobiecą sylwetkę rozłożoną na piasku. Postać nie wyglądała jakby spała. Trochę ciężko było poznać kim jest owa postać, ale po rudych włosach byłem pewien kim jest. Wystraszony tym widokiem szybko wybiegłem z pokoju. Zauważyłem, że w salonie siedzą wszyscy nasi przyjaciele, ale ja nie miałem czasu teraz im tłumaczyć tego co zauważyłem przed chwilą. Oni wykrzykiwali za mną pytaniami, ale ja w tej chwili byłem skupiony tylko na Lottie. Nie założyłem nawet butów tylko jak burza wyleciałem trzaskając za sobą drzwiami. Byłem bez koszulki i dopiero po chwili poczułem poranny i chłodny podmuch wiatru. Gęsia skórka okryła moje ciało, ale w tej chwili nie ja byłem najważniejszy. Stojąc boso na plaży piasek mroził moje stopy, ale ja nie zważałem na to. Po chwili dojrzałem ją. Zacząłem biec w jej stronę. W tej chwili zapomniałem o wszystkich naszych kłótniach. Podbiegłem już zupełnie blisko niej i klęknąłem na kolana. Ona leżała bez ruchliwie. Moje pierwsze czarne myśli były takie, że Lottie już nie żyje, ale starałem odgonić to od siebie. 
Jej lewa noga była cała we krwi. Spanikowałem, a do moich oczu nabrało się pełno łez. Pierwszy raz widziałem kogoś w takim stanie. Delikatnym, ale zwinnym ruchem wziąłem ją na ręce i pobiegłem szybko w kierunku domku. Gdy wszedłem z nią całe towarzystwo ucichło.
- Lottie! - wykrzyczał jako pierwszy Louis, któremu strumień łez po chwili wylał się z oczu. Podbiegł do dziewczyny, którą trzymałem na rękach  i delikatnie ściskać jej dłoń. Harry jak widać nie wytrzymał tego wszystkiego i płacząc opadł na podłogę. Liam i Zayn uspokajali swoje dziewczyny, które były dosłownie załamane widokiem. Ja starałem się być dzielny, ale widok mojej ukochanej przyjaciółki w tak strasznym stanie powodował u mnie ogromny smutek.
- Jedziemy do szpitala. Szybko! - krzyknął Zayn odrywając od siebie Perrie. Liam w tej chwili przytulał Lou, który był całkowicie załamany. Nie miał nawet siły wejść do samochodu dlatego każdy z nas polecił mu aby został w domu. Upierał się przy tym, ale w końcu się zgodził. 
Zayn pobiegł po kluczyki i za dosłownie minutę cała nasza czwórka siedziała w aucie. Mówiąc czwórka miałem na myśli Zayn'a, mnie, Lottie i Harry`ego, który w ostatniej chwili wbiegł do pojazdu. Po dziesięciu minutach dojechaliśmy pod szpital. Nie puszczałem Lottie z moich rąk. Biegliśmy razem z Zayn`em i Harry`m do szpitalnej recepcji.
- Mamy dziewczynę. Jest nieprzytomna, ma ciężki uraz nogi. - tłumaczył Zayn, a pani za biurkiem wszystko notowała. Harry siedział na krzesełku, a jego oczy były strasznie zaczerwienione. Widać było, że płakał i to chyba bardziej niż Louis.
Za chwilę podbiegło do nas trzech lekarzy z noszami. Kazali mi położyć na nich Lottie. Uczyniłem to co nakazali mężczyźni w fartuchach. Gdy ją odłożyłem trzymałem ją za rękę. Nie chciałem jej puścić. Wewnątrz czułem, że ten nieszczęśliwy wypadek może być moją winą. Widziałem, że do Zayn`a dzwoni telefon. Odebrał go, a kiedy zakończył połączenie oznajmił nam, że Louis już się trochę uspokoił i chciałby przyjechać dlatego on po niego pojedzie. Ja i Harry nie mogliśmy mu nawet nic odpowiedzieć, ponieważ Malik już wyszedł z budynku.

* Z perspektywy Harry`ego *

Moja Lottie. Moja biedna, bezbronna Lottie. Widziałem jak lekarze odwożą ją na noszach. Jej cała noga była we krwi. Boże co jej się stało! Chciałem wiedzieć, ale pytając blondyna nie uzyskałem na to odpowiedzi. Niall powiedział mi tylko, że znalazł ją rano na plaży i od razu przybiegł z nią do nas.
Miałem zupełne wrażenie, że to przeze mnie mogło się jej to stać, ale nie wiem dlaczego. Może mam głupie myśli. Teraz to nie ważne przez kogo Lottie jest w tak tragicznym stanie, ważne jest żeby jak najszybciej odzyskała przytomność. 

* Z perspektywy Louis`a *

Niecierpliwie wypatrywałem Zayn`a, który miał po mnie przyjechać i zabrać mnie do Lottie.
- Louis uspokój się. Lekarze dobrze się nią zajmą. - uspokajał mnie Liam, ale ja nie miałem ochoty go słuchać. W tedy liczyło się dla mnie to żeby jak najszybciej dojechać do szpitala. Nie wiem nawet co jej się stało. Mam nadzieję, że blondyn mi to wytłumaczy, i że to nie przez niego. Z moich rozmyślań wyrwał mnie dźwięk samochodu. Tak, Zayn już przyjechał. Nie zważając na przeszkodę stojącą przede mną czyli Liam`a wybiegłem szybko na dwór i wskoczyłem do auta przyjaciela. On był z lekka zdziwiony, że już jestem, ale mi zależy na mojej siostrze więc dlaczego miałem zwlekać. Nakazałem mulatowi ruszyć, a on wykonał moje polecenie. Po dziesięciu minutach staliśmy pod szpitalem. Wybiegłem z pojazdu niczym oparzony o mało nie wpadając pod jadącą karetkę. Szybkim krokiem dostałem się do szpitala i poszedłem do recepcji.
- Lottie, Lottie Tomlinson. - mówiłem do recepcjonistki, która miała mi zlokalizować dokładne położenie mojej siostry w tym budynku.
- Panna Tomlinson właśnie jedzie na blok operacyjny. - powiedziała pani za biurkiem, a ja nie zważając gdzie to jest zacząłem biegać po szpitalu i szukać tego oto pomieszczenia. W końcu zauważyłem Harry`ego i Niall`a. Harry siedział na krzesełku wpatrzony w jeden punkt na ścianie, a Nialler nerwowo chodził od początku korytarza do jego końca.
- Gdzie ona jest? - zapytałem ostatnimi siłami, ponieważ byłem już wykończony przez płacz, smutek i nerwy. Zapytałem, a oni nadal siedzieli cicho chociaż wiedzieli, że tutaj jestem.
- Gdzie jest Lottie do cholery!? - krzyknąłem tym razem głośniej i właśnie zobaczyłem, że jedzie na szpitalnym łóżku otoczona kilkoma lekarzami i pielęgniarkami w stronę sali operacyjnej. Wyglądała bardzo bezbronnie. Podłączona do kroplówki i innej aparatury nadal była nieprzytomna.
- Lottie. - powiedział mój lokowaty przyjaciel i próbował się do niej dostać, ale lekarze zawadzali mu drogę. Blondyn także chciał do niej dojść, ale sanitariusze nie chcieli go przepuścić. W końcu wszyscy medycy wraz z moją młodszą siostrą zniknęli za wielkimi drzwiami. Załamany tym, że nie mogę być z własną siostrą ciężko opadłem na krzesełko stojące przy ścianie. Swoja twarz schowałem w rękach. 
- Opowiedz mi wszystko Niall. - powiedziałem po chwili, a blondyn nie zatrzymując się zaczął opowiadać mi całe zdarzenie.
- Rano zobaczyłem ją za oknem, jak leży bezwładnie na plaży. - mówił, ale opowiadanie o tej sytuacji przychodziło mu z wielkim trudem. - Szybko wybiegłem do niej, wziąłem ją na ręce i przybiegłem do domu. - dokończył.
- To znaczy, że ona nie wróciła na noc do domu? - spytał Harry. Jak widać to były jego pierwsze słowa od długiej chwili, bo głos miał lekko zachrypnięty.
- Nie. - odpowiedział Irlandczyk.
- Nie mogłeś tego dopilnować Niall?! - krzyknąłem ruszając w stronę blondyna.
- Myślałem, że śpi dzisiaj u ciebie i Harry`go! - krzyknął Horan odsuwając mnie od siebie.
- Niby dlaczego miałaby spać u nas? - spytałem zdziwiony siadając na swoje dawne miejsce jakim było krzesło przy ścianie.
- Bo się pokłóciliśmy wczoraj. - odpowiedział, a ja już zupełnie byłem pogubiony w całej sytuacji.

______________________________________________

Next = 30 komentarzy



Proszę żeby tajemniczy Anonim dodawał tylko jeden komentarz do jednego rozdziału! Inaczej 
opowiadanie będzie zawieszone!!!

Ja nie chcę kłamliwych komentarzy na blogu
 dlatego proszę aby od jednej osoby był tylko jeden 
komentarz do jednego rozdziału.



43 komentarze:

  1. świetny cały dzień siedziałam i czytałam łał masz talent

    OdpowiedzUsuń
  2. Super jak każdy rozdział! Czekam na nexta!/Adzia xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Rozdział naprawdę niesamowity, trzyma w napięciu :) mam tylko nadzieje że Lottie nic się nie stanie

    OdpowiedzUsuń
  4. Bombowy nie nogę się doczekać Nexta

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny, kiedy next? ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny,czekam z niecierpliwością na kolejna część:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Omg!Czytając go uciaszałam ciągle moją przyjaciółkę gdy coś mowiła , miałam głowę 10 centymetrów od moniktora. Boże jak ja kocham twoje blogi i opowiadania.Teraz bedę pisać z konta bo tak fajniej i zapraszam cię na mojego bloga. ;) never-give-up-always-fight.blogspot.com
    I jeszcze raz bardzo , bardzo ,bardzo kocham twoje opowiadania one są takie realistyczne i wzruszające.Zauważyłam że nikt nie może mi przeszkadzać kiedy je czytam a jak ktoś przeszkadza to czytam zazwyczaj od nowa. ;D
    No dobra ja już nie piszę dłużej bo jest u mnie przyjaciółka na noc. Musze ją namówić żeby zaczeła czytać tego bloga na pewno by jej się spodobał.
    I jezu jeszcze raz kocham cię za twój talent.Moje małe marzenie to żebys napisała książkę bo już chcę ją przeczytać. Mogę od ciebie autograf? ;P (Nie no żartuje. ;D) I tak się trochę rozpisałam. ;x
    /Julia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za ten długi i cudowny komentarz ♥ Ty mi zawsze piszesz, że mnie kochasz, a teraz ja ci to napisz Kocham Cię! :** I życzę miłej zabawy tobie i twojej przyjaciółce skoro ona śpi dziś u ciebie :D

      Usuń
  8. O Boziu to CUDO !!!! Czekam na następna część :) Proszę dodaj jak najszybciej :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Boże biedna Lottie ale mam nadzieje że jej przejdzie co dalej mam przez to nerwy jak nie wiem NEXT proszę

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawaj dalej szybko !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Niesamowity rozdział, czekam na next./ Kopa xd

    OdpowiedzUsuń
  12. świetne łał pisz dalej dziewczyno masz talent

    OdpowiedzUsuń
  13. Czekałam i sie wreszcie doczekałam! Świetny, ale wedlug mnie lepiej jezeli bylaby z Harrym. W między czasie zapraszam ciebie do mnie: love-of-the-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Jezu *.* Uwielbiam to jak piszesz

    OdpowiedzUsuń
  15. kocham to!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Boże cudowny ! Już nie mogłam się doczekać. Troche się namieszało , ale może teraz Niall zrozumie ,że może coś czuje do Lottie . Czekam z niecierpliwaścią na kolejny rozdział. Całuje i życzę weny. Dodawaj jak najszybciej. <333

    OdpowiedzUsuń
  17. Jaki cudowny jest ten rozdział!!!!!!!!!!!! Kocham Cb i twoje opwiadania i blogi. Bardzo chciałabym żeby lottie i niall byli razem. pasowali by do siebie. I wiem że Lottie czuje też coś do Niall'a, a nie tylko do harry'ego. Z niecierpliwością czekam na next. Pozdrawiam i zycze weny.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nawet sie nie domyslam co bedzie dalej. Kogo wybierze Lottie? Jest z Harrym, ale widac ze Naill jest dla niej bardzo wazny..... Next ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. przepiękny ten rozdział czekam na następny . Ola

    OdpowiedzUsuń
  20. Czekam na kolejny :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. czekam na kolejny ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zajebisty xd świetnie piszesz :3

    OdpowiedzUsuń
  23. Naprawdę masz talent. A ten rozdział był taki wzruszający .Ja nie czytam nikogo innego imaginów, bo kiedy zaczęłam czytać tego już żaden mnie tak nie interesuje, oprócz twojego drugiego bloga . Ten rozdział chyba był najlepszy jak dotąd. Czekam na następny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  24. Czekam na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  25. Next i to szybko , a co do rozdziału to śliczny /Werka ××

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeejkkuu dziewczynoo!! to historia jest taka wciagająca ze cyba ją z 3 razy przeczytałaam :D ta bardziej mnie wciagła o Lottie niz o Alex :D Ty masz dziewczyno porpostu talent ! :P --> Patrycja <3

    OdpowiedzUsuń
  27. http://sometimesyoubelieveindreams.blogspot.com/ zapraszam na mojego bloga :) iza :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Next ale szybko bo kocham tego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  29. omg dalej pliss a masz jeszcze jakieś blogi jak tak to podaj linki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma jeszcze tego - http://imaginyonialluhoranie.blogspot.com/2013/08/rozdzia-28.html Równie świetny bo sama go czytam ;) - Alexis<3

      Usuń
  30. Kochaaam Cię!! Laska jesteś super, a Twoje opowiadania są boskie!! Proszę Cię... Nie! Błagam Cie szybko dodawaj nowy!!! - Alexis <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Hejka :D Świetny rozdział ^^ Zresztą jak każdy ;D Nie mogę się doczekać kolejnego Omom Świetnie wymyśliłaś to z Lottie ;D
    @Lusiaax

    OdpowiedzUsuń
  32. O bozeee i co się stanie ???!? Rozdział cudowny

    OdpowiedzUsuń

Od założenia bloga minęło: